Obca osoba bierze kredyt na dziadka

  • Autor wątku Autor wątku noxiss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

noxiss

Użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
329
Cześć,

Obca osoba, sąsiadka, wzięła kredyt na dziadka. Kredyt opiewał na 60 tys. zł. Gdy dziadek żył, sąsiadka spłacała kredyt. Dziadek był ubezpieczony. Dziadkowi się zmarło, a pozostało do zapłaty jeszcze 25 tys. zł. Sąsiadka już nie chce płacić. Bank umorzył kredyt, ale czy jest możliwość odzyskania pozostałej części pieniędzy od sąsiadki? Z jakiej racji obca osoba ma dostać prezent od rodziny w postaci pieniędzy z kredytu, które zostały umorzone. Podobno kilka innych osób już tak nabrała. Sama ma pieniądze, emeryturę górniczą. Co począć w tej sprawie?
 
Czy istnieje jakikolwiek dokument świadczący o udziale sąsiadki w kredycie?
 
W treści weksla jest kwota, która została do spłaty. Są dane tej kobiety, jej deklaracja, że spłaci resztę, data i podpis. Ogólnie jest napisane, że odda resztę, ale nie ma informacji do kiedy, w jakich ratach i przez jaki okres. Weksel jest ważny. Wcześniej mówiła, że spłaci, a teraz chce się od tego uchylić.
 
Weksel Własny

Miejscowość i data

Weksel na sume 25 tys . Dwa tygodnie po okazaniu zapłaty za ten weksel na rzecz xxx xxx
Słownie kwota…
Do siódmego dnia każdego miesiąca na konto Ing.
Płatny w xxx.
540zł.

Podpis kobiety.

Sorry za lekkie rozbieżności.
 
Weksel jest nieważny. Nie ma przyrzeczenia zapłaty "zapłacę za ten weksel", posiada kilka terminów płatności "do siódmego dnia każdego miesiąca...", posiada dwie sumy płatności (25 tys. i 540zł), nic z niego nie uzyskasz.
 
Pieniądze nie trafią do mojej kieszeni. Chciwość niektórych osób w rodzinie faktycznie, czasem nie ma racjonalnych podstaw. Chciałem tylko pomóc. Ciotka chce odzyskać jakieś pieniądze, które według Was się nie należą. Mają jakiegoś swojego pełnomocnika, który powiedział, że pieniądze odzyska. Weźmie za sprawę 2500 zł + kolejne, różne pisma. Jeżeli Waszym zdaniem pieniędzy nie da się odzyskać to czy jest sens dalej współpracować z pełnomocnikiem? Pani adwokat wzięła już 1200 zł za jakieś pisma, rozmowy z rodziną, która to załatwia, + spotkania z tamtą kobietą. Czy ta sprawa to przykład naciągania przez panią pełnomocnik? Doradzić ciotce na podstawie dyskusji z Wami, że dalsze prowadzenie sprawy nie ma sensu i pochłonie to tylko dodatkowe, zbędne koszta?
 
Powrót
Góra