K
Kronos_2121
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam.
Na wstępie powiem że jestem w trzeciej klasie LO i ciekawi mnie postępowanie nowej pani dyrektor naszej szkoły. Mianowicie: po zaostrzeniu rygoru głównie wobec maturzystów co jest jeszcze zrozumiałe, wprowadziła jeszcze absolutny zakaz telefonicznego zwalniania uczniów, nawet w przypadku rozchorowania się w szkole i tym podobnych. Więc według niej, każdy powinien wiedzieć że się może rozchorować już w domu, i poprosić o zwolnienie pisemne z rana. Jest to raczej logiczne że nie wszyscy rodzice są w stanie rzucić wszystko i przyjechać do szkoły natychmiast gdy dziecko poczuje się źle. Było już kilka takich przypadków i nawet gdy osoba która się fatalnie czuła wyglądała przez to jak za przeproszeniem pół dupy zza krzaka, nie została zwolniona. Dodam że pielęgniarka jest u nas w szkole raz w tygodniu bodajże, więc badanie przez nią też nie bardzo wchodzi w grę. Druga sprawa to jakiś "kontrakt" którego podpisanie w tym tygodniu pasywnie wymusi na nas szanowna pani dyrektor. Do momentu gdy będziemy mieli go podpisać nie zostaniemy najprawdopodobniej poinformowani na czym on polega. Wiemy tyle że będzie to miało związek z dopuszczeniem do matury i zdaniem, i ciekawi mnie też konsekwencje nie wyrażenia zgody na podpisanie go, choć pewnie skończyło by się to kilkoma jedynkami na koniec roku.. Wolę osobiście nie walczyć z "ustrojem" tej szkoły, do póki mnie do tego nie zmuszą bo nie chce sobie robić problemów na koniec roku, lecz jestem ciekaw czy to wszystko jest zgodne z paragrafami itp.. Z góry dziękuję za pomoc.
Na wstępie powiem że jestem w trzeciej klasie LO i ciekawi mnie postępowanie nowej pani dyrektor naszej szkoły. Mianowicie: po zaostrzeniu rygoru głównie wobec maturzystów co jest jeszcze zrozumiałe, wprowadziła jeszcze absolutny zakaz telefonicznego zwalniania uczniów, nawet w przypadku rozchorowania się w szkole i tym podobnych. Więc według niej, każdy powinien wiedzieć że się może rozchorować już w domu, i poprosić o zwolnienie pisemne z rana. Jest to raczej logiczne że nie wszyscy rodzice są w stanie rzucić wszystko i przyjechać do szkoły natychmiast gdy dziecko poczuje się źle. Było już kilka takich przypadków i nawet gdy osoba która się fatalnie czuła wyglądała przez to jak za przeproszeniem pół dupy zza krzaka, nie została zwolniona. Dodam że pielęgniarka jest u nas w szkole raz w tygodniu bodajże, więc badanie przez nią też nie bardzo wchodzi w grę. Druga sprawa to jakiś "kontrakt" którego podpisanie w tym tygodniu pasywnie wymusi na nas szanowna pani dyrektor. Do momentu gdy będziemy mieli go podpisać nie zostaniemy najprawdopodobniej poinformowani na czym on polega. Wiemy tyle że będzie to miało związek z dopuszczeniem do matury i zdaniem, i ciekawi mnie też konsekwencje nie wyrażenia zgody na podpisanie go, choć pewnie skończyło by się to kilkoma jedynkami na koniec roku.. Wolę osobiście nie walczyć z "ustrojem" tej szkoły, do póki mnie do tego nie zmuszą bo nie chce sobie robić problemów na koniec roku, lecz jestem ciekaw czy to wszystko jest zgodne z paragrafami itp.. Z góry dziękuję za pomoc.