Nieznany spadkobierca

  • Autor wątku Autor wątku kakopak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kakopak

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
5
Witam,
mam oto taki problem.
Moja babcia z dziadkiem mieszkali w duzym mieszkaniu starej kamienicy. Zmarli 5 lat temu, potem zmarl i ich syn czyli moj ojciec. Testament podobno byl ale w zwiazku z bolem po smierci dziadkow oraz ojca nie ruszalismy lub nawet zapomnielismy o tym. W babci mieszkaniu zamieszkal juz wczesniej tam zameldowany jej syn czyli brat mojego ojca. Nie mamy z nim praktycznie kontaktu, mieszkamy na drugim koncu Polski i widzimy sie raz na 2 lata. Kontakty z nim nie ukladaly sie nam juz wczesniej, nie przyjechal nawet na pogrzeb swojego brata. Teraz przypadkowo dowiedzielismy sie od dalszej rodziny (i w tajemnicy), ze wymyslil (chwalac sie przy tym wyjatkowo jak to zwykle bywa przy "wodce"), ze chce sprzedac mieszkanie bez otwierania testamentu i bez wskazywania nas (mnie, brata oraz mamy) jako spadkobiercow. W tym celu chce podac w lokalnej prasie, ze niby nas poszukuje w celu rozpatrzenia spadku a ze my sie nie zglosimy (bo oczywiscie nie prenumerujemy wszystkich lokalnych gazet), bedzie mogl byc spadkobierca i sprzeda mieszkanie. Udaje tez, ze nie ma z nami kontaktu i nie wie gdzie mieszkamy, choc jego syn odwiedza nas co pol roku. Z nim rozmawiamy telefonicznie z okazji swiat.

I co my mozemy teraz zrobic? Wynajac od razu prawnika? Ile trwa wg. prawa poszukiwanie spadkobiercow? Niestety jest weekend i moge dopiero dzialac od poniedzialku a w sumie to bym juz chciala teraz.

Jak do niego dzwonimy, to ponoc go niema, mozliwe ze pozniej by sie do takiej rozmowy nawet nie przyznal. W sumie nie chodzi nam nawet o jakas 1/10 mieszkania ale o to, ze chce zachowac sie tak podle, ze dziala wbrew obietnicom, ktore zlozyl i rodzicom i swojemu bratu.
 
Mieszkanie to jest oczywiscie wlasnosciowe.
 
Powrót
Góra