Nowa formuła podpisywania umów?

  • Autor wątku Autor wątku nintyfan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nintyfan

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
21
Podpisywanie się ręką może być kłopotliwe, zarówno dla niepełnosprawnych, jak i ze względów prawnych. Chodzi o to, by umowy cyfrowe, jak i papierowe, mogły być podpisywane cyfrowo. Jak podpisywać umowę papierową w formie cyfrowej? Odpowiedź jest prosta - naklejając specjalną naklejkę z podpisem cyfrowym zdjęcia umowy w miejscu podpisu i przechowując zdjęcie w aplikacji mObywatel.

Więc tak. Każdą stronę umowy fotografujemy, a mObywatel dodaje nasze dane i generuje podpis cyfrowy, który można wydrukować (w formie kodu QR) i przykleić w specjalnym okienku. Okienko będzie pomijane przy generowaniu podpisu. Jeżeli jedna naklejka QR nie wystarczy do zawarcia podpisu fotografii, to można ew. zrobić, by się drukowało i przyklejało kilka takich kodów QR, w odpowiedniej kolejności. Po przyklejeniu, można zeskanować kod i sprawdzić czy rzeczywiście jest powiązany z tym zdjęciem. Dlaczego takie ustalenie? Bo zdjęcia wraz z podpisem (w formie cyfrowej) można by przesyłać. W ten sposób, obie osoby mogłyby sprawdzić, czy umowa rzeczywiście została podpisana.

Proszę zauważyć, że nie ma znaczenia, kto drukuje etykiety, bo można sprawdzić, dzięki przesłaniu pliku, czy umowa została rzeczywiście podpisana. Plik dodatkowo można przesłać na inne urządzenie, by wydrukować etykietę.
Ważne jest, by przechowywać plik wygenerowany przez nas, jak również drugą stronę w aplikacji mObywatel, by móc dochodzić swoich praw.

W dodatku, to wprowadza to szereg możliwości, jak np. dodawanie czasu podpisania umowy, z naprawdę ogromną dokładnością, itd. Można nawet dodawać informacje o sfotografowaniu umowy (jak wspomniałem, umowę fotografujemy w celu wydrukowania naklejki), itd. Umowa w formie cyfrowej jest bardziej trwała, bo można robić jej kopie. Można nawet pokusić się o podpisywanie umowy bez ujawniania wszystkich danych. Ujawniano by jedynie specjalny numer (coś ala PESEL), a nasze dane można byłoby pozyskać ze specjalnego rejestru - na podstawie naklejki przyklejonej do umowy.

Co o tym myślicie?
 
No dobra, a nie prościej po prostu zrobić zdjęcie dokumentu i podpisać to zwykłym podpisem cyfrowym za pomocą e-dowodu, profilu zaufanego czy certyfikatu kwalifikowanego? Możesz tak robić od jakichś dwóch dekad, taka umowa powinna mieć normalną wartość urzędową.
 
Totalnie przekombinowane i bez sensu. Technicznie nierealizowalne. Po zrobieniu zdjęcia podpisujesz to konkretne zdjęcie. Żadne inne zdjęcie, nawet tego samego dokmentu nie będzie zgadzać się z tym podpisem. Przechowywanie zdjęcia razem z podpisem nie ma absolutnie sensu. Wracamy do punktu wyjścia, czyli dokument typu PDF z podpisem cyfrowym.

Twoja wizja jest bez sensu i jest nierealizowalna technicznie.
 
Czemu żadne inne zdjęcie? Możesz podpisać dowolny plik. Jak ktoś zrobi zdjęcie dokumentu i Ci wyśle, to je podpisujesz (swoim kluczem prywatnym). Potem wysyłasz tak podpisany plik umowy z powrotem. Osoba, która go odbiera, sprawdza czy rzeczywiście został właściwie podpisany. W czym widzisz problem?
 
nintyfan napisał:
Czemu żadne inne zdjęcie?
Bo tak działą podpis cyfrowy? Podpisuje ten dokładnie plik binarny i jakakolwiek modyfikacja tego pliku sprawi, ze podpis się nie zbedzie gadzał, co za tym idzie podpisujesz dokładnie jedno, konkretne zdjęcie dokumentu. Żadne inne zdjęcie tego dokumentu nie bedzie się zgadzać z podpisem

nintyfan napisał:
Możesz podpisać dowolny plik. Jak ktoś zrobi zdjęcie dokumentu i Ci wyśle, to je podpisujesz (swoim kluczem prywatnym). Potem wysyłasz tak podpisany plik umowy z powrotem. Osoba, która go odbiera, sprawdza czy rzeczywiście został właściwie podpisany. W czym widzisz problem?

