niezapłacona faktura

  • Autor wątku Autor wątku xxxwa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
xxxwa napisał:
Myślałem ze na tym forum są ludzie poważniejsi.
ludzie poważni myśleli do teraz, że mają do czynienia z osobnikiem co najmniej średniorozgarniętym... poczytaj wszystkie posty dokładnie, przetraw i spróbuj ogarnąć.








a dla ułatwienia odpowiem raz jeszcze, bo jestem cierpliwy:
1. domagać się spłaty możesz do końca świata
2. również do końca świata możesz udać się w tej sprawie do sądu
3. wierzytelność jest przedawniona kupę lat, więc jeśli pójdziesz do sądu, to ryzykujesz że dłuznik podniesie zarzut przedawnienia, co sprawia że sprawę PRZEGRYWASZ. koszty jakie będziesz w plecy zależeć będą w przeważającej mierze od tego, czy dłuznik zaangażuje prawnika czy nie. max całość twojej dopłaty do tego interesu może wynieść nawet ponad 2900 zł
 
xxxwa napisał:
Myślałem ze na tym forum są ludzie poważniejsi. Albo piszecie że przedawnione, albo ścigać do końca życia
Obawiam się, że za chwilę zaczniesz nas obrażać. Tymczasem my Ci tu wszystko (za darmo) dokładnie wyjaśniamy (humorem zastępując zniecierpliwienie wywołane Twoją opornością na wiedzę). Czym innym jest termin przedawnienia należności i czym innym jest możliwość dochodzenia zwrotu długu. Przedawnienie oznacza tylko tyle, że w razie wszczęcia postępowania sądowego o zapłatę długu przedawnionego, pozwany (dłużnik) ma prawo podnieść przed sądem zarzut przedawnienia, co będzie skutkowało oddaleniem pozwu (przegraniem sprawy przez powoda, wygraniem przez pozwanego). Pozwany jednak nie musi tego zarzutu podnieść (np. w żaden sposób nie odniesie się do sprawy, co się bardzo często w praktyce zdarza), wtedy sprawa zostanie wygrana przez powoda (orzeczenie uwzględniające powództwo). Ogólny termin przedawnienia, to 10 lat, w przypadku gdy wierzycielem jest przedsiębiorca, 3 lata.
A teraz zapamiętaj najważniejsze, dług przedawniony nadal istnieje i można domagać się jego spłaty zawsze (bez żadnych ograniczeń czasowych), skierowanie pozwu do sądu w sprawie takiego długu też jest możliwe zawsze (bez żadnych ograniczeń czasowych), tylko obarczone ryzykiem przegrania sprawy. Błagam, powiedz że teraz już zrozumiałeś.
 
marian.pazdzioch napisał:
ierzytelność jest przedawniona kupę lat, więc jeśli pójdziesz do sądu, to ryzykujesz że dłuznik podniesie zarzut przedawnienia, co sprawia że sprawę PRZEGRYWASZ. koszty jakie będziesz w plecy zależeć będą w przeważającej mierze od tego, czy dłuznik zaangażuje prawnika czy nie. max całość twojej dopłaty do tego interesu może wynieść nawet ponad 2900 zł
xxxwa napisał:
nie zapłacił faktury za materialy budowlane?. Klient zniknął, firmy nie ma.
Spokojnie, taki łachmyta nie wniesie sprzeciwu do nakazu zapłaty (pewnie ma ich pełno) i na pewno nie skorzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Zapewne wcale nie odbiera korespondencji.
Jeszcze jedno do autora wątku. Jeśli materiały budowlane sprzedałeś w ramach normalnej działalności prowadzonego przez Ciebie przedsiębiorstwa, to należność uległa przedawnieniu po upływie lat 2 od daty wymagalności zapłaty.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję. Zrozumiałem. Nikogo nie zamierzam obrażać, ale pierwsze posty nie dawały mi 100 % pewności zrozumienia. Dlatego chcialem się upewnić. Warto dla ew. kilkunastu tysięcy zł zrobić z siebie na forum półmózga i idiote. ;-)
 
Powrót
Góra