obrażenie ucznia 6-letniego

  • Autor wątku Autor wątku Elżunia99
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Elżunia99

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
1
Taka sytuacja:
Świetlica. Na parapecie leży portfel. Na tym samym parapecie znajdują się również inne zabawki. Portfel nie znajduje się w czyjejś teczce/plecaku. Leży sobie sam luzem. Mój syn 6-letni bierze portfel do ręki. Po czym Pani ze świetlicy na forum wśród innych dzieci mówi, że należy przed nim chować jakiekolwiek rzeczy! Syn opowiadając mi to powiedział, że kiedy Pani wypowiedziała się w ten sposób wśród innych to "chciał się gdzieś ukryć, schować bo nie chciał żeby dzieci o nim myślały, że jest złodziejem bo on nie chciał nic ukraść". Z rozmowy z synem wywnioskowałam, iż czuje się on poniżony przez takie stwierdzenie. On ma zaledwie 6 lat i bardzo interesuje się wszystkim dookoła. Nie należy do dzieci najgrzeczniejszych i najcichszych, wszędzie go pełno, jest bardzo żywiołowy, co nie oznacza, że należy traktować go gorzej. W opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej zapisano iż ma problemy z koncentracją oraz myśleniem przyczynowo-skutkowym. Dodam jeszcze, że Pani swoją postawą, mimiką twarzy i zachowaniem wobec dziecka okazuje jawnie niechęć. Zdarzały się również sytuacje, że Pani nie rozmawiając ze mną na temat zachowania syn, nie informując mnie jeśli wydarzyło się coś niewłaściwego (dla Pani niewłaściwe jest również to, że dziecko głośno się śmieje podczas zabawy w świetlicy z innym kolegą) potrafiła innej mamie powiedzieć, że mój syn jest niegrzeczny.
Co mogę zrobić w danej sytuacji? Czy mogę żądać przeproszenia przez Panią syna przy pozostałych dzieciach w świetlicy? Czy mogę złożyć skargę powołując się na naruszenie godności czy pomówienie? Nie bardzo wiem co zrobić, z kim się skontaktować. Czy są jakieś inne możliwości po za złożeniem skargi u dyrektora? Jestem laikiem w takich sprawach. Może Państwo mają jakieś porady bądź własne doświadczenie w takich sprawach.
 
Powrót
Góra