Obywatelstwo niemieckie po dziadku – ustawy norymberskie

  • Autor wątku Autor wątku jankowalsky86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jankowalsky86

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2019
Odpowiedzi
8
Witam serdecznie,
proszę o poradę czy mam możliwość otrzymania obywatelstwa niemieckiego po dziadku, który w 1938 roku opuścił teren Niemiec ze względu na fakt bycia Żydem niemieckim.

Dziadek urodził się w 1919 roku, na terenie Polski, okolice Poznania. W grudniu 1921 roku jego ojciec złożył za siebie i mojego dziadka „opcję na rzecz Niemiec” i wyjechali do Niemiec w styczniu 1922 roku (mam na to dokument z Archiwum Państwowego z Polski). Mam jeszcze jeden dokument z polskiego archiwum ze stycznia 1938 roku z informacją, że mój dziadek jako obywatel niemiecki chce uzyskać zgodę na długoterminowy pobyt w Polsce. Z dokumentu wynika, że jego ostanie miejsce zamieszkania to Berlin. Nie posiadam innych dokumentów identyfikacyjny niemieckich dziadka. W obu archiwalnych dokumentach jest wymieniony, że jest Żydem.

Mój dziadek poślubił moją babcię obywatelkę polską w 1953 roku, na terenie Polski, następnie moja mama a ich córka urodziła się w 1963 roku i poślubiła mojego ojca w 1986 roku a ja urodziłem się po ich ślubie również w 1986 roku.

Dziadek nigdy nie dostał jakiejś formalne decyzji przyznającej mu obywatelstwo polskie (nie ma po tym śladu w polskich urzędach), choć wiem, że już w czasach PRLu miał polski dowód. Może po II WŚ jak wrócił na teren Polski z obozów to zataił fakt bycia Niemcem. Miał rodzinę w Polsce dlatego też w 1938 roku chciał się udać do nich.

Z góry dziękuję za pomoc.
 
Witam, czy ktoś umiałby doradzić mi w tej sprawie?
 
To jest skomplikowana sprawa, bo po pierwsze masz troche skape informacje, a po drugie akurat w Niemczech toczy sie dyskusja na temat Zydow niemieckich pozbawionych obywatelstwa w czasie dyktatury nazistowskiej. Chodzi glownie o Zydow, ktorzy przed wybuchem wojny wyemigrowali do Wielkiej Brytanii i przyjeli obywatelstwo brytyjskie. Ich dzieci wg obecnego stanu prawnego NIE moga ubiegac sie o potwierdzenie obywatelstwa niemieckiego (nie moge tego dokladnie wyjasniac, bo to strasznie skomplikowane pod wzgledem prawnym). Toczy sie obecnie proces legislacyjny, zeby to troche odkrecic i ulatwic potomkom takich Zydow otrzymanie obywatelstwa, ale to potrwa jeszcze pare miesiecy. Generalnie i w strasznym uproszczeniu chodzi o to, ze jesli taki niemiecki Zyd z wlasnej woli wyjechal za granice, zeby uniknac represalii rzadu nazistowskiego i dobrowolnie przyjal za granica obywatelstwo zagraniczne, to utracil niemieckie. Jesli natomiast to nazisci najpierw mu je odebrali a on dopiero potem przyjal zagraniczne, to zarowno on jak i jego dzieci moga je odzyskac. Wiec musisz sie dowiedziec, kiedy on konkretnie przyjechal do tej Polski, co robil w czasie wojny i jaki mial tam status.
 
Tutaj masz link do najnowszej regulacji prawnej Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnetrznych, ale okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosku wg informacji prasowych to obecnie juz minimum 2 lata
https://www.bmi.bund.de/SharedDocs/pressemitteilungen/DE/2019/08/wiedergutmachung-ns-verbrechen.html
Kinder, deren deutscher Elternteil im Zusammenhang mit NS-Verfolgungsmaßnahmen eine fremde Staatsangehörigkeit erworben und die deutsche Staatsangehörigkeit verloren hat; dazu gehören auch Kinder, deren verfolgungsbedingt emigrierte Mütter nach § 17 Nummer 6 RuStAG a.F. vor dem 01. April 1953 durch Eheschließung mit einem ausländischen Mann die deutsche Staatsangehörigkeit verloren haben,
sowie deren Abkömmlinge bis zu dem zum 01. Januar 2000 eingefügten Generationenschnitt nach § 4 Absatz 4 StAG. Dies entspricht dem Geltungsbereich des Artikels 116 Absatz 2 GG.

