Obraza ucznia przez nauczyciela.

  • Autor wątku Autor wątku LukaszSoszi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LukaszSoszi

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
3
Witam, dzisiaj zaistniała nie miła sytuacja na lekcji, jestem uczniem 2 klasy technikum mam 17 lat, a więc opisze sytuacje, do końca lekcji zostało około 5 minut, klasa jak zwykle rozmawiała na lekcji i nie uważała, nauczyciel przed koncem lekcji postanowił zrobic karną kartkówkę, wtedy dwóch kolegów się zbuntowalo i powiedziało do mnie czy wychodzimy z lekcji, aby unikac niedostatecznej osoby, odpowiedziałem koledze ze wychodzimy, usłyszał to nauczyciel po czym na całą klase powiedział do mnie słowa ,,WYPIERDALAJ'' a po 10 sekundach ,,WYPIERDALAJ SKURWYSYNU JEBANY'' nic na to nie zareagowałem, obróciłem się i wyszedłem z kolegami, co mogę z tym fantem zrobić? Nie pozwole na takiego zachowanie, tymbardziej że skurwysynu to odnosi się do mojej mamy...
 
Poinformuj rodziców o sposobie wyrażania się przez osobę zatrudnioną na stanowisku nauczyciela (nie nazwę go nauczycielem). Rodzice niech interweniują u dyrekcji, a ew. później wyżej (kuratorium). Osobiście, bez rodziców, nie podejmuj żadnych działań, bo obróci się to przeciwko Tobie.
 
Bardzo dziękuje za pomoc, jestem w szoku że nauczyciel tak się może odnosić do ucznia, porozmawiam z rodzicami jutro, cała klasa to potwierdzi więc jakiś dowód to jest.
 
a jeszcze pytanie: jest na to jakiś artykuł ?
 
Znieważenie
Art. 216. Znieważanie osoby
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.
 
Robilee napisał:
Poinformuj rodziców o sposobie wyrażania się przez osobę zatrudnioną na stanowisku nauczyciela (nie nazwę go nauczycielem).

Nie zapomnij oczywiście poinformować rodziców o tym, co było powodem takiego zachowania nauczyciela.
 
Czyli zachowanie usprawiedliwia używanie takich słów przez nauczyciela? śmiechu warte. Znowu nabijasz posty.. 10k na zegarze spamu..
 
Może i faktycznie, nauczyciel powinien się pilnować, acz nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeżeli tam każda lekcja wygląda tak, że nauczyciela się nie szanuje, to.. taka osoba też może w pewnym momencie nie wytrzymać.

klasa jak zwykle rozmawiała na lekcji i nie uważała, nauczyciel przed koncem lekcji postanowił zrobic karną kartkówkę, wtedy dwóch kolegów się zbuntowalo

aby oczekiwać szacunku od drugiej strony, najpierw sam jej go okaż.
 
Legalny Brunet napisał:
Może i faktycznie, nauczyciel powinien się pilnować, acz nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeżeli tam każda lekcja wygląda tak, że nauczyciela się nie szanuje, to.. taka osoba też może w pewnym momencie nie wytrzymać.
I to "nie wytrzymanie" wg. Ciebie może się manifestować używaniem tego typu słownictwa przez nauczyciela? Pamiętaj, mówimy o nauczycielu, wychowawcy młodzieży, pedagogu.
 
Powiem tak - wkurza mnie cwaniactwo. Ciekawe ile ten nauczyciel się musiał nasłuchać i jak bardzo chamska musi być twoja klasa. Użycie słów o klasie, że "jak zwykle nie uważała" świadczy o tym jacy musicie być nierozgarnięci i trudni do okiełznania. Poza tym masz 17 lat i o ile mi wiadomo, to podczas pobytu w szkole nauczyciel na danej lekcji jest również twoim opiekunem, więc za Ciebie odpowiada i nie wiem jak w takim przypadku ustosunkować się do wychodzenia z lekcji kiedy się chce. Sam fakt, że chciałeś wyjść sobie ze względu na kartkówkę wskazuje na to, że nie masz wiele szacunku do szkoły, ergo, nie jesteś wcale lepszy niż nauczyciel.
 
To jest forum prawne a nie forum do umoralniania osób.
 
Pytajnik93 napisał:
Czyli zachowanie usprawiedliwia używanie takich słów przez nauczyciela?

Zawsze wyciągasz takie wnioski? Wnioski "z niczego"?
Nauczyciel zachował się skandalicznie, uczeń niewiele lepiej.
 
forg napisał:
uczeń niewiele lepiej.
Tylko, że to akurat nie ma żadnego znaczenia. Z Twoich wpisów można wywnioskować, że istnieją zachowania uczniów, które uprawniają nauczyciela do używania, wobec młodzieży, języka o jakim mówił autor wątku.
 
