Obowiązek nauki:moja 17letnia córka nie chce chodzić do szkoły

  • Autor wątku Autor wątku Tirsha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tirsha

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
11
Witam.
Mam poważny problem,moja 17 letnia córka nie chce chodzić do szkoły.W tej chwili powinna kontynuować naukę w 1 klasie technikum,pierwsze półrocze skończyła na samych prawie jedynkach...Nie jest problemem u niej sama nauka,ale chęci..Zapowiedziała,ze do szkoły więcej nie pójdzie i nie jestem w stanie tego przeskoczyć.Mam juz dość przekonywania jej ,proszenia,grożenia..ale nie stać mnie na to,aby płacić jeszcze kolegium za jej wybory.Co zrobić????
Jak to obejść??
 
Obowiązek nauki może być realizowany w innej formie, niż szkoła ponadgimnazjalna.
 
A moze Trzeba by sie zastanowic co w glownej mierze jest przyczyna nie chodzenia corki do szkoly ?
Otoczenie, klasa a moze i cala szkola ?
Moze warto by pomyslec o zmianie szkoly ?

Jezeli corka nie ma szczegolnych problemow z nauka a jej checi sa znikome to byc mozewarto by cos zmienic ?
 
Moim zdaniem to nie jest kwestia szkoły,ponieważ ona w każdej widzi same minusy...takie szukanie wymówek,aby się nie uczyć...

W jakiej formie może inaczej pobierać naukę,gdzie takiego miejsca poszukać???
 
Przepis prawny:
5a. Po ukończeniu gimnazjum obowiązek nauki spełnia się:

1) przez uczęszczanie do publicznej lub niepublicznej szkoły ponadgimnazjalnej,
2) przez uczęszczanie na zajęcia realizowane w formach pozaszkolnych w placówkach publicznych i niepublicznych posiadających akredytację, o której mowa w art. 68b,
3) przez uczęszczanie na zajęcia realizowane w ramach działalności oświatowej prowadzonej przez osoby prawne lub fizyczne na podstawie art. 83a ust. 2, dla której osoby te uzyskały akredytację, o której mowa w art. 68b,
4) przez realizowanie, zgodnie z odrębnymi przepisami, przygotowania zawodowego u pracodawcy.
 
a konkretnie:)
teoretycznie wiem o takiej możliwości,ale np szkoły wieczorowe przyjmują od 18 roku życia,nie wiem po prostu gdzie takiej placówki szukać:((
 
Na siłę chcesz ją do szkoły posyłać?To nic nie da...Szkoda Twoich nerwów.Jej wybór.Kiedyś będzie tego żałować.To nie PRL ,że po podstawówce do pracy przyjmowali.
 
Z tego co Pani pisze wyraźnie wynika, że już od jakiegoś czasu zaczęła Pani tracić wpływ na córkę i dotychczasowe metody wychowawcze kompletnie przestały działać. Nadszedł czas żeby zasięgnąć porady psychologa.
 
Nie chcę ją posyłać na siłę,ale nie mam innego wyjścia:albo będzie się gdzies uczyć,gdziekolwiek,do ukończenia 18,albo będe się ciągać po sądach i płacić kary na które mnie nie stać:(
Psychologa też przerabiałyśmy...przestała chodzić na spotkania..
 
Tirsha napisał:
Psychologa też przerabiałyśmy...przestała chodzić na spotkania..
W takim razie chyba pozostaje zakomunikować córce, że jeśli nie zacznie chodzić znowu na te spotkania (myślę, że zaangażowanie Pani i ojca w postaci np. terapii rodzinnej byłoby bardzo korzystne) i do szkoły, to zero komputera, zero kieszonkowego, a jak to nie pomoże to zapowiedzieć, że wyśle ją Pani na jakiś czas do całodobowej placówki ze szkołą na miejscu. Czasem potrzebne są drastyczne metody, żeby nie pozwolić dziecku się stoczyć. To jest ostatni dzwonek, córka niedługo będzie pełnoletnia i straci Pani nad nią prawną władzę. Proszę działać jak najszybciej, takie problemy nie rozwiążą się z dnia na dzień. I koniecznie konsultować się ze specjalistami.
 
Ostatnia edycja:
IMHO - oddanie dziecka do placówki to najlepszy straszak :)
 
Wszystkie zakazy,nakazy,prośby,groźby tez już przerabiałam...a placówka całodobowa??
gdzie się o taką w ogóle dowiedziec,co to jest i jak funkcjonuje...wiem tylko,że jej chłopak to cały jej świat,próbowałam nawet zakazu spotykania się ,ale wiem,bo na tyle ja znam,ze jak będe chciała całkiem ją odseparować od niego to zacznie uciekać z domu...
Nie wiem juz co robic,czasami marze o tym,zeby skończyła juz tą 18 i dała mi pożyć...Mam jeszcze 2 córki ,o których musze myśleć...Wiem tez natomiast,ze jak zostawię ja samej sobie to sobie tego nie daruję...przeciez to moje dziecko i kocham ją ponad wszystko,chcę dla niej jak najlepiej,chyba jednak mimo jej woli:(
 
jestesmy po rozwodzie już kilka lat,ale ona unika z nim kontaktu ze względu na to,że była u mnie w rodzinie przemoc i pomimo tego,że teraz jest lepszym ojcem ona nie chce się z nim widywac więcej niż musi...On natomiast powiedział mi tyle,że to jej życie i wybór,najwyżej będzie żałować...nie chce się angażowac,proponowałam mu,żeby wziął ją trochę do siebie,może będzie miał większy na nią wpływ,ale on nie chce ,założył nową rodzinę i nie potrzebne mu problemy..
 
Wszystkie zakazy,nakazy,prośby,groźby tez już przerabiałam...
A czy wyciągała Pani konsekwencje jak córka je lekceważyła? Bo jeśli nie to tak naprawdę córka otrzymywała komunikat, że może robić co jej się podoba, rodzice najwyżej trochę powarczą, ale i tak nic się nie stanie...

ze jak będe chciała całkiem ją odseparować od niego to zacznie uciekać z domu...
Wtedy wystarczy zgłoszenie ucieczki na Policji, która będzie musiała ją odnaleźć i odstawić do domu. Jeśli taka sytuacja będzie się powtarzać, to wtedy sąd rodzinny skieruje Pani córkę do odpowiedniego ośrodka.

Proszę się skontaktować z pedagogiem szkolnym albo poradnią psychologiczno-pedagogiczną, tam Pani powiedzą, gdzie córkę można wysłać, ale najpierw chyba warto ostatni raz spróbować perswazji i konsekwencji.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo wszystkim dziękuję za rady i poświęcony czas..
Jestem osobą ,która całe życie musi i radzi sobie sama,ale to pierwszy raz mnie przerosło,tym bardziej jestem wdzięczna za zainteresowanie.
Jeśli komus przyjdzie jeszcze jakis pomysł do głowy,bardzo proszę o wpis.
Spróbuje wszystkich polecanych mi tu rozwiązań.
Jak to mówią: "małe dzieci mały kłopot"..
 
Wszyscy wiemy jaka jest mlodziez w dzisiajszych czasach i do tego jak zachowuje sie w takim "paskudnym" wieku jakim jest wiek 17-tu lat. Podchodza do zycia bardzo "lekko". Nie zdaja sobie sprawy co bedzie dalej, za 5? 10 lat? :rolleyes:

Za wszelka cene prosze starac sie walczyc z lenistwem corki napewno sie oplaci.:)
Spelni Pani swoj matczyny obowiazek i nigdy nie zazuci sobie, ze nie robiac nic pozwolilam stoczyc sie corce ktora niewatpliwie byla jeszcze dzieckiem.:)
 
Najlepiej będzie jak przygotuje Pani ze specjalistą sposób przeprowadzenia rozmowy z córką i plan dalszego działania w zależności od jej reakcji. Proszę od razu przygotować się na wrzaski, płacz, itd. I proszę nam dać znać jak poszło jak już burza minie. Pozdrawiam serdecznie.
 
Nie omieszkam podzielić się wynikami działania:)
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
 
Powrót
Góra