Taki widze problem, ze oboje posiadacie podpisane cyfrowo zdjęcie i tyle. Sprowadziłeś problem to punktu wyjścia i niepotrzebnie skomplikowałeś bardzo proste i powszechnie używane rozwiązanie. Równie dobrze mogliście wykorzystać standardowe rozwiązanie, czyli podpisać cyfrowo plik PDF. Żadnych nalepek i innych bzdur, ktore jak wskazałem są nierealizowalne. Zwykły podpisany cyfrowo dokument PDF.
 
Jak ktoś zrobi zdjęcie dokumentu i Ci wyśle, to je podpisujesz (swoim kluczem prywatnym). Potem wysyłasz tak podpisany plik umowy z powrotem. Osoba, która go odbiera, sprawdza czy rzeczywiście został właściwie podpisany. W czym widzisz problem?
Odkryłeś kryptografię klucza publicznego. Coś, co jest znane od jakichś 40 lat.
 
Odkrył na nowo koło, ale z jakiegoś dziwnego powodu chce z tego koła zrobić skrzydło
 
Ja wiem, czym są klucz publiczny/prywatny. Chodziło jednak o mozliwość podpisu przez osoby z pewnym rodzajem inwalidzctwa, m.in ruchowego. Takie osoby mogą miec problem ze zlożeniem podpisu. Sydruk naklejki jest rozwiązanoem.
 
No ale ta nalepka będzie zawierała podpis zdjęcia, a nie samego dokumentu. Tak wiec bez zdjęcia pierwotnego będzie bezużyteczna. Co za tym idzie jakieś jej drukowanie i przykejanje na kartkę jest absolutnie bez sensu, bo nie da sie takiego podpisu zweryfikować. Nie podpiszesz kluczem zdjęcia tak aby zgadzał się z dowolnym zdjęciem danego dokumentu. To co próbujesz zrobic i co już działa od dawna, to tworzysz dokument PDF. Osobie niepełnosprawnej pokazujesz go na ekranie aby przeczytał. I on potem taki dokument cyfrowo podpisuje.
 
Chodziło jednak o mozliwość podpisu przez osoby z pewnym rodzajem inwalidzctwa, m.in ruchowego. Takie osoby mogą miec problem ze zlożeniem podpisu.
To wtedy masz procedurę z art. 79 KC albo profil zaufany.

Sydruk naklejki jest rozwiązanoem
Każdy, kto wejdzie w jej posiadanie będzie wtedy w stanie "podpisać" coś nawet wbrew woli danej osoby.

Nie podpiszesz kluczem zdjęcia tak aby zgadzał się z dowolnym zdjęciem danego dokumentu. To co próbujesz zrobic i co już działa od dawna, to tworzysz dokument PDF. Osobie niepełnosprawnej pokazujesz go na ekranie aby przeczytał. I on potem taki dokument cyfrowo podpisuje.
W zasadzie to jak masz wygenerowaną parę kluczy RSA to możesz podpisać dowolny plik, a nawet go zaszyfrować, by go zabezpieczyć przed dostępem niepowołanych oczu - czego nie można zrobić nalepką z pomysłu autora 8-)
 
gryffinian napisał:
Każdy, kto wejdzie w jej posiadanie będzie wtedy w stanie "podpisać" coś nawet wbrew woli danej osoby.

No właśnie nie, to jest ogromna przewaga podpisu cyfrowego nad podpisem ręcznym. Samo posiadanie takiej nalepki jest bezużyteczne. Podpis cyfrowy podpisuje jeden konkretny plik. Jakakolwiek zmiana w tym pliku powoduje, ze podpis się nie zgadza.


gryffinian napisał:
W zasadzie to jak masz wygenerowaną parę kluczy RSA to możesz podpisać dowolny plik, a nawet go zaszyfrować, by go zabezpieczyć przed dostępem niepowołanych oczu - czego nie można zrobić nalepką z pomysłu autora 8-)

Tutaj mieszasz nieco dwie rzeczy. Czym innym jest podpis, czym innym jest szyfrowanie, mimo, ze mechanizm dokładnie ten sam.
 
No właśnie nie, to jest ogromna przewaga podpisu cyfrowego nad podpisem ręcznym. Samo posiadanie takiej nalepki jest bezużyteczne. Podpis cyfrowy podpisuje jeden konkretny plik. Jakakolwiek zmiana w tym pliku powoduje, ze podpis się nie zgadza.
Odnosiłem to do tych naklejek "podpisów". Zakładając, że pomysł autora wejdzie w życie to mając taką naklejkę mogę "podpisać" za kogoś dowolną rzecz, a co więcej mogę ją potem zmanipulować a podpisu to nijak nie "unieważni" - czyli masz rację - rozwiązanie staje się bezużyteczne.


