Niezrealizowana reklamacja, a oświadczenie.

  • Autor wątku Autor wątku alfaomegagamma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alfaomegagamma

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2017
Odpowiedzi
13
Szanowni forumowicze,
Tekst, który właśnie piszę, będzie zapewne dość długi, dlatego z góry dziękuję każdemu, kto poświęci czas na zapoznanie się z nim i ewentualną pomoc. Kilka miesięcy temu kupiłem (jako konsument) w jednym z polskich sklepów internetowych zegarek. Niestety jego mechanizm uszkodził się, więc naturalnym była reklamacja wadliwego towaru. Zegarek posiada międzynarodową gwarancję i w tamtym momencie skorzystanie z niej, wydawało mi się bardziej atrakcyjne niż rękojmia. Nie musiałem bowiem odsyłać zegarka na drugi koniec Polski (do sprzedawcy), wystarczyło tylko oddać czasomierz do pobliskiego serwisu. Serwis ten przyjmował jednak reklamacje zegarków tylko z ich dystrybucji (taką mają chyba umowę z producentem zegarka), dlatego też drogą mailową wysłałem do nich zapytanie, czy zegarki ze sklepu, w którym nabyłem swój czasomierz, podlegają reklamacji w ich serwisie. Dostałem odpowiedź pozytywną, więc kilka dni później zaniosłem uszkodzony towar do wspomnianego serwisu. Pracownik zabrał go, dostałem kartkę z potwierdzeniem przyjęcia reklamacji i w ciągu 2 tygodni zegarek miał zostać naprawiony. Po 2 tygodniach nie dostałem jednak żadnej informacji zwrotnej, wysłałem więc do serwisu maila, który spotkał się z brakiem odpowiedzi. Po 3 tygodniach serwis skontaktował się ze mną telefonicznie z informacją, że jednak sklep, w którym kupiłem zegarek, sprowadza je na własną rękę, więc reklamacja gwarancyjna w ich serwisie nie jest możliwa. Wkurzyło mnie to niesamowicie. Pomijając fakt, że mailowo poinformowano mnie, że reklamacja będzie możliwa, a czasomierz został przyjęty przez ich pracownika, to aż 3 tygodnie musiały minąć, żebym dowiedział się, że jednak nic z tej naprawy nie będzie. W środę zamierzam odebrać zegarek i, jako że przezorny zawsze ubezpieczony, to zastanawiam się, czy nie powinienem domagać się jakiegoś oświadczenia, że zegarek znajdował się u nich tyle i tyle czasu i nic z nim nie zrobili. Chodzi mi o to, że co w przypadku jakby jednak rozmontowali ten zegarek i zepsuli go jakoś bardziej, a teraz strugają głupa. W ogóle mam prawo żądać czegoś taliego? Co byście zrobili na moim miejscu? Jestem całą sytuacją trochę oszołomiony, dlatego nie dokońca wiem co mam robić. Po odebraniu zegarka oczywiście zamierzam zareklamować go u sprzedawcy, tym razem z tytułu rękojmi. Czytałem, że wtedy to sprzedawca ma obowiązek opłacić kuriera, który mu mój zegarek dostarczy. Czy jest to prawda? Jeśli tak, to jak mam się tego domagać od sprzedawcy? Umieścić to normalnie w piśmie reklamacyjnym razem z żądaniami co do reklamowanego produktu? To z kolei zamierzam najpierw wysłać mailowo, jak i również dołączyć je do paczki z zegarkiem w wersji papierowej. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
 
Masz papier który wydał serwis, ze przyjęli do naprawy, wiec w razie pytań o ingerencje masz sie czym tłumaczyć.
Jeśli chodzi o zwrot kosztów transportu to jak dobrze pamietam art 556 paragraf 1 mówił cos na ten temat. Możesz zadać naprawienia szkody którą poniosłeś przez wadę towaru, wiec wchodzi w to przewóz ale najpierw reklamacja musiałaby zostać uznana.

Ile czasu minęło od zakupu do reklamacji ? (Tej u sprzedawcy, nie tego serwisu)
 
Dziękuję za szybką odpowiedź. U sprzedawcy jeszcze nie rozpocząłem procedury reklamacyjnej, zrobię to prawdopodobnie w dniu jutrzejszym, kiedy zegarek będzie się już znajdował u mnie fizycznie. Odpowiadając na pytanie, będzie to ok. 3 miesięcy.
 
alfaomegagamma napisał:
Dziękuję za szybką odpowiedź. U sprzedawcy jeszcze nie rozpocząłem procedury reklamacyjnej, zrobię to prawdopodobnie w dniu jutrzejszym, kiedy zegarek będzie się już znajdował u mnie fizycznie. Odpowiadając na pytanie, będzie to ok. 3 miesięcy.

W takim bądź razie rękojmia jest po Twojej stronie. Art 556 ustęp 2
 
W regulaninie sklepu znalazłem następującą informację: Klient, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt Sprzedawcy dostarczyć Produkt wadliwy na adres XXX. Nie powinno być więc z tym problemu. Dopytam jednak jeszcze, żądania odnośnie opłacania kuriera mam zamieścić w piśmie reklamacyjnym, czy po prostu wysłać normalne pismo i o kuriera poprosić osobno?
 
A może zapytać sprzedawcy jak on widzi kwestię odesłania na jego koszt?
 
Wyślę normalne pismo reklamacyjne z tytułu rękojmi i zapytam się, czy przysługuje mi opłacona przez niego wysyłka. Jeśli nie to sam zapłacę i ewentualnie później będę domagał się zwrotu kosztów. Może tak być?
 
Może ktoś się jakoś odnieść do mojego pomysłu?
 
Powrót
Góra