Obywatelstwo niemieckie bezpośrednio w Köln

  • Autor wątku Autor wątku bobej
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Napisalem, ci dokumenty komunistycznych wladz polskich nie musza byc uznawane za "miarodajne", a zreszta dokumenty panstw obcych nie sa wiazace dla wladz niemieckich.

Daj sobie spokoj z wszystkimi przepisami dotyczacymi BVFG. Od czasu wejscia w zycie Kriegsfolgenbereinigungsgesetz kategoria "Aussiedler" nie znajduje praktycznie zastosowania wobec osob pochadzacych z Polski, a wyroki sadow administracyjnych praktycznie co roku zaostrzaly kryteria uznawia za niemieckiego Volkszugehöriger/Staatsangehöriger.
 
Mnie nie chodzi o termin "Aussiedler", tylko czy w przypadku aktualnych przepisów prawa udowodnienie wpisu na II grupę DVL oznacza jednocześnie udowodnienie Volkszugehorigkeit?
 
Ostatnia edycja:
Ten wyrok z roku 1994 zapadl w kontekscie BVFG, ktory od tego czasu zostal kilkakrotnie zaostrzony, w ostatnich 7 latach na pewno zapadlo minimum tuzin nastepnych wyrokow w takich sprawach, ty nie mozesz sobie wyciagac rodzynek, zreszta prawo niemieckie nie opiera sie na precedensach i dzis sad moze postanowic inaczej.

I wracm do slowa "udowodnienie" (Beweis) oraz "uwiarygodnienie (Glaubhaftmachung).

Polskie dokumenty to zadne Beweisy tylko Glaubhaftmachungi, czy ci sie to podoba czy nie
 
Niemieckie dokumenty, które są uwiarygodnione pieczątką archiwum państwowego są "Beweis", czy "Glaubhaftmachung"?
 
Do BVA napisałem przed ich decyzją pismo w którym poinformowałem, że posiadam dostęp do kolejnych dokumentów potwierdzających obywatelstwo niemieckie, to BVA wcale nie zareagowało i nie odniosło w żaden sposób do dokumentów, które im wtedy wysłałem. Moglliby napisać, które dokumenty są dla nich Beweis, a które nic nie znaczą. Tylko wysłali, że etniczność dziadka nie została potwierdzona. I tyle. I to ma być dochodzenie dowodowe oparte na dokumentach?
 
Ty chyba nadal nie rozumiesz istoty tego postepowania, w ktorym kluczowa role odgrywa slowo "Beweislast, czyli doslownie "obowiazek udowodnienia". To nie BVA ma udowadniac, ze ty nie masz obywatelstwa niemieckiego, lecz ty jako wnioskodawca musisz udowodnic, ze je masz. Dlatego w wielu przypadkach BVA bardzo sprytnie nie wysyla nawet odmowy wystawienia zaswiadczenia o obywatelstwie, lecz pismo, ze "na podstawie przeslanych dokumentow nie mozna jednoznacznie stwierdzic faktu jego posiadania".

I generalnie wszystkie papiery wysyla sie wraz z wnioskiem, jak ty sobie wyobrazasz prace urzednika, ktory co pare tygodni dostaje pismo od wnioskodawcy "Niedlugo bede mial jeszcze inne papiery". Co on ma robic, odlozyc ten wniosek na bok i czekac? Takie dosylanie by przeciez dezorganizowalo prace kazdego urzedu.

Jesli dostales oficjalna negatywna decyzje, a w miedzyczasie masz nowe dokumenty, to powolaj sie na nie w odwolaniu i wyjasnij przy okazji, ze pierwotnie blednie zinterpretowano przyznawanie Volkslisty w kraju Warty, gdzie odbywalo sie to na innych zasadach niz na Slasku. Nic wiecej ci nie poradze, bo proba "straszenia" jakiegokolwiek urzednika niemieckiego, ze popelnil czyn karalny, bo nie przyjal do wiadomosci "dowodow" w twoim rozumieniu spali na panewce lub tez odniesie wrecz odwrotny skutek.

Ewentualnie zwroc sie do ziomkowstwa Niemcow z kraju Warty z prosba o wskazanie adwokata niemieckiego specjalizujacego sie w sprawach o obywatelstwo, jesli to obywatelstwo jest dla ciebie tak wazne. Ale to bedzie kosztowac
 
Praca niemieckiego urzędnika ma polegać na tym, że dostarcza mu się dokumenty, a on ma zaopiniować, czy te dokumenty są wystarczające, czy trzeba jeszcze bardziej umocnić swoje dowody. W moim przypadku tak nie było. Zupełnie żadnego komentarza. Prowadzący moją sprawę w odpowiedzi przesłał formularz zgody na sprawdzenie archiwów. Nic więcej. W dokumentach, które wysłałem wcześniej do BVA jak byk był stwierdzony wpis na II DVL. Poinformowałem BVA przy okazji, że posiadam jeszcze inne dokumenty z polskiego archiwum. Skoro nic urzędnik nie odpisał, znaczyło dla mnie, że nie trzeba więcej udowadniać. Każda osoba, która ma prowadzoną sprawę w BVA dosyła kilkakrotnie dodatkowe dokumenty na życzenie urzędnika z BVA. Tutaj na forum wypowiadała się osoba, która posiadała tylko ksero z legitymacji Volkslisty nr II. BVA od niej zażądało BEZWZGLĘDNIE napisanie pisma do IPN w sprawie jej dziadka. BVA napisało jej, że po wojnie osoby, które posiadały II grupę DVL miały procesy rehabilitacyjne i odpowiadały karnie przed sądami. Pisali też o obozach dla Niemców. BVA zażądało nawet przesłania pisma z IPN z negatywnym wynikiem poszukiwań jej dziadka w zasobach archiwum. Z kolei ja takie dokumenty przedstawiłem, są autentyczne, można je spokojnie sprawdzić. W moim przypadku te dokumenty nawet nie dają poszlak BVA, ale za to są podstawą, żeby stwierdzić fałszywe dane. Na fałszerstwo ze strony Niemców nie mogę się zgodzić. Niech odwalą mój wniosek, ale na prawdziwych faktach, a nie fałszerstwach.
 
paul.zaenger1976
Co chcesz udowodnić na forum że zostałeś pokrzywdzony i oczekujesz czego????
Masz prawo odwołania od decyzji urzędnika lub wynajęcie adwokata.
Dalsze wypowiedzi zostaną potraktowane jako .spam
 
A co ty chcesz udowodnić na forum? Że jesteś wyższy rangą? Forum jest środkiem służącym do omawiania różnych problemów prawnych. Moje wypowiedzi nie noszą znamion wykroczenia przeciw regulaminowi tego forum, z kolei twoje działania marian będą klasycznym bezprawiem.
 
Mysle, ze Marian mial jednak racje piszac zdanie:

"Masz prawo odwołania od decyzji urzędnika lub wynajęcie adwokata."

Wszystko inne to bedzie krecenie sie w kolko, bo jestes rozczarowany, co zrozumiale, ale nikt ci tu przeciez nic na to nie poradzi. Jesli nie wykorzystasz przyslugujacych ci srodkow prawnych (odwolanie), to minie termin i decyzja sie kompletnie uprawomocni
 
Powrót
Góra