Rafalek266 napisał:
. Ktoś nawet podpowiedział mi, że przez sąd tam w niemczech można sie o takie rzeczy starać.
A o co konkretnie chcesz sie "przez sad a takie rzeczy starac"? Po pierwsze zanim sad wyda decyzje, minie minimum kilka miesiecy, a kto ci
zagwarantuje, ze ta decyzja bedzie pomyslna?
Jest taka jedna uzerka, ktora lata po wszystkich polskich forach dla Polakow w Niemczech i radzi im "isc do sadu". Ma juz przez to ksywe "Prozesskostenhilfe", ale nie bede tego dalej komentowac.
W Niemczech jest powiedzenie-przenosnia, ze kto chce pomocy od Sozialamtu, musi sie przed nim "rozebrac do majtek". I to jest prawda.
Rozne sa mozliwosci: moga ci naliczyc fikcyjny czynsz w wynajecia tego mieszkania w Polsce i o ten fikcyjny czynsz skrocic ci pomoc socjalna, moga zazadac, ze podpiszesz oswiadczenie, ze jak kiedys tam sprzedasz to mieszkanie, to zwrocisz im odpowiednia czesc z uzyskanych pieniedzy, albo moga uznac, ze skoro matka, wobec ktorej masz obowiazek alimentacyjny, tam ma prawo mieszkac dozywotnio, to nie uwzglednia tego jako "majatek". Jak urzad do tego podejdzie, nikt ci z gory nie powie.
Jak sprzedasz mieszkanie, bedziesz musial i tak podac kwote gotowki/pieniedzy na koncie, jaka dysponujesz, bez wzgledu w jakim kraju. Ale z drugiej strony nie jest tak, ze nie wolno miec w ogole zadnych oszczednosci, za kazdy rok zycia jest jakas skromna kwota, ktora nie jest zaliczania jako "majatek", podobnie jest z uzywanym samochodem, ktory do jakies kwoty nie jest uznawany za "majatek". Nie znam tych kwot, bo sie tym az tak nie interesowalem, ale jakies tam skromne oszczednosci/gotowke/samochod mozna miec i mimo wszystko otrzymac pomoc od panstwa.
Najlepiej poszukaj sobie od razu nawet zle platna prace na pol etatu, wtedy inaczej sie beda na ciebie patrzyli i dostaniesz doplate do minimum socjalnego