obecnosc na rozprawie

  • Autor wątku Autor wątku wuteh
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wuteh

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
8
Witam
Przypadkowo dowiedzialem sie, ze toczy sie przeciwko mnie sprawa w sadzie gdzie zostalem oskarzony o podanie nierzetelnych danych danych we wniosku kredytowym osiem lat temu (5 tys zl z PKO ktore juz oddalem) par 286 KK.
Z powodu mojego nie stawiania sie na rozprawy sad zawiesil postepowanie, zarzadzil srodek zapobiegawczy 2 miesiace aresztu i zarzadzil poszukiwania listem gonczym.
Pytanie:
Czy jezeli zloze wniosek zgodnie z art.387 kpk o skazanie bez przeprowadzania postępowania dowodowego, jak również dobrowolne poddaniem się karze i sad uchyli srodek zapobiegawczy to sa szanse, ze nie bede musial sie stawic na rozprawe? Czy w tej sytuacji moze sie odbyc wszystko bez mojej obecnosci?
 
Gdyby mogło się odbyć bez Twojego udziału to pewnie już by się odbyło. A skoro Sąd poszukuje Ci listem gończym to może być znak, że widzi konieczność przesłuchania Cię w sprawie. Choć z drugiej strony może po prostu nie udawało się dotąd doręczyć CI w żaden sposób wezwania na rozprawę i w tym leży problem. Spróbuj zadzwonić do Sądu. Może dowiesz się czegoś konkretniejszego.
 
Z okoliczności sprawy wynika że sprawa jest rozpatrywana w trybie zwyczajnym, a wiec zgodnie z art. 374 k.p.k ?obecność oskarżonego na rozprawie głównej jeśli ustawa nie stanowi inaczej (a w tym przypadku nie stanowi). Oświadczenie że nie weźmiesz udziału w rozprawie chyba nic tu nie da, choć nie wiadomo (polecam lekturę art. 377&3) (kwestia jak doręczane Ci były wezwania na rozprawę). Jak nic to nie da, to niestety musisz się stawić.
No i koniecznie, złóż zażalenie na postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Podnieś w nim argumenty że wcale się nie ukrywałeś, tylko nie wiedziałeś że przeciwko Tobie jest prowadzona sprawa. Dodatkowo oprócz wniosku z art.387 kpk, złożyłbym też oświadczenie o którym mowa w art.377&3.
 
Dokladnie to chodzi mi o to czy po tym jak sad przychyli sie do wniosku z art. 387 kpk, uchyli srodek zapobiegawczy to czy istnieje formalnie mozliwosc zakonczenia sprawy juz bez mojego udzialu?
Np sad zgodzi sie na 1 rok w zawieszeniu, bank nie wnosi (bo nigdy nie wnosil) zadnych roszczen, szkoda jest naprawiona ja mieszkam w Dubaju, jestem lekarzem, mam dwoje dzieci na studiach i 6 letniego synka na utrzymaniu to czy w tej sytuacji obejdzie sie bez mojej wizyty na sali sadowej?
 
Wydaje mi się, że skoro jest już areszt, to sąd będzie chciał Pana zobaczyć. Ale można próbować, ewentualnie ustanowić sobie obrońcę by on sprawdził co da się zrobić.
 
teoretycznie wcale Pan być na rozprawie nie musi, o ile zostanie pan osobiście zawiadomiony i nie usprawiedliwi niestawiennictwa. Skoro nie ma Pana na miejscu najlepsze co pan może zrobić to ustanowić obrońcę i nie eksperymentować samemu, bo skoro jest postanowienie o tymczasowym aresztowaniu to nie jest najweselej. Przy czym może być tak, że po pierwsze Sąd zmieni swoją decyzję (uchyli środek bądź zmieni) a po drugie pan potwierdzi, że jest osobiście zawiadomiony i rozprawa może się toczyć bez pana udziału. Ale czy pan kiedykolwiek składał wyjasnienia? na policji? w prokuraturze?
 
