M
mag_44
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Dostałam z ZDiTM Szczecin wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej za jazdę bez biletu, rzekomo w kwietniu 2012. Problem w tym, że od ponad roku nie korzystałam z komunikacji publicznej na rzecz prywatnego auta... Ktoś zrobił mi niewiedzą przysługę podając moje dane. Nie widziałam jeszcze blankietu tejże opłaty, ale z rozmowy z pracownicą ZDiTM obsługującą niby moją sprawę wynika że opłata jest wystawiona bez takich danych jak nr pesel czy nr dowodu osobistego, jedynie są podane imię, nazwisko, adres oraz chyba szczęście w nieszczęściu brak jest podpisu osoby przyjmującej opłatę czyli de facto osoba która dostała opłatę nie przyjęła jej. Co robić w tej sytuacji bo nie uśmiecha mi się płacenie tego? Na reklamację trochę za późno (ponad miesiąc czasu od zdarzenia), poza tym udowadnianie, że nie jest się wielbłądem też mi się nie uśmiecha a szanse na pozytywne rozpatrzenie są minimalne (w tramwaju na tej linii nie ma kamer, nie ma jak zweryfikować kto podał dane a po tym czasie kontroler raczej nie będzie pamiętał zdarzenia).
Najważniejsze pytania - jeśli ktoś nie przyjął tejże opłaty to czy bez decyzji sądu mogę zostać wpisana do KRD (grożą mi w wezwaniu takimi konsekwencjami)? Czy taki dług może być sprzedany firmie windykacyjnej? I najważniejsze czy przy braku tego podpisu jest szansa na to, że ZDiTM uzyska sądowy nakaz zapłaty?
Pozdrawiam i dziękuje za ewentualne odpowiedzi.
Dostałam z ZDiTM Szczecin wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej za jazdę bez biletu, rzekomo w kwietniu 2012. Problem w tym, że od ponad roku nie korzystałam z komunikacji publicznej na rzecz prywatnego auta... Ktoś zrobił mi niewiedzą przysługę podając moje dane. Nie widziałam jeszcze blankietu tejże opłaty, ale z rozmowy z pracownicą ZDiTM obsługującą niby moją sprawę wynika że opłata jest wystawiona bez takich danych jak nr pesel czy nr dowodu osobistego, jedynie są podane imię, nazwisko, adres oraz chyba szczęście w nieszczęściu brak jest podpisu osoby przyjmującej opłatę czyli de facto osoba która dostała opłatę nie przyjęła jej. Co robić w tej sytuacji bo nie uśmiecha mi się płacenie tego? Na reklamację trochę za późno (ponad miesiąc czasu od zdarzenia), poza tym udowadnianie, że nie jest się wielbłądem też mi się nie uśmiecha a szanse na pozytywne rozpatrzenie są minimalne (w tramwaju na tej linii nie ma kamer, nie ma jak zweryfikować kto podał dane a po tym czasie kontroler raczej nie będzie pamiętał zdarzenia).
Najważniejsze pytania - jeśli ktoś nie przyjął tejże opłaty to czy bez decyzji sądu mogę zostać wpisana do KRD (grożą mi w wezwaniu takimi konsekwencjami)? Czy taki dług może być sprzedany firmie windykacyjnej? I najważniejsze czy przy braku tego podpisu jest szansa na to, że ZDiTM uzyska sądowy nakaz zapłaty?
Pozdrawiam i dziękuje za ewentualne odpowiedzi.