Ale o ile dobrze rozumiem, trzeba tu przejsc w niemieckiej placowce zagranicznej test na podstawowa znajomosc jezyka niemieckiego i wiedzy o Niemczech, wiec na twoim miejscu zapisal bym sie intensywny kurs, zeby miec chociaz poziom A1 z niemieckiego
 
Dziękuję [B]Pogodniak[/B] za Twoją odpowiedź, miałem nadzieję, że m.in. Ty zabierzesz głos w sprawię bo na forum zauważyłem, że posiadasz duże doświadczenie w sprawach związanych z obywatelstwem.

Zanim odpisałem chciałem kilka rzeczy sprawdzić, aby móc ustosunkować się jakoś do Twoich postów.
Mój dziadek przyjechał do Polski w 1938 roku, wtedy jeszcze posiadał na pewno niemieckie obywatelstwo. Nigdy nie dostał żadnego oficjalnego pisma o utracie obywatelstwa nazwijmy to np. "decyzją o utarcie obywatelstwa" wydaną przez władze III Rzeszy. W czasie II WŚ, przebywał w ukryciu na terenie Polski był też w gettcie a następnie był wykorzystywany jako robotnik przymusowy jeśli można to tak określić. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do Polski i w 1953 roku poślubił moją babcię. Do końca życia był już w Polsce i w jakiś sposób uzyskał polskie obywatelstwo ale nie mamy żadnych dokumentów w tej sprawie, urząd wojewódzki czy mswia również nie posiada. Nie służył w Wojsku Polskim.

Może zamiast starać się wywodzi obywatelstwo w związku z utratą go przez ustawy norymberskie, spróbować normalnej drogi dowodzenia jak dla osób będących Niemcami z pochodzenia, ale nie-Żydami?

Mam kolegę w podobnej sytuacji tylko jego żydowski dziadek wyemigrował do Brazylii w 1936 roku z Niemiec. On wywodził swoje prawo do obywatelstwa niemieckiego z faktu, że jego przodek był obywatelem niemieckim, nie poruszał zupełnie sprawy pochodzenia żydowskiego - oczywiście z jego papierów wychodził jasno, że dziadek był Żydem.

Jak chodzi o mnie to mam zaliczony Orientierungskurs i poziom niemieckiego na B1, obecnie mieszkam i pracuje od kilku lat na terenie Niemiec (ale w pracy używam angielskiego i mój niemiecki dość kuleje) jestem też w związku małżeńskim z naturalizowaną obywatelką Niemiec (żona nie jest dobrze obeznana w sprawach prawnych dlatego, zawracam głowę na forum) i moje dzieci posiadają obywatelstwo polskie i niemieckie. Myślałem, żeby starać się o obywatelstwo niemieckie z uwagi na małżeństwo, ale nie spełniam kryteriów finansowych - mamy częściowe wsparcie socjalne, dlatego pomyślałem, że dobrym obejściem byłoby uzyskać obywatelstwo po dziadku co nie nakazuje mi z tego co się orientowałem być zupełnie niezależnym socjalnie przez kilka ostatnich lat.

Pogodniak co byś mi mógł doradzić?
 
We wniosku o stwierdzenie obywatelstwa trzeba udowodnic nieprzerwana ciaglosc dziedziczenia obywatelstwa od dziadka przez ojca po ciebie. W tym formularzu trzeba podac wszystkie zyciorysy, miejsca zamieszkania i przede wszystkim odpowiedziec na pytanie, czy osoba, od ktorej wywodzi sie obywatelstwo nabyla na wlasny wniosek jakies obywatelstwo obce. Jesli nabyla, to utracila automatycznie niemieckie i tu nie gra roli, czy to bylo pochodzenie zydowskie czy nie.Trzeba tez wyraznie podac, czy dana osoba posiadala dodatkowo inne obywatelstwo. Na to pytanie bedziesz musial zgodnie z prawda odpowiedziec "tak", bo dziadek mial polskie. A poniewaz nie wiadomo, jak je nabyl (czy na wlasny wniosek czy po prostu mu automatycznie nadali), obawiam sie, ze otrzymasz odpowiedz, ze wniosek nie moze zostac rozpatrzony ze wzgledu na brak decydujacych informacji.
Nie chce wchodzic teraz po raz kolejny po troche absurdalne niuanse niemieckich przepisow o obywatelstwie, bo juz to kilka razy tlumaczylem, ale twoja najwieksza szansa byloby, gdyby ten dziadek po zakonczeniu II wojny swiatowej osiedlil sie w Polsce na tzw. ziemiach odzyskanych, ktore przed wojna nalezaly do Rzeszy Niemieckiej. Poniewaz Niemcy nie uznawali prawnie granicy na Odrze i Nysie przynajmniej do poczatku lat 70-tych, to ze wzgledu na kruczek prawny w owczesnych przepisach o obywatelswie osoba mieszkajaca "w kraju" (czyli wg owczesnej wykladni Szczecin, Wroclaw, Legnica, Opole itd itp nie byly "zagranica" tylko "krajem"), ktora na wlasny wniosek "mieszkajac w kraju" wystapila o nadanie obywatelstwa obcego, NIE tracila przez to obywatelstwa niemieckiego i tym samym mogla je przekazac potomkom. Jesli jednak dziadek zamieszkal na terenie granic II RP (Warszawa, Krakow Radom, Lublin itd itp), to bedzie porazka.
W przypadku tego Zyda, ktory wyemigrowal do Brazyli bylo prawdopodobnie inaczej. Tam kazdy, kto sie urodzi na terenie kraju, otrzymuje obywatelstwo brazylijskie automatycznie, wiec jesli on po przyjezdzie do Brazyli nie naturalizowal sie jako Brazylijczyk, to jego dzieci przez urodzenie nabyly brazylijskie automatycznie, co nie przeszkadza w dziedziczeniu niemieckiego.
 
Przy okazji Pogodniak wspomina o ciekawym kruczku z tym przesiedleniem i nie wiem czy dobrze rozumiem.
Jeśli uważany za Niemca po wojnie przeprowadził się na "ziemie odzyskane" nie tracił ciągłości obywatelstwa ,ponieważ w rozumieniu niemieckim nadal mieszkał w Niemczech ,a jeśli na polskie to je przerywa. Czy dlatego ,że tą przeprowadzką jakoby zdradził niemieckość ? Jeśli tak , to jaka data była graniczna do takiej interpretacji ?
 
Zupełnie zle to rozumiesz. To nie ma nic wspólnego z żadnym "zdradzaniem niemieckosci ", tylko z podziałem Niemiec po II wojnie światowej na RFN, NRD i byle niemieckie tereny wschodnie oddane Polsce pod administrację do czasu "ostatecznego układu pokojowego", który nigdy nie nastąpił, bo wybuchła zimna wojna. Dlatego RFN do zjednoczenia w 1990 r. nie uznawawala pod względem prawnym ani NRD ani tych (teraz faktycznie polskich) byłych terenów wschodnich za "zagranice". A obywatelstwo niemieckie wg ustawy do r. 2000 można było stracić przez nabycie obywatelstwa na "własny wniosek złożony za granicą ". Mieszkając we Wrocławiu nie było się w myśl tych tzw fikcji prawnych "za granicą ", mieszkając w Warszawie, Lwowie, Pekinie czy Rio de Janeiro natomiast tak. To się zmienilobpo zjednoczeniu Niemiec z NRD i ostatecznym uznaniu granicy na Odrze i By się. Od tego czasu Wrocław jest prawnie taką samą zagranicą jak Warszawa. (Dlatego np. osoby, urodzone przed wojna na terenie Opolszczyzny jako Reichsdeutsche i ktore po wojnie zostaly na Opolszczyznie po wojnie, nigdy nie maja zadnych problemow z potwierdzeniem obywatelstwa, bo wg starych przepisow o obywatelstwie oni sie urodzili "w kraju " (im Inland) i po wojnie nadal mieszkali "w kraju", tzn. w granicach Rzeszy Niemieckiej w roku 1938, oni mogli na wlasny wniosek po roku 1945 wystapic o obywatelstwo polskie i nie tracili mimo to niemieckiego)
Ustawa o obywatelstwie zostala znowelizowana w roku 2000 i teraz nie gra roli, czy o obywatelstwo obce wystepuje sie na wlasny wniosek "w kraju" czy "za granica". Bez zezwolenia wlasciwych urzedow ds obywatelstwa teraz zawsze sie traci obywatelstwo niemieckie wystepujac o obce na wlasny wniosek (za wyjatkiem obywatelstwa panstw-czlonkowskich Unii Europejskiej i Szwajcarii, gdzie takie zezwolenie nie jest wymagane i nie traci sie obywatelstwa niemieckiego, tzn. mozna miec legalnie podwojne)
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem, czy to pomoże i wniesie wiedzej informacji nt. niemieckich Żydów, ale mogę potwierdzić, że w aktualnych wnioskach o pomoc z JobCenter jest podpunkt, który mówi jakie dokumenty muszą przedstawić min. Jüdische Zuwanderer.
Czyli taka procedura (powrotu obywateli Niemiec żydowskiego pochodzenia) ma miejsce, jak sądzę.
 
To nie są zadni byli obywatele niemieccy, tylko Żydzi głównie z byłego ZSSR którym formalnie nie przyslugiwal azyl polityczny, ale których trudno było że względów historycznych deportowac na siłę z Niemiec do państw pochodzenia, więc utwirzonidla nich specjalną kategorię Kontingentflüchtlinge czyli uchodzcow zrownanych na prawach z osobami ktorym przyznano azyl polityczny. Oni mają zezwolenie na stały pobyt i prawo do socjalu, ale to nie ma NIC wspólnego z przepisami o obywatelstwie
 
Pogodniak napisał:
We wniosku o stwierdzenie obywatelstwa trzeba udowodnic nieprzerwana ciaglosc dziedziczenia obywatelstwa od dziadka przez ojca po ciebie. ... nabyla na wlasny wniosek jakies obywatelstwo obce. Jesli nabyla, to utracila automatycznie niemieckie i tu nie gra roli, czy to bylo pochodzenie zydowskie czy nie...

... Poniewaz Niemcy nie uznawali prawnie granicy na Odrze i Nysie przynajmniej do poczatku lat 70-tych, to ze wzgledu na kruczek prawny w owczesnych przepisach o obywatelswie osoba mieszkajaca "w kraju" (czyli wg owczesnej wykladni Szczecin, Wroclaw, Legnica, Opole itd itp nie byly "zagranica" tylko "krajem"), ktora na wlasny wniosek "mieszkajac w kraju" wystapila o nadanie obywatelstwa obcego, NIE tracila przez to obywatelstwa niemieckiego i tym samym mogla je przekazac potomkom. Jesli jednak dziadek zamieszkal na terenie granic II RP (Warszawa, Krakow Radom, Lublin itd itp), to bedzie porazka.

Pogodniak, szukałem w archiwach różnych urzędów (MSWiA, MSZ, Urzędu Wojewódzkiego na terenie gdzie mieszkał przez ostatnie lata dziadek) i tak na prawdę nie ma u nich żadnego potwierdzenia nabycia obywatelstwa polskiego czy np. służby w wojsku. Dlatego raczej będzie trudno do udowodnienia na jakiej podstawie on je nabył. Zakładam, że gdyby wystąpił o nie na własny wniosek tj. przez naturalizację to musiałaby być jakaś decyzja w tej sprawie. Pytanie jak strona niemiecka może to zweryfikować? Dziadek nigdy nie opuszczał terytorium Polski po 1945 więc teoretycznie mógł o paszport niemiecki nie występować. Oczywiście do wniosku załączyłbym te pisma z urzędów, że nie mają żadnych dokumentów potwierdzających nabycie przez dziadka polskiego obywatelstwa.

Udowodnienie nieprzerwanej formy dziedziczenia mogę bez problemu, mam wszystkie akty urodzenia i małżeństwa.

A czy fakt zamieszkiwania przeze mnie na terenie Niemiec i bycie w związku małżeńskim z obywatelką niemiecką, nie wpłynie jakoś pozytywniej na sprawę, w sytuacji jakiś niedociągnięć czy nie przymrużą oka?

Dziadek po wojnie zamieszkiwał do 1962 roku w Olsztynie, było to już po ślubie z moją babcią (ale ślub mieli w Poznaniu) i krótko przed urodzeniem mojej mamy w 1963 przenieśli się do Wielkopolski.

