Ty chyba nadal nie rozumiesz istoty tego postepowania, w ktorym kluczowa role odgrywa slowo "Beweislast, czyli doslownie "obowiazek udowodnienia". To nie BVA ma udowadniac, ze ty nie masz obywatelstwa niemieckiego, lecz ty jako wnioskodawca musisz udowodnic, ze je masz. Dlatego w wielu przypadkach BVA bardzo sprytnie nie wysyla nawet odmowy wystawienia zaswiadczenia o obywatelstwie, lecz pismo, ze "na podstawie przeslanych dokumentow nie mozna jednoznacznie stwierdzic faktu jego posiadania".
I generalnie wszystkie papiery wysyla sie wraz z wnioskiem, jak ty sobie wyobrazasz prace urzednika, ktory co pare tygodni dostaje pismo od wnioskodawcy "Niedlugo bede mial jeszcze inne papiery". Co on ma robic, odlozyc ten wniosek na bok i czekac? Takie dosylanie by przeciez dezorganizowalo prace kazdego urzedu.
Jesli dostales oficjalna negatywna decyzje, a w miedzyczasie masz nowe dokumenty, to powolaj sie na nie w odwolaniu i wyjasnij przy okazji, ze pierwotnie blednie zinterpretowano przyznawanie Volkslisty w kraju Warty, gdzie odbywalo sie to na innych zasadach niz na Slasku. Nic wiecej ci nie poradze, bo proba "straszenia" jakiegokolwiek urzednika niemieckiego, ze popelnil czyn karalny, bo nie przyjal do wiadomosci "dowodow" w twoim rozumieniu spali na panewce lub tez odniesie wrecz odwrotny skutek.
Ewentualnie zwroc sie do ziomkowstwa Niemcow z kraju Warty z prosba o wskazanie adwokata niemieckiego specjalizujacego sie w sprawach o obywatelstwo, jesli to obywatelstwo jest dla ciebie tak wazne. Ale to bedzie kosztowac