W 2005 r spedzalem urlop w polsce. Dowiedzialem sie, ze w prokuraturze jest jakas zawieszona sprawa przeciwko mnie. Poprosilem o wyjasnienie. Wyzwany do prokuratury zlozylem wyjasnienia. Okazalo sie ze byla zona zlozyla zawiadomienie o przestepstwie polegajacym na przedlozeniu falszywego zaswiadczenia o zarobkach i zatajeniu zadluzen we wniosku kredytowym w 1999 r. Udalo mi sie odnalezc ten bank ustalic zadluzenie i splacic je w calosci, zaswiadczenie o zarobkah bylo calkowicie legalne wiec o calej sprawie zapomnialem i wrocilem do domu.
W czerwcu 2007 r otrzymalem wezwanie do sadu w tej sprawie. Poprosilem o akt oskarzenia w ktorym podstawa postawienia zarzutow z 286 bylo ustalenie ze w czasie skladania wniosku moje wynagrodzenie bylo zajete przez komornika tytulem alimentow co mialo miejsce dopiero w dwa lata po udzieleniu kredytu (ktos nie zwrocil uwagi na daty) Wyjasnilem to w odp. na akt oskarzenia i usprawiedliwilem moja nieobecnosc na sprawie pobytem za granica i koniecznoscia sprawowania opieki nad malym synkiem (zaswiadczenia od miejscowego lekarza) przeslalem zaswiadczenie o splacie kredytu oraz oplacilem adwokata (1200 zl) ktory zapewnil mnie ze zalatwi wszystko na jednej rozprawie. Po czym dowiedzialem sie sie od niego ze z powodu nie stawienia sie na rozprawie zastosowano srodek zapobiegawczy gdzie jedynym i wylacznym uzasadnieniem sadu bylo moje rzekome uchylanie sie od stawiennictwa w sadzie. Zazalenie odrzucono.
Adwokat powiedzial ze najlepiej zlozyc wniosek z 387 . Czy to rzeczywiscie bedzie podstawa do uchylenia srodka zapobiegawczego? Czy wtedy juz nie beda mnie przesladowac? (oczywiscie mam swiadomosc ze mi dadza jakis rok w zawieszeniu, ale wole to niz uzeranie sie z polskim sadem i kosztowne podroze do polski)
 
Z tego co piszesz wynika że uważasz się za niewinnego, więc składanie w tej sytuacji wniosku z art. 387 k.p.k. trochę się z tym kłóci. Ale wybór należy do Ciebie. Złozenie wniosku z art.387 k.p.k. może wpłynąć na decyzję o areszcie ale nie musi i niczego tak naprawdę nie gwarantuje.

Jezeli przebywasz za granicą ale jesteś gotów stawić się w Polsce na rozprawie pod warunkiem że nie trafisz do aresztu - złóż wniosek o wydanie Ci listu żelaznego.
 
Tak, pytalem adwokata o list zelazny ale mnie wysmial i powiedzial ze to martwy przepis i nie stosuje sie go na codzien a jedynie w bardzo wyjatkowych sytuacjach i osobach chociaz w dzisiejszych czasach kiedy tak wiele osob mieszka za granica gdzie udalo im sie poukladac sobie zycie i sa gotowi przyleciec do polski zaplacic np zalegle alimenty, zasadzona grzywne czy inne zobowiazania czy tez wyjasnic stare sprawy to tego nie moga bo grozi im areszt z powodu nie stawienia sie na wezwanie lub innych nie zwiazanych bezposrednio przyczyn. Sady podobno nie stosuja tak latwo przepisow dot. listu zelaznego ( sama nazwa brzmi tak archaicznie) i powstaje sytuacja patowa dla osob ktore sa gotowe naprawic stare szkody czy wyjasnic inne sprawy gdyz na wstepie zostana aresztowani, a dla kogos wiodacego normalne zycie, majacego rodzine jest to tragedia nie do przyjecia, rujnujaca dotychczasowe zycie, prace itd. Moze komus warto na to zwrocic uwage. Stosowanie tak drastyczne srodka zapobiegawczego w przypadku przewinien o malej szkodliwosci to jakis absurd. Powszechne stosowanie listu zelaznego pozwoliloby wielu osoboa mieszkajacym za granica naprawic przewinienia z przed lat.
 
Powrót
Góra