D
Dracko1236
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2023
- Odpowiedzi
- 4
1. Pracuję na umowę zlecenie (pełny etet) w polskiej firmie. Za obustronną zgodą z dniem 30 listopada mieliśmy rozwiązać umowę, co było ustalone z około 3-miesięcznym wyprzedzeniem. Podczas ustalania sposobu zakończenie współpracy otrzymałem zapewnienie, że otrzymam dodatkowe wynagrodzenie “exit bonus” (propozycja firmy) jeżeli w tym okresie 3-miesięcznym przekaże moją wiedzę o procesach nowej osobie (co będzie trwało min 3 tygodnie) i zakończę współpracę wcześniej niż 30 listopada (okres wypowiedzenia to 5 tyg), oraz w przypadku gdy przepracuję do 30 listopada i nie przekaże wiedzy z tytułu, że firma nie zatrudni mojego następcy.
2. Podczas ustalonego okresu wypowiedzenia (do 30 listopada) zdecydowałem się wziąć kredyt hipoteczny. Wystąpiłem do szefa (CEO) z prośbą o wystawienie dokumentów potwierdzających zatrudnienie i zarobki. W tym samym okresie ustaliliśmy, że po 22 listopada będę pracował w firmie przez czas nieokreślony po 2 godziny dziennie (pon - piątek) jako pomoc. Szef zgodził się wystawić zaświadczenie, ale wtedy zaczęły się problemy. Otrzymałem informacje, że potrzebne dokumenty otrzymam jeżeli podpiszę aneks, w którym w moim odczuciu są zapisy niezgodne z prawem / konstytucją:
“Zleceniobiorca zobowiązuje się, że nie będzie dyskredytować, negatywnie przedstawiać, krytykować, publicznie lub prywatnie, ani w żaden inny sposób szkodzić relacjom biznesowym, interesom handlowym, dobrej opinii lub reputacji (w tym reputacji online/w sieci) Spółki lub któregokolwiek z jej członków zarządu, dyrektorów, akcjonariuszy, shareholderów, pracowników, agentów, podmiotów stowarzyszonych, następców, właścicieli, menedżerów i cesjonariuszy”.
Złamanie powyższego zapisu miało skutkować karą zapłaty 250 zł na rzecz spółki za każdą ujawnioną negatywną opinię / komentarz. Zgłosiłem, że powyższy zapis jest według mnie niezgodny z art. 54 Konstytucji RP i nie chce go podpisać. Dostałem wtedy jednoznaczne informację na piśmie oraz w rozmowach, że bez tego nie zostaną mi przekazane dokumenty do kredytu o które prosiłem. Odbierając to jako szantaż, musiałem zgodzić się na podpisanie całego dokumentu, abym mógł złożyć wniosek kredytowy.
3. Aktualnie listopad się zakończył, otrzymałem wynagrodzenie za same przepracowane godziny bez uwzględnienia “exit bonusu”, o którym przypomniałem szefowi, wysyłając 1 grudnia wiadomość email. Bonus miał zostać wypłacony wraz z listopadowym wynagrodzeniem. Ponadto z mojego wynagrodzenia za 4 ostatnie miesiące została pobierana kwota 70 zł na pakiet medyczny, do którego dostęp utraciłem - o tym fakcie też wspomniałem w mailu z 1 grudnia. Szef na maila odpowiedział, że nie ma czasu czytać i analizować.
Mam pytanie, czy jestem w stanie uzyskać odszkodowanie za szantaż w postaci zmuszenia do podpisania zapisów niezgodnych z prawem, które ograniczają wolność słowa?
W jaki sposób najlepiej wezwać pracodawcę do wypłaty exit bonusu oraz 280 zł pobranych za zaliczki na pakiet medyczny.
Z informacji, które posiadam, nie jestem jedyną osobą traktowaną w taki sposób w tej firmie. Czy mogę gdzieś zgłosić powyżej opisaną sytuację, aby oszczędzić innym takiego traktowania?
2. Podczas ustalonego okresu wypowiedzenia (do 30 listopada) zdecydowałem się wziąć kredyt hipoteczny. Wystąpiłem do szefa (CEO) z prośbą o wystawienie dokumentów potwierdzających zatrudnienie i zarobki. W tym samym okresie ustaliliśmy, że po 22 listopada będę pracował w firmie przez czas nieokreślony po 2 godziny dziennie (pon - piątek) jako pomoc. Szef zgodził się wystawić zaświadczenie, ale wtedy zaczęły się problemy. Otrzymałem informacje, że potrzebne dokumenty otrzymam jeżeli podpiszę aneks, w którym w moim odczuciu są zapisy niezgodne z prawem / konstytucją:
“Zleceniobiorca zobowiązuje się, że nie będzie dyskredytować, negatywnie przedstawiać, krytykować, publicznie lub prywatnie, ani w żaden inny sposób szkodzić relacjom biznesowym, interesom handlowym, dobrej opinii lub reputacji (w tym reputacji online/w sieci) Spółki lub któregokolwiek z jej członków zarządu, dyrektorów, akcjonariuszy, shareholderów, pracowników, agentów, podmiotów stowarzyszonych, następców, właścicieli, menedżerów i cesjonariuszy”.
Złamanie powyższego zapisu miało skutkować karą zapłaty 250 zł na rzecz spółki za każdą ujawnioną negatywną opinię / komentarz. Zgłosiłem, że powyższy zapis jest według mnie niezgodny z art. 54 Konstytucji RP i nie chce go podpisać. Dostałem wtedy jednoznaczne informację na piśmie oraz w rozmowach, że bez tego nie zostaną mi przekazane dokumenty do kredytu o które prosiłem. Odbierając to jako szantaż, musiałem zgodzić się na podpisanie całego dokumentu, abym mógł złożyć wniosek kredytowy.
3. Aktualnie listopad się zakończył, otrzymałem wynagrodzenie za same przepracowane godziny bez uwzględnienia “exit bonusu”, o którym przypomniałem szefowi, wysyłając 1 grudnia wiadomość email. Bonus miał zostać wypłacony wraz z listopadowym wynagrodzeniem. Ponadto z mojego wynagrodzenia za 4 ostatnie miesiące została pobierana kwota 70 zł na pakiet medyczny, do którego dostęp utraciłem - o tym fakcie też wspomniałem w mailu z 1 grudnia. Szef na maila odpowiedział, że nie ma czasu czytać i analizować.
Mam pytanie, czy jestem w stanie uzyskać odszkodowanie za szantaż w postaci zmuszenia do podpisania zapisów niezgodnych z prawem, które ograniczają wolność słowa?
W jaki sposób najlepiej wezwać pracodawcę do wypłaty exit bonusu oraz 280 zł pobranych za zaliczki na pakiet medyczny.
Z informacji, które posiadam, nie jestem jedyną osobą traktowaną w taki sposób w tej firmie. Czy mogę gdzieś zgłosić powyżej opisaną sytuację, aby oszczędzić innym takiego traktowania?
Ostatnia edycja: