Niezapłacone czesne- windykacja

  • Autor wątku Autor wątku inka08
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

inka08

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
8
Witam.
We wrześniu 2008 r. zapisałam się na studia w prywatnej szkole. Niestety byłam tylko na rozpoczęciu, nie zdążyłam odebrać indeksu ani legitymacji studenckiej bo z powodów rodzinnych nie mogłam kontynuować nauki.
Było dla mnie oczywiste że szkoła nawet nie potraktuje mnie jako studentkę. Wczoraj (05.11.2012) po ponad 4-ech latach przyszedł do mnie PIERWSZY list z windykacji - OSTATECZNY I PRZEDSĄDOWY z wezwaniem do zapłaty za czesne + odsetki - łączna kwota 633,68 zł. Jako samotna matka utrzymująca się z renty rodzinnej nie jestem w stanie tego zapłacić w podanym terminie 21 dni... Zastanawia mnie też czy szkoła ma prawo mnie ścigać za czesne skoro skończyło się jedynie na podpisaniu umowy i nawet nie odebrałam dokumentów studenckich, oraz czy windykacja ma prawo jedynie pismo przedsądowe wysłać poleconym, a poprzednie wezawania do zapłaty zwykłym listem (bo podobno je wysyłali tylko na nieaktualny od początku 2009 r. adres korespondencyjny do innej miejscowości) a te listy przez nikogo nie zotstały im odsyłane.

Bardzo proszę o POMOC!!!
 
Formą listów się nie przejmuj, jeżeli nie były polecone za potwierdzeniem odbioru, to tych informacji mogło nigdy nie być ... nie udowodnią, że były ... więc oni również nie przykładają do tego zbędnej wagi.

Ważne jest kiedy miałaś to czesne opłacić - do kiedy ... chodzi o pierwszy termin, aby określić czy minęły 2 lata i dług uległ przedawnieniu.

Pozdrawiam :cool:
 
Szukam w dokumentach i mam tylko umowę o naukę oraz decyzję o przyjęciu na studia, ale ani słowa w nich o tym do kiedy ma zostać zapłacone czesne. W internecie znalazłam Regulamin Opłat dla tej szkoły i tam też nie ma nic w stylu: "...do 10-tego dnia każdego miesiąca"...
Jestem załamana!!
 
W otrzymanym piśmie nie ma takiej informacji - choćby tytułu z którego wynika dług, jeżeli jest, zadzwoń na uczelnię i zapytaj, czy to jest jeden semestr, za jeden miesiąc, etc. ... wtedy będziesz wiedziała do kiedy trzeba było zapłacić - choćby orientacyjnie.

Pozdrawiam :cool:
 
Już rozumiem :) Na umowie mam zdeklarowane opłaty w systemie 10 rat, tak więc skoro studia rozpoczęły się pod koniec września 2008 r. to powinnam uregulować w październiku 2008 r. - 2 lata spokojnie minęły - ale co dalej? Mam czekać na dalsze pisma czy sama się odwoływać?

...dodam że właśnie dzisiaj wysłałam pismo do windykacji o zmniejszenie długu, lub rozłożenie go na raty, opisując całą sytuację - czy dobrze zrobiłam???
 
Twoje pismo do windykacji ma takie znaczenie, że może będą Ci wciskać kit, że przerwałaś bieg przedawnienia ... to nie będzie prawda, bo do przedawnienia już doszło, więc biegu nie ma i nie da się go przerwać - pisząc wprost :)

Opcja masz dwie:
1) napisać grzecznie, że poradziłaś się adwokata i dług jest przedawniony, że jeżeli sprawa trafi do sądu, zostanie podniesiony zarzut przedawnienia; przy okazji warto uprzedzić w piśmie, że wszelki kontakt ma być prowadzony drogą listową ... oczywiście list polecony za potwierdzeniem odbioru.
2) możesz odpuścić, czekać na list z nakazem zapłaty z e-sądu, odwołać się ... sprawa na tym etapie pewnie się skończy albo trafi do rejonowego, gdzie podniesiesz zarzut przedawnienia.

Windykacje mimo iż wiedzą, że sądownie nic nie zdziałają, nawet gdy dłużnik podniósł zarzut przedawnienia, mimo wszystko dzwonią i mówią, że jest dług do zapłacenia, etc. ... wtedy warto ich trochę postraszyć, że to nękanie ;)

Jeszcze jako wyjaśnienie - przedawnienie długu, gdy zarzut jest przez dłużnika podniesiony, pozbawia wierzyciela możliwości uzyskania sądowego nakazu zapłaty, a dalej egzekucji komorniczej ... mimo iż dług istnieje.

Pozdrawiam :cool:
 
Dziękuję BAAARDZO za pomoc!!! Przynajmniej mogę mieć wiarę że nie będę musiała niepotrzebnie płacić ponad 600-set złotych i lepsze samopoczucie:)
 
Witam ponownie. Sprawa wbrew pozorom nie została zakończona, gdyż wczoraj odebrałam z poczty polecony z e-sądu w lublinie w którym był 'pozew o zapłatę' w/w zadłużenia, oraz 'nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym'.
Przeraziłam się!
Wiem że muszę napisać sprzeciw od nakazu zapłaty, tylko nie wiem jak to "ugryźć" i czy to może coś dać?
Moim argumentem, jest to, że (tak jak wcześniej pisaliśmy) dług został przedawniony ...i tylko tyle mi przychodzi do głowy...

Co jeszcze mogę ująć w tym sprzeciwie żeby został przyjęty i pozytywnie rozpatrzony, i jak dalej wygląda procedura sądowa?

BARDZO PROSZĘ O POMOC!!
Ewelina
 
Powrót
Góra