Uważam , ze nie tylko można by zawalczyć ale trzeba. Podczytuję to forum od miesiąca. Najpierw radcowski 2011 a teraz też tutaj. Uważam, że tego skandalu, bo trudno to inaczej nazwać( z całym szacunkiem dla tych co zdali) nie wolno tak zostawić. Nie pojmuję jak to jest, ze najpierw przez cztery lata, a w przypadku oirp olsztyn u niektórych osób przez 5 lat izba bierze grube pieniadze za szkolenie, które jest fikcją, daje nadzieję na wstęp do zawodu i na czas trwania aplikacji uprawnienia a na końcu, na skutek rozbieżności w ocenianiu, daje kopa i zostawia w ciemnej..... Zdaniem szanownego żiri ( ukłony dla kolegi z sąsiedniego forum) człowiek samodzielnie prowadzący i wygrywający sprawy, pracujący z powodzeniem parę lat w kancelarii nie jest przygotowany do zawodu( tak jak u limonki) i szkodzi klientom. Noż Q....rcze!!! Jest rok wyborczy i kampania w toku z kwestia doradców prawnych. Trzeba to wykorzystać. Zebrać wszystkich nieszczęśliwców, wspólnie pomagać sobie w odwołaniu, ale też zainteresować sprawa wszystkie media, parlament i kogo sie da, bo doskonale wiemy, ze o ile ktoś nie postawił naprawdę strasznych baboli, to jego 2 lub 5 to właściwie czysty przypadek. Ziobro nas puścił a komisje miały nas uwalić. Wiem, ze jak ktoś położy egzamin to szuka wszędzie winnych, ale rozumiem, ze w naszym przypadku jest naprawdę kogo szukać. Brak jednolitych kryteriów, jasnego klucza, jednoznacznych kazusów, samowola komisji i komentarze dziekanów w stylu " Musiałby się zdarzyć cud żeby w tym roku wszyscy zdali..."--by dziekan OIRP OLSZTYN 2011 czy zwiększenie przed egzaminem liczby K2. W Olsztynie wiele osób zdało mimo, że nawet nie prześlizgnęły się po kluczu i w mniemaniu autorów zadań nie uwzględniły najważniejszych założeń a odpadły osoby doświadczone w zawodzie, które miały prace zgodne z kluczem, a zatem poprawne i zasługujące, przy swobodnym nawet ocenianiu komisji, na dst przynajmniej. Jak tych kilkaset czy tysiąc osób z całego kraju zażąda poprawki z tego z czego się położyło albo przyspieszenia egzaminu to widzę szanse, np. w liście otwartym czy nagłośnieniu w mediach.Trzeba się skutecznie bronić we wszystkich instancjach i to nie po polsku, w ciągu wielu miesięcy zwłoki ale niezwłocznie. Zrobili wszystko żeby rozmyć temat ale nie wolno im na to pozwolić. Kowalskiego zignorują ale tysiąc Kowalskich ma już szansę. Uf wygadałam się ale wqrw pozostał