Ripper napisał:
Nie, bo ten artykuł nie dotyczy publicznego działania tylko działania w miejscu publicznym. Internet nie jest miejscem.
Ripper, nie rób sobie jaj.
Przepis mówi wyraźnie, tj.
Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając
publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Na poparcie tego jedna z tez wyroku SN III KK 274/14 "2. Znamiona przestępstwa określonego w art. 196 k.k. wypełnia jedynie takie znieważenie przedmiotu czci religijnej, które ma miejsce publicznie. Publiczny charakter przestępstwa z art. 196 k.k. sprowadza się do tego, że znieważenie przedmiotu czci religijnej może zostać dostrzeżone przez większą lub bliżej nieokreśloną liczbę osób. Znamię publiczności nie jest spełnione, jeśli zachowanie polegające na znieważeniu zostało zarejestrowane i przekazane następnie za pośrednictwem prasy drukowanej bądź przekazu, internetowego szerszej grupie osób. Osoba, która publikuje taki przekaz może natomiast wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 196 k.k. W konsekwencji nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w art. 196 k.k. zachowanie adresowane do osoby lub grupy osób, które dobrowolnie wyrażają zgodę na kontakt z treściami, które mogą prowadzić do obrazy uczuć religijnych."
TatarKrymski napisał:
A więc abstrahując od tego, że ten tekst nijak nie stanowi obrazy uczuć religijnych w myśl art. 196 (co wykazał @Ripper w poście #9) - jak w ogóle powziąłeś przypuszczenie, że KTOKOLWIEK poczuje się nim urażony?
TatarKrymski tego nie zrozumie jedynie osoba niewierząca albo nie mająca w sobie krzty empatii. Wystarczy w coś wierzyć i mieć odrobinę emaptii, by rozumieć, że tekstem wyszydzającym bóstwo może się poczuć urażona osoba, która w to bóstwo wierzy.
Ripper napisał:
Czy w taki sam sposób będziesz bronił uczuć pastafarianina, który złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa po obejrzeniu w telewizji programu kulinarnego, w którym prowadzący użył do odcedzenia makaronu świętego dla niego durszlaka?
Ripper jeśli chcesz temat znaczenia słów w cytacie w poście 1 porównywać do kalania świętego durszlaka, to porozmawiaj o tym, ale z dziećmi z piaskownicy. Najlepiej rób to bez wyciągania cukierków.
TatarKrymski napisał:
Albo - idąc dalej tropem myśli pt. "strona internetowa to miejsce publiczne" - czy przypadkiem nie należałoby karać zgodnie z art. 141 kw za używanie wulgaryzmów na forach internetowych? :what: Właściwie, po chwili namysłu - to na omawianym fragmencie Nonsensopedii nie określono wulgarnie Jeszui, tylko użyto wulgarnego określenia na chodzenie po wodzie.
jak wyżej, przepis mówi o publicznym znieważaniu a nie o znieważaniu w miejscu publicznym. Internet nie jest żadnym miejscem publicznym, tylko narządziem do dzałania publicznego. Rozumiesz?
