Obawy o potencjalne uszkodzenie auta

  • Autor wątku Autor wątku polis
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

polis

Użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
62
Znajomy posiada nowy samochód z AC i OC (warty ok. 60.000 PLN)
Znajomy chce aby podczas dłuższych wyjazdów też nim kierował (zmiany)
Wsiadając za kierownicę mam obawy o konsekwencje jeśli go niechcący uszkodzę. Znajomy jest osobą b. oszczędną, skupulatną, pedantyczną, konsekwentną a nawet nieobliczalną.


Czy kierując i jadąc razem narażam się na pełne konsekwencje finansowe dotyczące problemów czy zdarzeń na drodze z autem?
Czy moje niekierowanie jest jedynym rozwiązaniem?
Czy zaproponowanie podpisanie oświadczenia (jaki zapis?) z znajomym określającym zakres mojej odpowiedzialności jest prawnym rozwiązaniem coś wnoszącym?
 
Ostatnia edycja:
Masz na myśli, że znajomy chce abyś Ty kierował?

To się prosi o kłopoty, bo pewnie w umowie (wniosku) podał, że jest jedynym użytkownikiem, skoro jest osobą oszczędną.

Skoro jest nieobliczalny to nie pchaj się w to.

OC jest przypisane do pojazdu.
AC już do człowieka, więc jeśli Ty spowodujesz szkodę to ubezpieczyciel będzie mógł nawet odmówić wypłaty odszkodowania.

Tak czy siak - nie ryzykowałbym.
 
Znajomy krzywo patrzy i ma pretensje że nie kieruję samochodem np. w drodze powrotnej jeśli jedziemy w dłuższą trasę gdzie mamy jakieś interesy i sprawy do załatwienia. Dlatego domaga się abym też prowadził jego samochód kiedy jest zmęczony i nie ma siły w czym rozumiem i odpowiadam że nie jestem złośłiwy aby obawiam się konwekwencji w razie problemów.

Z drugiej strony mam słuszne obawy o których napisałem i nikomu nie jest po drodze aby doszło do jakieś draki tym samochodem który jest mi użyczany kiedy prowadzę. Osoba jest jedyną osobą jako właściciel wpisaną w samochodzie do OC i AC
 
AC przypisane do człowieka??? bzdura.... jeśli będzie chciał zlikwidować szkodę z AC to zlikwiduje z AC. Jeśli będzie chciał pociągnąć do odpowiedzialności kierującego to też jak najbardziej może to zrobić.
 
Znajomy został pozwany przez pracodawcę (już byłego) o m.in. uszkodzenie pojazdu. Sędzia szybko go zgasił: od takich spraw jest AC. Co innego, jeśli spiszecie oświadczenie, że ty odpowiadasz za szkody. Wtedy, gdybyś coś uszkodził, naprawi sobie na twój koszt.

Żaden normalny kierowca nie ma takich dylematów. Każdy wsiada i jedzie. Nieraz podpisywałem papier, że odpowiadam ża wóz. Z twoich postów wynika, że uważasz się za bardzo kiepskiego kierowcę, mocno niepewnego swoich umiejętności. Powiedz mu to, że nie potrafisz jeździć, boisz się jechać, że możesz spowodować kolizję. Lepiej przyznać się, że z czymś nie poradzimy sobie, niż potem zawieść i narobić problemów. Jeśli dba o samochód, z pewnością nie poprosi cię więcej o prowadzenie go. Ja tak bym zrobił.
 
Masin napisał:
Znajomy został pozwany przez pracodawcę (już byłego) o m.in. uszkodzenie pojazdu. Sędzia szybko go zgasił: od takich spraw jest AC.

co to za bzdura
 
Powrót
Góra