Nie uprawniają Robilee ale każdemu kiedyś mogą puścić nerwy i chociażby dlatego nawet kodeks karny przewiduje coś takiego jak np art. 216&3 czy art. 222&2.
I nie próbuj zaraz pisać, że taki nauczyciel powinien zmienić pracę bo nie daje sobie rady z uczniami bo taki "argument" wskaże tylko na twój bardzo niski poziom wiedzy i inteligencji. :D
 
Ostatnia edycja:
kforum napisał:
Nie uprawniają Robilee ale każdemu kiedyś mogą puścić nerwy i chociażby dlatego nawet kodeks karny przewiduje coś takiego jak np art. 216&3 czy art. 222&2.
I nie próbuj zaraz pisać, że taki nauczyciel powinien zmienić pracę bo nie daje sobie rady z uczniami bo taki "argument" wskaże tylko na twój bardzo niski poziom wiedzy i inteligencji. :D
Jeśli przeczytasz moje posty w tym temacie, a Twój poziom intelektualny pozwala Ci na właściwe wnioskowanie, to szybko zorientujesz się, że nie proponowałem pociągania nauczyciela do odpowiedzialności karnej, lecz do dyscyplinarnej.
 
Robilee napisał:
Jeśli przeczytasz moje posty w tym temacie, a Twój poziom intelektualny pozwala Ci na właściwe wnioskowanie, to szybko zorientujesz się, że nie proponowałem pociągania nauczyciela do odpowiedzialności karnej, lecz do dyscyplinarnej.

A u ciebie też kiepsko z tą inteligencją na którą tak się żarliwie powołujesz skoro wg. ciebie sankcje należą się tylko nauczycielowi. A co z biednymi i pokrzywdzonymi uczniami którzy w strasznym stresie opuścili salę lekcyjną. No tak im to trzeba dyplom dać za wspaniałą postawę. I jeszcze pomoc psychologa bo oni takiego słownictwa nie znają i ich delikatne ego zostało zachwiane.
 
modoc napisał:
A u ciebie też kiepsko z tą inteligencją na którą tak się żarliwie powołujesz skoro wg. ciebie sankcje należą się tylko nauczycielowi. A co z biednymi i pokrzywdzonymi uczniami którzy w strasznym stresie opuścili salę lekcyjną. No tak im to trzeba dyplom dać za wspaniałą postawę. I jeszcze pomoc psychologa bo oni takiego słownictwa nie znają i ich delikatne ego zostało zachwiane.
A, to ten wątek dotyczy odpowiedzialności uczniów? Faktycznie kiepsko z moją inteligencją.
 
Ty Robilee wskazujesz na winę pedagoga - ja skłaniałabym się ku winie i pedagoga i uczniów. Konsekwencje powinny ponieść obie strony.
 
Robilee napisał:
Z Twoich wpisów można wywnioskować, że istnieją zachowania uczniów, które uprawniają nauczyciela do używania, wobec młodzieży, języka o jakim mówił autor wątku.
Nikt tu nie szuka usprawiedliwienia dla nauczyciela. Jednak każdy trzeźwo myślący jest w stanie wyobrazić sobie zaistniałą w klasie sytuację, a to ona do tego doprowadziła. Powiem więcej, niekiedy najmocniejsi nie są na tyle odporni psychicznie, by poradzić sobie z małoletnią patologią.

Opowieść zdruzgotanego po obelgach autora tematu ("nic na to nie zareagowałem, obróciłem się i wyszedłem"), o tym że "klasa jak zwykle rozmawiała na lekcji i nie uważała" i że słowa odnoszą się do jego matki (jakże może być dumna z opuszczającego lekcje syna, wszak widzi on powód, by stawać w jej obronie, nawet tam gdzie go nie ma) oraz co on skołowany może z tym zrobić, jest wprost rozczulająca.

Bzdurny pomysł, by zadawać te pytanie na forum prawnym również, ale jak sądzę, autor tematu nie jest przyzwyczajony do stosowania tak prymitywnego słownictwa. Nawet nie podejrzewam go o to, by choćby w myślach, powiedział tak kiedyś o swoim nauczycielu. Koniec końców nauczyciel nie obchodzi go za wiele, lepiej mieć go, zresztą "jak zwykle", w czterech literach (z szacunku dla dystyngowanego z elitarnej szkoły, nie napiszę inaczej).

Oczywiście nikomu nie zabronię iść z interesującą historią do dyrekcji, a nawet sądu, mamy -w miarę- wolny kraj, każdy może się do woli ośmieszać.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra