M
Malinanh
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Mam takie pytanie... Mieszkam razem z mezem w apartamecie na parterze ktory wynajmujemy przez agencje (caly apartamentowiec jest wlasnoscia jakiegos banku) i od dluzszego czasu mamy problem z sasiadami ktorzy mieszkaja nad nami na pierwszym pietrze. Mam namysli miedzy innymi to ze sa oni bardzo glosni i np ich dziecko biega i piszczy jak obdzierane ze skory czesto po 22 00 czasami nawet 2/3 w nocy a matka dziecka krzyczy na nie jeszcze glosniej... rowniez przesuwaja meble w srodku nocy... bylam z ta sprawa u mojego aganta od nieruchomosci a on mnie poprostu wysmial i powiedzial ze w irlandii nie ma czegos takiego jak cisza nocna, a dziecko jest dzieckiem i nic nie mozna na to poradzic ze krzyczy... Zaczelismy poprostu spac w stoperach i powiem szczerze ze troche sie przyzwyczailismy. Ostatnio sasiedzi kupili Owczarka Niemieckiego szczeniaka ktorego trzymaja na balkonie i nawet juz nie chodzi o to ze pies szczeka i piszczy, ale o to ze zalatwia swoje potrzeby fizjologiczne ktore splywaja na moj balkon i nawet okna nie mozna otworzyc bo smierdzi;/ w najblizszym czasie wybieram sie znowu do agenta ale boje sie co on na to i zastanawiam sie czy jezeli on z tym nic nie zrobi a jest to ''jego'' nieruchomosc to czy mozna to rozwiazac w jakis sposob prawy? prosze o pomoc i pozdrawiam Ewelina!
Mam takie pytanie... Mieszkam razem z mezem w apartamecie na parterze ktory wynajmujemy przez agencje (caly apartamentowiec jest wlasnoscia jakiegos banku) i od dluzszego czasu mamy problem z sasiadami ktorzy mieszkaja nad nami na pierwszym pietrze. Mam namysli miedzy innymi to ze sa oni bardzo glosni i np ich dziecko biega i piszczy jak obdzierane ze skory czesto po 22 00 czasami nawet 2/3 w nocy a matka dziecka krzyczy na nie jeszcze glosniej... rowniez przesuwaja meble w srodku nocy... bylam z ta sprawa u mojego aganta od nieruchomosci a on mnie poprostu wysmial i powiedzial ze w irlandii nie ma czegos takiego jak cisza nocna, a dziecko jest dzieckiem i nic nie mozna na to poradzic ze krzyczy... Zaczelismy poprostu spac w stoperach i powiem szczerze ze troche sie przyzwyczailismy. Ostatnio sasiedzi kupili Owczarka Niemieckiego szczeniaka ktorego trzymaja na balkonie i nawet juz nie chodzi o to ze pies szczeka i piszczy, ale o to ze zalatwia swoje potrzeby fizjologiczne ktore splywaja na moj balkon i nawet okna nie mozna otworzyc bo smierdzi;/ w najblizszym czasie wybieram sie znowu do agenta ale boje sie co on na to i zastanawiam sie czy jezeli on z tym nic nie zrobi a jest to ''jego'' nieruchomosc to czy mozna to rozwiazac w jakis sposob prawy? prosze o pomoc i pozdrawiam Ewelina!