Nieuznana reklamacja Apple MBPr w iSpot

  • Autor wątku Autor wątku Mateusz79
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mateusz79

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
8
Witam,
Uprzejmie proszę o pomoc w poniższej sprawie.
Ok. 11 miesięcy temu zakupiłem w salonie iSpot jako przedsiębiorca (a więc "na firmę") laptop Macbook Pro Retina. Miesiąc temu zauważyłem jaśniejsze plamy na ekranie macbooka, które jak mi się wydawało powiększały się z czasem (w końcu osiągając śr. do ok. 1 cm każda, w sumie kilkanaście plam). Laptop reklamowałem korzystając z gwarancji Apple w salonie iSpot ok. tygodnia po stwierdzeniu plam. W salonie iSpot przy przyjmowaniu reklamacji osoba obsługująca mnie spisując protokół reklamacji wykonała zdjęcia mojego laptopa, w tym ekranu i nie stwierdziła większych uszkodzeń mechanicznych poza typowymi rysami obudowy powstałymi podczas normalnego użytkowania.
Po kilku dniach z serwisu przyszła odpowiedź, stwierdzająca, że ekran nie może być naprawiony w ramach gwarancji gdyż posiada on cechy zalania cieczą.
W odpowiedzi na to zapytałem na jakiej podstawie zostało rozpoznane zalanie, czy istnieją oficjalne wytyczne serwisowe dotyczące oceny ewentualności zalania ekranu oraz podałem linki do wielu wątków z oficjalnego forum Apple, przedstawiających podobne jak mój przypadki, lecz w których serwisy Apple wymieniały ekrany bądź całe urządzenia.
Serwis odpowiedział przesyłając również zdjęcie ekranu mojego laptopa stwierdzając, że wykazano na ekranie dodatkową ciemniejszą plamę (na zdjęciu z serwisu praktycznie nie widoczna, ale oznaczona na zdjęciu przez serwis czerowną obwódką) i ta plama (dokładniej to zdjęcie) jest dowodem na zalanie. Dodatkowo serwis podkreślił, że ekran byłby bezsprzecznie wymieniony w ramach gwarancji bezpłatnie z powodu występowania jaśniejszych plam, które ja wykazałem w reklamacji, gdyby nie ta ciemniejsza plama wykazana przez serwis. Poza tym serwis nie odpowiedział na moje wcześniejsze pytania.
Więc napisałem tak:
Ponieważ moje pytanie z poprzedniego maila nie doczekało się odpowiedzi, ponowię je:
Czy mają Państwo jakiekolwiek oficjalne wytyczne serwisowe dotyczące oceny ewentualności zalania ekranu?
Na czym polega ocena przez Państwa serwisanta ewentualności zalania cieczą ekranu?

Abstrahując od powyższego dodatkowo przytaczam zapisy gwarancji udzielanej przez Apple, a zawarte w książeczce znajdującej się w pudełku mojego komputera MacBook Pro Retina:
"...
Niniejsza gwarancja nie obejmuje:
...
d) szkód będących wynikiem wypadku, nadużycia, nieprawidłowego użytkowania, zetknięcia z cieczą, pożaru, trzęsienia ziemi lub innych przyczyn zewnętrznych,
e) szkód będących wynikiem użytkowania Produktu Apple w sposób niezgodny z opublikowanymi wytycznymi Apple"

Jak sami Państwo wcześniej stwierdzili białe plamy na ekranie mojego komputera nie mają żadnego związku z dodatkową wykazaną przez Państwa plamą czy też rzekomym zalaniem ekranu cieczą, zatem nawet zakładając prawdziwość Państwa twierdzenia, to w świetle zapisów w gwarancji Apple nie ma to żadnego znaczenia, gdyż te białe plamy nie są "szkodą będącą wynikiem... zetknięcia z cieczą...". Ponadto w gwarancji nie ma zapisu mówiącego o tym, że nie można reklamować "zalanego" (jak Państwo twierdzą) ekranu o ile wykazane wady nie są szkodą powstałą w wyniku np. zalania cieczą- co przytoczyłem powyżej.

Dlatego też jeszcze raz proszę o naprawę ekranu mojego komputera ze względu na występujące w nim wady w postaci białych plam.​
Link do treści gwarancji tu: Apple - Legal
Co spotkało się z taką odpowiedzią:
Przedstawione zdjęcie zalania matrycy nie jest subiektywną oceną pracownika serwisu tylko dowodem jej zalania cieczą, więc nie do końca trafne wręcz oderwane od rzeczywistości są wysłane przez Pana zdjęcia “cudów” naszkielnych (choć gratuluje poczucia humoru).
Zrozumiałe jest nam Pańskie stanowisko. Display komputera przenośnego to kosztowny wydatek, jednak nie posuwajmy się do absurdów poddając w wątpliwość fakty tak oczywiste jak stwierdzenie czy coś zostało zalane czy nie.
Na Pańskie pytanie “Czy mają Państwo jakiekolwiek oficjalne wytyczne serwisowe dotyczące oceny ewentualności zalania ekranu? ” odpowiedź Apple dla serwisów w przypadku zalania jest następująca: “w przypadku wizualnego stwierdzenia zalania cieczą element nie może być wymieniony na gwarancji tylko odpłatnie”. Sprawa zalania Pańskiego konmputera została skonsultowana z działem technicznym Apple który jednoznacznie wypowiedział sie w tej kwestii j.w. (numer sprawy w Apple; case number: xxxxxxxx).
Mając na uwadze powyższe firma SAD podtrzymuje swoje stanowisko, iż reklamacja polegająca na bezpłatnej wymianie ekranu nie może być pozytywnie rozpatrzona i z przykrością musimy ponownie odmówić uznania reklamacji.​
Dodatkowo przypomniałem sobie, że były przecież robione zdjecia przy przyjęciu komputera do reklamacji i poprosiłem salon iSpot o przesłanie ich, a następnie po ich otrzymaniu przesłałem je dalej do serwisu.
Otrzymałem taką odpowiedź:
Odnosząc się do ostatniego maila demonstrującego zdjecie ekranu w chwili przyjecia w salonie.
W momencie przyjęcia sprzętu w salonie pracownicy dokonują oględzin stanu faktycznego przyjmowanego urządzenia dokumentując to zdjęciami.
W ten spoób zabezpieczamy się m.in. przed ewentualnymi uszkodzeniami np. podczas transportu spedytorem, żeby mieć mniej więcej dowód zdjęciowy że komputer przed wysłaniem był działający, w całości, ekran nie pęknięty itp.
Zdjęcia wykonywane są zwykłymi aparatami wbudowanymi w telefony np. iphonem.
Optyka wbudowanych kamerek w aparatach telefonicznych służy jak wiemy bardziej do robienia zdjęć wakacyjnych z babcią i nie da się zrobić profesjonalnych zbliżeń i wychwycenia tak subtelnych szczegółów jak np. wspomniana granica, której widzialność jest cieńsza od tzw. hairline określająca kształt plamy zacieku na matrycy komputera.
Sięgając pamięcią, w pierwszym moim mailu do Pana na zdjęciu wykonanym telefonem plama była prawie niewidoczna dlatego zaznaczyłem czerwonym kółkiem obszar który przedstawiał granicę zacieku.
Stwierdził Pan wówczas , że plama nie jest widoczna. Istotnie była widoczna ale uznałem że obrys plamy był rzeczywiście na granicy niewidzialności (wszystko zależy od percepcji i subiektywnych zdolności wzroku).
Dlatego w mailu następnym wysłałem Panu zdjęcie z podobnej perspektywy, ale wykonane profesjonalnym aparatem o dwukrotnie wyższej rozdzielczości co ukazało nam plamę w całości i wyraźnie widoczną.

Opisując powyższe chciałem zwrócić Pana uwagę na istotny w tej sprawie fakt rozróżnienia zdjęć niskiej jakości od zdjęcia wyższej jakości ujawniającego to czego nie widać na niskiej jakości.
Tak więc zdjęcie które Pan umieścił zrobione w chwili przyjęcia do salonu iSpot Magnolia jest niskiej jakości, na którym rzeczywiście plamy nie widać, tymbardziej nie widać, iż tłem jest jakiś otwarty dokument w aplikacji Pages z dodatkiem opcji transparentności co powoduje prześwit wzorów obrazka desktopu systemu i zakłamanie ogólnej wizji co widać a czego nie widać. Nie możemy zatem uznać, że zdjecie sprzed przyjęcia traktujemy jako wzornik “braku plamy” upierając się przy tym że serwis wmaewia klientowi coś czego nie było zanim sprzęt trafił do serwisu.​

Przepraszam, że tak dużo tekstu, chciałem jak "najjaśniej" przedstawić sprawę.
Co mogę zrobić?
Czy mogę dalej podtrzymywać wezwanie do naprawy komputera ze względu na wadę w postaci tych białych plam (które jak stwierdził serwis nie mają żadnego związku z rzekomym zalaniem czyli ciemniejszą plamą) pomimo obecności tej ciemniejszej, w przypadku której serwis upiera się, że powstała w wyniku zalania?
Uprzejmie porszę o rady. Co dalej robić?
Pozdrawiam
Mateusz
 
Ok. Wiec w skrócie, jest wada ekranu (białe plamy), poszło to do serwisu w ramach gwarancji. Serwis swierdzil dodatkowa plamę, ktorej ja w ogole nie widziałem i orzekł ze to zalanie (ta dodatkowa plama) wiec ekran nie moze byc wymieniony bezpłatnie. W gwarancji Apple jest taki zapis, ze Apple nie odpowiada za szkody będące wynikiem zalania. Serwis sam stwierdził ze te białe plamy nie maja żadnego związku z zalaniem.
Czy ten ekran dalej podlega gwarancji?
Dodatkowo na zdjęciach z salonu w czasie oddawania laptopa do reklamacji tej ciemnej plamy stwierdzonej przez serwis nie widac...
 
Mateusz79 napisał:
Czy ten ekran dalej podlega gwarancji?
Tak, jeśli wada nie wynika z twojej przyczyny, a podlega pod to co gwarant deklaruje naprawiać.
 
Jeśli jednak doszło do tego zalania i mają dowód na to nie podlega to gwarancji, nawet mimo tego: "ze te białe plamy nie maja żadnego związku z zalaniem."
 
Czyli w końcu jak jest?
Treść gwarancji jest w linku w pierwszym poście.
I nie ma nigdzie zapisu, który by mówił o tym, że zalanie komputera wyklucza naprawę gwarancyjną...
W gwarancji jest tylko zapis, że nie podlegają jej wady "będące wynikiem zalania".
Serwis sam stwierdzil, że wada którą wskazuje jest istotna i jej niezależna od rzekomego zalania, czyli nie jest jego wynikiem
 
Mateusz79 napisał:
I nie ma nigdzie zapisu, który by mówił o tym, że zalanie komputera wyklucza naprawę gwarancyjną...
Czytałeś w ogóle tę gwarancję? :what:
 
Oczywiscie ze czytałem.
Wiec pytam jeszcze raz... Sa dwie wady ekranu jedna z nich jest z winy gwaranta i to ona jest istotna, ta druga jest niewidoczna gołym okiem. Czy taki ekran dalej podlega gwarancji?
 
Mateusz79 napisał:
Oczywiscie ze czytałem.
Skąd zatem nieprawdziwe stwierdzenie, że jakoby:
Mateusz79 napisał:
W gwarancji jest tylko zapis, że nie podlegają jej wady "będące wynikiem zalania".
:what:

Mateusz79 napisał:
Sa dwie wady ekranu jedna z nich jest z winy gwaranta i to ona jest istotna, ta druga jest niewidoczna gołym okiem. Czy taki ekran dalej podlega gwarancji?
Jak wspomniałem: podlegają jeśli wynikają z winy gwaranta, a nie twoje. Nadmienię, że to że uważają że zostało zalane nie oznacza, że tak faktycznie jest, i że to twoja wina.
 
OK. Dziękuje. Tylko co dalej robić?
 
Możesz zdobyć swoją opinię rzeczoznawcy, który poprze twoje racje i z tą opinią złożyć ponownie reklamację. Za "Poradnikiem Konsumenta" z tego forum:

Przy nieuwzględnieniu reklamacji, Sprzedawca często powołuje się na opinię rzeczoznawcy. Nie jest ona jednak dla Konsumenta wiążąca! Podobnie Konsument może w reklamacji załączyć swoją opinię rzeczoznawcy (nie jest to przeważnie kosztowne rozwiązanie, a może pomoc) - listę rzeczoznawców w danym mieście można znaleźć na stronach Inspekcji Handlowej lub sądów w danym mieście.

Lub/i możesz skorzystać z innego prawa reklamacji: Poradnik Konsumenta
 
No tak, ale w sumie po co opinia rzeczoznawcy jak sam serwis uznaje wadę producenta.
Tego rzekomego zalania nie da się jednoznacznie sprawdzić, ponieważ ekran macbooka jest częścią nierozbieralną. Opinia o zalaniu ekranu została sporządzona przez serwis tylko na podstawie oceny wizualnej.
Poza tym w przypadku ja nie jestem konsumentem- kupiłem laptop jako przedsiębiorca.
 
Ostatnia edycja:
Rzeczoznawcy nie są ograniczeni do działań tylko na rzecz konsumentów.
 
W akcie rozpaczy napisałem maila do Tima Cooka. Odpowiedział na następny dzień. Sprawa przkierowana jest do executive relations na Europę, azje i afryke... Zobaczymy...
 
E-mail pomógł. Sprawa załatwiona ;)
 
problem z wymianą iphona 6 plus

Sprawa wygląda następująco zakupiłam iphona 6 plus niestety w ciągu dwóch dni zaczął szaleć resetował się nie łączyło wifi bardzo się nagrzewał zamulał stasznie i nie mój oraz inne komputery nie widziały iphona wiec udałam się do sklepu po nowy telefon niestety się przeliczyłam pani stwierdziłą że mogę go reklamować ale ze zależy mi na czasie mogę sama go wysłać do serwisu to będzie dużo szybciej wiec tak też zrobiłam po dwóch dniach przyszedł spowrotem mój telefon i pismo że ;oni go nie naprawią gdyż jest z poza sieci tzn nie jest w play kupiony czy w orange .Więc kolejny raz udałam się do sklepu RTV EURO AGD pani stwierdziła że źle mi podała serwis przeprosiła i tyle .Więc zadzwoniłam do Apple gdzie byli dla mnie bardzo mili itd. zaproponowali mi by oddac go do serwisu najbliżej mojej miejscowości tak też uczyniłam po kolejnych dniach przyszła opina ;telefon przekracza koszt naprawy brak jednostek podzespołów według zasad producenta wymiana na nowy bądź urządzenie odnawialne.Ekspertyze zaniosłam do sklepu mając nadzieje że wreszcie dostane nowego iphona niestety pan stwierdził że to nie jest orzeczenie lecz kosztorys więc kolejny raz zostałam bez telefonu a i pan ze sklepu stwierdził że musi zadzwonić do serwisu i tam mu powiedziano ze mogę dostać urządzenie odnawialne oczywiście ze się nie zgodziłam więc udałam się do rzecznika praw konsumenta gdzie doradzono mi napisac pismo i reklamacje typu towar nie zgodny z umowa wiec tak też zrobłam i dziś zaniosłam zobaczymy co z tego wyniknie .Jak to możliwe ze takie problemy mam skoro mój iphon chodził nie całe 2 dni i to jeszcze za takie pieniądze mam poprzednie modele i nic nie dzieje się z nimi jestem w szoku za granica nie było by takiego problemu to tylko w Polsce tak jest :(
 
Mateusz79 napisał:
Witam,
Uprzejmie proszę o pomoc w poniższej sprawie.
Ok. 11 miesięcy temu zakupiłem w salonie iSpot jako przedsiębiorca (a więc "na firmę") laptop Macbook Pro Retina. Miesiąc temu zauważyłem jaśniejsze plamy na ekranie macbooka, które jak mi się wydawało powiększały się z czasem (w końcu osiągając śr. do ok. 1 cm każda, w sumie kilkanaście plam). Laptop reklamowałem korzystając z gwarancji Apple w salonie iSpot ok. (...)
Mateusz

Czy problem o którym piszesz był podobny do:
https://discussions.apple.com/thread/6068947?start=0&tstart=0

https://www.youtube.com/watch?v=mchm7jFTZwE

?
 
Powrót
Góra