M
Milka226
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Bardzo chciałabym prosić o pomoc, gdzie mam się udać i do kogo zwrócić się o pomoc w odzyskaniu moich przedmiotów, które wstawiłam w komis do galerii rękodzieła, która zwinęła działalność.
To jest kilka przedmiotów zdobionych przeze mnie metodą postarzania przedmiotów. To moje hobby. W sumie to drobiazgi były.
Oczywiście przeżyję bez nich, ale nie mogę pogodzić się że nieuczciwi ludzie są bezkarni a ja bezsilna. Tym bardziej że problem dotyczy większej grupki wystawionych do wiatru ludzi.
Pani Sylwia otwierając w marcu Galerię W Szczecinie, na blogach znalazła osoby które potrafią zrobić fajne rzeczy i zaproponowała, aby przesłać do nich swoje "dzieła" na wystawę w jej Galerii, które mogły się też sprzedać ( coś jak komis?).
Przysłała nam umowy, w których określa zasady współpracy. Umowy zostały podpisane przez obie strony.
Od lipca nie miałam kontaktu ze sklepem. Poczta mailowa odbija a skrzynka głosowa na telefonie (93 350 02 53) jest przepełniona i nikt od dawna nie odbiera telefonu. Martwiłam się o swoje rzeczy że przepadły bezpowrotnie. Nie mogłam sama wybrać się do galerii bo mieszkam 450 km dalej.
W internecie (na blogach..) poszukałam 4 inne osoby, które tam posłały swoje rzeczy i są w podobnej sytuacji jak ja. I też prosiły o zwrot - i NIC, brak reakcji pomimo monitowania. Czasem tylko puste obiecanki.
Dowiedziałam się od tych osób, że lokal w Szczecinie jest pusty i wystawiony do wynajęcia.
Od 3 dni już nie odpowiada na moje maile z prośbą o odesłanie moich rzeczy.
Co mogę zrobić w tej sprawie i gdzie eskalować problem?
Pozdrawiam
Bogumiła
Bardzo chciałabym prosić o pomoc, gdzie mam się udać i do kogo zwrócić się o pomoc w odzyskaniu moich przedmiotów, które wstawiłam w komis do galerii rękodzieła, która zwinęła działalność.
To jest kilka przedmiotów zdobionych przeze mnie metodą postarzania przedmiotów. To moje hobby. W sumie to drobiazgi były.
Oczywiście przeżyję bez nich, ale nie mogę pogodzić się że nieuczciwi ludzie są bezkarni a ja bezsilna. Tym bardziej że problem dotyczy większej grupki wystawionych do wiatru ludzi.
Pani Sylwia otwierając w marcu Galerię W Szczecinie, na blogach znalazła osoby które potrafią zrobić fajne rzeczy i zaproponowała, aby przesłać do nich swoje "dzieła" na wystawę w jej Galerii, które mogły się też sprzedać ( coś jak komis?).
Przysłała nam umowy, w których określa zasady współpracy. Umowy zostały podpisane przez obie strony.
Od lipca nie miałam kontaktu ze sklepem. Poczta mailowa odbija a skrzynka głosowa na telefonie (93 350 02 53) jest przepełniona i nikt od dawna nie odbiera telefonu. Martwiłam się o swoje rzeczy że przepadły bezpowrotnie. Nie mogłam sama wybrać się do galerii bo mieszkam 450 km dalej.
W internecie (na blogach..) poszukałam 4 inne osoby, które tam posłały swoje rzeczy i są w podobnej sytuacji jak ja. I też prosiły o zwrot - i NIC, brak reakcji pomimo monitowania. Czasem tylko puste obiecanki.
Dowiedziałam się od tych osób, że lokal w Szczecinie jest pusty i wystawiony do wynajęcia.
Od 3 dni już nie odpowiada na moje maile z prośbą o odesłanie moich rzeczy.
Co mogę zrobić w tej sprawie i gdzie eskalować problem?
Pozdrawiam
Bogumiła