R
Rafaelsky
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Mam nadzieję,że trafiłem w dobry temat.
Około miesiąc temu zakupiłem samochód od osoby fizycznej,na umowę kupna-sprzedaży. W umowie zawarliśmy wszystkie podstawowe dane jak również paragrafy :
&6 : pojazd,który jest przedmiotem umowy ma przebieg x, jest koloru grantowego,nie był składany,był używany do celów zarobkowych,jest bezwypadkowy.Podczas wypadku zostały uszkodzone następujące elemetny : brak uszkodzeń.
&7 : Sprzedający oświadcza,że pojazd nie ma wad technicznych,które są mu znane i o których nie powiadomił kupującego,a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu.
&5 : Kupujący potwierdza odbiór 2 kompletów kluczyków oryginalnych.
I przy tej umowie okazało się na przeglądzie w ASO, że :
Samochód jednak był bity i jest powypadkowy ( ma wystrzelone poduszki, złą geometrie,oraz uszkodzony czujnik ESP )
Ma wady w nadwoziu ( amortyzatory, wachacze )
Kluczyk jest w 1 komplecie, drugi kluczyk okazał się być poprostu pilotem.
Założone są złe opony do samochodu (zły rozmiar),założone były przez sprzedającego.
O tych wadach sprzedający musiał wiedzieć, ponieważ :
Robił przegląd techniczny 5 dni przed sprzedażą mi samochodu,a tam poinformowany by został o tragicznym stanie amrotyzatorów. Właściwie to nie powinni go przepuścić na tym przeglądzie. (Mówił mi,że robi po znajomości).
Czujniki ESP,SRS(poduszki), wyświetlały się na ekranie komputera pokładowego samochodu i sygnalizowały błąd,wynikający z wypadku,to jednak dało się ukryć przede mną gdy testowałem samochód,ponieważ wystarczy przycisnąć przycisk i błędy się "chowają" pod inne dane wyświetlane na ekranie,co sprzedający zrobił.
Sam zakładał opony.
Sprzedający nie poinformował mnie o żadnej z tych wad. Dopiero po podpisaniu umowy stwierdził,ze faktycznie są one mu znane,lecz nic z nimi nie robił i przecież jeździć się jakoś da.
Odnośnie kluczyków twierdził,że oba to kluczyki. (nowy kluczyk tego typu to 700 zł ).
Owszem znałem oględnie stan pojazdu,lecz ukryte przede mną zostały ww. wady.
Wartość samochodu jest zdecydowanie mniejsza przez ww. fakty,a także muszę w niego doinwestować dużą sumę w części,których wymiany się nie spodziewałem.
Pytania w związku z tym mam takie :
1.Czy mogę wnioskować na podstawie : niezgodności towaru z umową? (obniżona wartość,bity,zniszczone części w wyniku wypadku).
2.Jakie mam szanse wygrać sprawę ?
Pozdrawiam serdecznie,
Rafał S
Mam nadzieję,że trafiłem w dobry temat.
Około miesiąc temu zakupiłem samochód od osoby fizycznej,na umowę kupna-sprzedaży. W umowie zawarliśmy wszystkie podstawowe dane jak również paragrafy :
&6 : pojazd,który jest przedmiotem umowy ma przebieg x, jest koloru grantowego,nie był składany,był używany do celów zarobkowych,jest bezwypadkowy.Podczas wypadku zostały uszkodzone następujące elemetny : brak uszkodzeń.
&7 : Sprzedający oświadcza,że pojazd nie ma wad technicznych,które są mu znane i o których nie powiadomił kupującego,a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu.
&5 : Kupujący potwierdza odbiór 2 kompletów kluczyków oryginalnych.
I przy tej umowie okazało się na przeglądzie w ASO, że :
Samochód jednak był bity i jest powypadkowy ( ma wystrzelone poduszki, złą geometrie,oraz uszkodzony czujnik ESP )
Ma wady w nadwoziu ( amortyzatory, wachacze )
Kluczyk jest w 1 komplecie, drugi kluczyk okazał się być poprostu pilotem.
Założone są złe opony do samochodu (zły rozmiar),założone były przez sprzedającego.
O tych wadach sprzedający musiał wiedzieć, ponieważ :
Robił przegląd techniczny 5 dni przed sprzedażą mi samochodu,a tam poinformowany by został o tragicznym stanie amrotyzatorów. Właściwie to nie powinni go przepuścić na tym przeglądzie. (Mówił mi,że robi po znajomości).
Czujniki ESP,SRS(poduszki), wyświetlały się na ekranie komputera pokładowego samochodu i sygnalizowały błąd,wynikający z wypadku,to jednak dało się ukryć przede mną gdy testowałem samochód,ponieważ wystarczy przycisnąć przycisk i błędy się "chowają" pod inne dane wyświetlane na ekranie,co sprzedający zrobił.
Sam zakładał opony.
Sprzedający nie poinformował mnie o żadnej z tych wad. Dopiero po podpisaniu umowy stwierdził,ze faktycznie są one mu znane,lecz nic z nimi nie robił i przecież jeździć się jakoś da.
Odnośnie kluczyków twierdził,że oba to kluczyki. (nowy kluczyk tego typu to 700 zł ).
Owszem znałem oględnie stan pojazdu,lecz ukryte przede mną zostały ww. wady.
Wartość samochodu jest zdecydowanie mniejsza przez ww. fakty,a także muszę w niego doinwestować dużą sumę w części,których wymiany się nie spodziewałem.
Pytania w związku z tym mam takie :
1.Czy mogę wnioskować na podstawie : niezgodności towaru z umową? (obniżona wartość,bity,zniszczone części w wyniku wypadku).
2.Jakie mam szanse wygrać sprawę ?
Pozdrawiam serdecznie,
Rafał S