Pogodniak napisał:
To jest skomplikowana sprawa, bo po pierwsze masz troche skape informacje, a po drugie akurat w Niemczech toczy sie dyskusja na temat Zydow niemieckich pozbawionych obywatelstwa w czasie dyktatury nazistowskiej. Chodzi glownie o Zydow, ktorzy przed wybuchem wojny wyemigrowali do Wielkiej Brytanii i przyjeli obywatelstwo brytyjskie. Ich dzieci wg obecnego stanu prawnego NIE moga ubiegac sie o potwierdzenie obywatelstwa niemieckiego (nie moge tego dokladnie wyjasniac, bo to strasznie skomplikowane pod wzgledem prawnym). ... Wiec musisz sie dowiedziec, kiedy on konkretnie przyjechal do tej Polski, co robil w czasie wojny i jaki mial tam status.
A wiesz w jakiej formie Niemcy pozbawiali Żydów niemieckich obywatelstwa? Mi się wydaje, że chyba jakoś w 1942 z automatu wszyscy zostali pozbawieni, jakimś dekretem? Poza tym na pewno do 1945 roku nie miał polskiego obywatelstwa (piszę, że 1945 bo wtedy zakończyła się wojna i zakładam, że ustawy norymberskie przestały działać), jak uciekł z Rzeszy w 1938 roku do Polski, to nie był jako bezpaństwowiec i nie był jako polski obywatel tylko jako niemiecki.
 
Ostatnia edycja:
Absolutnie odradzam "przemilczanie" jakichkolwiek faktow, bo stwierdzenie obywatelstwa moze byc potem wstecznie anulowane ze wzgledu na celowe wprowadzanie w blad wlasciwego urzedu.
Nie sadze rownie, zeby ktokolwiek "przymykal na cos oko" tylko dlatego ze mieszkasz w Niemczech, to jest bardzo formalna procedura i miejsce zamieszkania nie gra zadnej roli.
Pomoc Ci moze raczej dolaczenie do wniosku zalacznika z wyjasnieniami z twojej strony (o tym ze brak dokumentow na nabycie obywatelstwa polskiego na wlasny wniosek i szczegolnie o zydowskim pochodzeniu twojego dziadka, ja przypuszczam, ze wskazanie tego zydowskiego pochodzenia i historii dziadka podczas wojny bedzie sktukowac tym, ze wlasciwy urzad nie bedzie zbyt drobiazgowo wymagal dokumentow, ktorych efektywnie nie ma).
NAJBARDZIEJ pomoze ci udowodnienie, ze dziadek mieszkal do roku 1962 w Olsztynie, bo Olsztyn nalezal przed II Wojna Swiatowa do Niemiec o na moc przepisow, o ktorych pisalem wyzej, do lat 1990-tych w mysl przepisow o obywatelstwie nie byl "zagranica", a wiec nawet jak dziadek nabyl obywatelstwo polskie na wlasny wniosek, nie mogl przez to utracic obywatelstwa niemieckiego na podstawie §25 a.F. (a.F. =alte Fassung, wersja obowiazujaca do reformy ustawy w roku 2000) Reichs- und Staatsangehörigkeitsgesetz z 1913 roku. Musisz w zalaczniku wyraznie sie powolac na ten paragraf piszac: "Aufgrund der Schutzvorschrift des § 25 RuStAG a.F. spielt die Frage, ob mein Großvater die polnische Staatsbürgerschaft auf eigenen Antrag hin oder aber von Amts wegen erworben hat, für den Fortbestand seiner deutschen Staatsangehörigkeit keine Rolle, da er bis zum Jahre 1962 seinen Wohnsitz imm ehemaligen Reichsgebiet in der Grenzen von 1937 hatte".
Ale piszesz, ze slub byl w Poznaniu, ktory nie nalezal do Rzeszy Niemieckiej, wiec dobrze byloby miec dokumenty na to, ze od roku 1945 do 1962 nieprzeprwanie mieszkal w tym Olsztynie.
Ustawa o obywatelstwie polskim byla zmieniania w roku 1951 i 1962, ale zawierala przepisy o tzw. repatriantach "= osoby które przybyły do Polski jako repatrianci nabywały polskie obywatelstwo z mocy prawa. Repatriantem był cudzoziemiec narodowości lub pochodzenia polskiego, który przybył do Polski z zamiarem osiedlenia się na stałe, uzyskując na to zezwolenie właściwego organu polskiego.
Najprawdopodniej twoj dziadzek dostal obywatelstwo polskie jako repatriant, bo sie urodzil w Wielkopolsce, a wiec "z mocy prawa", a nie nie "na wlasny wniosek". To rowniez mozesz dodac w tym zalaczniku, uzywajac slowa "najprawdopodobniej", bo nie wiesz tego na 100%, to moze tez byc "wytrych" dla urzedu niemieckiego, zeby zbytnio sie nie czepiac, w jaki sposob to nastapilo.
Nie wiem dokladnie , jak i kiedy Zydow pozbawiano obywatelstwa niemieckiego, ale tez obilo mi sie o uszy, ze bylo to dopiero od poczatku lat 40-tych a nie wczesniej.
 
Powrót
Góra