Tutaj mieszasz nieco dwie rzeczy. Czym innym jest podpis, czym innym jest szyfrowanie, mimo, ze mechanizm dokładnie ten sam.
Tak, owszem i celowo. Jestem fanem i użytkownikiem tego rozwiązania zarówno w pracy jak i prywatnie. Dlatego chciałem podkreślić, że pomysł autora nie tylko jest słaby pod względem technicznym, ale i jest uboższy w funkcjonalność. Kartkę z nalepką mogę dość łatwo podrobić - szczególnie, gdy zrobić jej zdjęcie. Nalepka pokaże, że tak - jest to ten sam, oryginalny "podpis", ale sama treść dokumentu mogła zostać zmanipulowana. W przypadku treści cyfrowej nie dasz rady tego zrobić, bo zmieni się od razu wartość hashy kryptograficznych i "porównanie" kluczy nie wyjdzie. Dodatkowo przesyłanie nie zabezpieczonego pliku z wrażliwymi danymi też jest słabe.
 
Chodziło właśnie o konieczność przechowania zdjęcia:
„ Chodzi o to, by umowy cyfrowe, jak i papierowe, mogły być podpisywane cyfrowo. Jak podpisywać umowę papierową w formie cyfrowej? Odpowiedź jest prosta - naklejając specjalną naklejkę z podpisem cyfrowym zdjęcia umowy w miejscu podpisu i przechowując zdjęcie w aplikacji mObywatel.”

„Proszę zauważyć, że nie ma znaczenia, kto drukuje etykiety, bo można sprawdzić, dzięki przesłaniu pliku, czy umowa została rzeczywiście podpisana. Plik dodatkowo można przesłać na inne urządzenie, by wydrukować etykietę.
Ważne jest, by przechowywać plik wygenerowany przez nas, jak również drugą stronę w aplikacji mObywatel, by móc dochodzić swoich praw.”

Chodziło raczej mi o powiązanie oryginału z cyfrową kopią, co jest ułatwieniem. Np. robisz fotkę kodu QR na umowie materialnej, a mObywatel np. wyświetla informacje o stronach umowy.
 
Czyli co, sugerujesz aby rządowe serwery przechowywały cyfrowe kopie milionów, jak nie miliardów zdjec stron prywatnych umów obywateli? Czy serio mam wymieniać "10 powodów" dlaczego to beznadziejny pomysł
 
Jak podpisywać umowę papierową w formie cyfrowej? Odpowiedź jest prosta - naklejając specjalną naklejkę z podpisem cyfrowym zdjęcia umowy w miejscu podpisu i przechowując zdjęcie w aplikacji mObywatel.”
Podpis cyfrowy ma być bezpieczny. W ogóle nie odniosłeś się do mojej uwagi dotyczącej naklejenia tego wbrew woli "podpisującego" albo podrobienia treści umowy. Naklejka zawiera TYLKO podpis, nijak nie zweryfikujesz ingerencji w zdjęcie.
 
To akurat podpis cyfrowy rozwiązuje. Jakakolwiek modyfikacja pliku ktory został podpisany cyfrowo sprawi, ze podpis się nie bedzie zgadzał. Podpis cyfrowy zabezpiecza jeden konkretny w plik w określonej formie. Sama naklejka z podpisem jest całkowicie bezużyteczna.
 
Racja. Naklejka jest bezużyteczna. Czemu miałoby to być trzymane na serwerach rządowych? Pisałem o przesyłaniu zdjęcia z urządzenia na urządzenie. Nie miałem na myśli, że za pośrednictwem serwerów rządowych.

Ale temat do zamknięcia. Nie raz pisaliście, że podpisany pdf wiąże obie strony umowy. Tyle tylko, że np. stare osoby nie potrafią się posługiwać nowymi technologiami. Tak samo może być z osobami z niepełnosprawnościami. Dla nich istnienie umowy w świecie materialnym i cyfrowym może być dobre. Takie niby AR. Zamiast szukać umowy w telefonie/w komputerze (co dla mnie i dla wielu jest łatwiejsze), można po prostu wyjąć ją z segregatora i zrobić zdjęcie naklejki, by aplikacja znalazła podpisane cyfrowo zdjęcie/inny dokument.

Jak ktoś umie posługiwać się technologiami, to nie ma problemu. Jeżeli ktoś nie obawia się zniszczenia papieru, to tez dobre. Te rozwiązanie miało łączyć oba światy.
 
Teraz wpadłem. Od razu zaznaczam, że nie znam się na kompresji obrazów. Przechowywanie podpisanego zdjęcia umowy/strony w kodzie QR naklejki odpada raczej, no nie? Wtedy apka i kopia cyfrowa okazałaby się zbędna. Ale ile informacji przechowamy w takim kodzie QR?

Po co przechowywanie zdjęcia w kodzie QR - od razu zaznaczam, że jestem sceptyczny czy można przechować zdjęcie strony w kodzie QR. Np. miałeś włam do domu i chcesz sprawdzić czy treść umowy się nie zmieniła. Normalnie to nie jest potrzebne - chcesz sprawdzić treść - wyjmujesz więc z segregatora i czytasz.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra