S
Sosh
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2019
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, proszę o poradę w mojej sytuacji:
Fotografowałem koleżanki w stadninie koni. Podczas przechodzenia przez barierkę (za zezwoleniem osoby odpowiedzialnej za miejsce) potrąciłem niechcący belkę, która spadła i nieszczęśliwie uszkodziła telefon (rozbity ekran), który leżał na desce pod tą belką.
Ponieważ poczułem się winny zniszczenia, kilka minut później przelałem kwotę jaką w momencie zdarzenia zażyczyła sobie osoba, której zniszczyłem telefon. Teraz uważam, że niesłusznie, gdyż naprawa sprzętu na oryginalnych częściach byłaby znacznie tańsza. Dziś otrzymałem informację, że osoba uważa, że kwota którą wtedy mi podała, jest zbyt niska, bo telefon jest warty xy zł więcej. W związku z tym zastanawiam się, czy mogę zażądać zwrotu pieniędzy, które przelałem, oraz poprosić o wniesienie sprawy do sądu? Analizując "na chłodno" sytuację, uważam że nie powinienem ponosić pełnej odpowiedzialności za zdarzenie, ponieważ stało się to przypadkiem, a sam zniszczony sprzęt też nie znajdował się w odpowiednim miejscu. Jakby nie było, sam sprzęt też nie był nowy, więc czy moim obowiązkiem jest zwrócić osobie poszkodowanej kwotę jak za telefon prosto od producenta? Nie ukrywam, że zirytowało mnie zachowanie właścicielki sprzętu, która oczekuje pieniędzy, nie zauważając zupełnie, że nie zrobiłem tego celowo, oraz że sama również nie zadbała należycie o bezpieczeństwo własnego mienia w miejscu publicznym.
Z góry dziękuję za poradę, jak rozwiązać tę sytuację.
Fotografowałem koleżanki w stadninie koni. Podczas przechodzenia przez barierkę (za zezwoleniem osoby odpowiedzialnej za miejsce) potrąciłem niechcący belkę, która spadła i nieszczęśliwie uszkodziła telefon (rozbity ekran), który leżał na desce pod tą belką.
Ponieważ poczułem się winny zniszczenia, kilka minut później przelałem kwotę jaką w momencie zdarzenia zażyczyła sobie osoba, której zniszczyłem telefon. Teraz uważam, że niesłusznie, gdyż naprawa sprzętu na oryginalnych częściach byłaby znacznie tańsza. Dziś otrzymałem informację, że osoba uważa, że kwota którą wtedy mi podała, jest zbyt niska, bo telefon jest warty xy zł więcej. W związku z tym zastanawiam się, czy mogę zażądać zwrotu pieniędzy, które przelałem, oraz poprosić o wniesienie sprawy do sądu? Analizując "na chłodno" sytuację, uważam że nie powinienem ponosić pełnej odpowiedzialności za zdarzenie, ponieważ stało się to przypadkiem, a sam zniszczony sprzęt też nie znajdował się w odpowiednim miejscu. Jakby nie było, sam sprzęt też nie był nowy, więc czy moim obowiązkiem jest zwrócić osobie poszkodowanej kwotę jak za telefon prosto od producenta? Nie ukrywam, że zirytowało mnie zachowanie właścicielki sprzętu, która oczekuje pieniędzy, nie zauważając zupełnie, że nie zrobiłem tego celowo, oraz że sama również nie zadbała należycie o bezpieczeństwo własnego mienia w miejscu publicznym.
Z góry dziękuję za poradę, jak rozwiązać tę sytuację.