Nieudzielenie pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Ponury
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ponury

Ponury

Użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
319
Kolega opowiedział mi następującą sytuację. Jedzie ulicą samochodem, w trawie leży człowiek, widać że brudny i prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Aby nie robić sobie problemów (wiadomo ludzie unikają takich sytuacji), wyciąga komórkę dzwoni pod 999 i wzywa pogotowie. Dyspozytor pyta czy gośc oddycha czy nie. Kolega odpowiada że chyba tak, ale tego nie wie bo już pojechał dalej. Chciał jedynie wezwać fachową pomoc. Dyspozytor pyta go czy zdaje sobie sprawę że za nieudzielenie pomocy grozą 3 lata i tak dalej. Kolega podał miejsce gdzie leży człowiek, nawyzywał dyspozytora od leni i się rozłączył.

Tak więc jak to jest w myśl art. 162 kk? Czy aby odpowiadać z tego artykułu wystarczy "zaniechanie" (widzę osobę, dzwonię pod 999, nie sprawdzam czy żyje i odjeżdżam). W patrolu nie mamy takich problemów, zawsze pozostajemy do przyjazdu karetki i staramy się udzielić pierwszej pomocy. Ludzie jednak unikają czekania, spisania danych itd.

Czy kolega może ponieść odpowiedzialność karną?
 
Wg mnie nie wystarczy. Przede wszystkim sprawca musi swoją świadomością obejmować okoliczność, że ma do czynienia z człowiekiem znajdujacym się w połozeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub ciękiego uszczerbku na zdrowiu. Moim zdaniem nie ma takiego automatyzmu, że jesli na trawie lezy człowiek, to znajduje sie w połozeniu jak wyżej. Na trawie mozna leżeć z różnych powodów - też z powodu alkoholu ( przy czym spozycie alkoholu w normalnych warunkach i normalnego alkoholu nie stwarza wg mnie w/w niebezpieczeństwa). Co innego gdyby taka osoba lezała np. na drodze szybkiego ruchu - no to wówczas pozostawienie jej tam wypełniałoby znamiona przepisu.
 
Jakieś inne pomysły? Co sądzicie?
 
według mnie zależy to też od tego jaki zawód wykonuje kolega, bo jeżeli jest na przykład policjantem? - od niego wymaga się większej staranności. jeżeli zawiadomił pogotowie ja uważam, ze w dobrym guście byłoby pozostanie przy tym człowieku do przyjazdu karetki. Jeżeli zna sie na tym powinien udzielić pierwszej pomocy, jeżeli nie to niech trzyma sie z daleka bo może zrobić większej szkody. Z opisanego stanu faktycznego wynika, ze trudne do udowodnienia koledze byłoby zachowanie wyczerpujące znamiona art.162. Szczerze musielibyśmy połowę Polaków o to oskarżyć.
 
Powrót
Góra