Obywatelstwo niemieckie! Prosze o POMOC!

  • Autor wątku Autor wątku Terakado
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja nie wiem, jak to mozna sprawedzic, Te kwestie reguluje

ustawy z dnia 28 kwietnia 1946 r. o obywatelstwie Państwa Polskiego osób narodowości pol- skiej zamieszkałych na Ziemiach Odzyskanych
.Ustawa z dnia 8 stycznia 1951 r. o obywatelstwie polskim
oraz rozporzadzenie Rady Ministrow z 15.01.1951 o wlasciwosci wladz do orzekania w sprawach obywatelstwa
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19510040030
Ustawa z roku 1951 mowi, ze obywatelstwo zostaje nadane z mocy ustawy osobom, ktore uzyskaly potwierdzenie narodowosci polskiej na Ziemiach Odzyskanych czyli jak mniemam przeszly pozytywnie komisje weryfikacyjna.

Ktos kiedys pisal, ze urzedy miasta maja czasem tzw. teczki osobowe z kartami meldunkowymi mieszkancow danych terenow, gdzie sa adnotacje o obywatelstwie/narodowosci,a le czy te teczki sa w AP czy ciagle jeszcze w archiwum urzedu miasta, gdzie mieszkal przodek, nie mam pojecia, ale ja nie jestem specjalista od Volkslist, wiec tu nie pomoge i nie wiem, czy osoba, ktora zadeklarowala przed Komisja Weryfikacyjna ze jest narodowosci polskiej a podczas wojny miala niemiecka Volksliste jest obecnie traktowana przez wladze niemieckie jako obywatel niemiecki.
 
Podepnę się pod temat:
Jestem w podobnej sytuacji (tzn. zastanawiam się co wpisać w polu "jak przodek nabył obywatelstwo innego kraju"), przy czym moi pradziadkowie i dziadek urodzili się po stronie niemieckiej, w rodzinie niemieckiej (dwujęzycznej), po wojnie zostali na Śląsku. Obdzwoniłem IPN, archiwum państwowe, USC, mniejszość niemiecką i z tego mi powiedziano: o ile w przypadku osób wpisanych na VL faktycznie toczyły się procesy o weryfikację/rehabilitację, tak w przypadku autochtonów z niemieckiej strony granicy - jeżeli uniknęli represji w postaci obozu - dostawali często obywatelstwo na zasadzie "mówi po polsku, damy mu dowód".
To są informacje uzyskane od katowickiego oddziału IPN oraz mniejszości w Opolu. W Opolu dowiedziałem się także, że prawdopodobnie, wystarczyłoby wpisać na wniosku
"Sammeleinbürgerung nach dem Zweiten Weltkrieg", ale czy to wystarczy na 100% nikt mi nie powie. Ktoś ma doświadczenia w tej sprawie?

Koniec końców dla potwierdzenia tego składać będę oficjalne kwerendy w IPN i AP (powiniennem jeszcze gdzieś?).
 
alagner napisał:
... przy czym moi pradziadkowie i dziadek urodzili się po stronie niemieckiej, w rodzinie niemieckiej (dwujęzycznej), po wojnie zostali na Śląsku. .
Duze znaczenie ma tu kwestia na jakim Slasku zostali po wojnie, na tym po bylej "stronie niemieckiej" (Niemcy w granicach z 1937 roku) czy po bylej stronie polskiej (Polska w granicach po referendum na Gornym Slasku).

Wprowadze tutaj jeszcze jeden niuans niemieckiego prawa o obywatelstwie (co skonczy sie prawdopodobnie tym, ze wiekszosc osob nic z tego nie zrozumie i zacznie zadawac niemerytoryczne pytania, ale zaryzykuje):
w mysl przepisow ustawy o obywatelstwie niemieckim obowiazujacej do roku 2000 obywatel niemiecki mieszkajacy na terenie Niemiec, ktory dobrowolnie wystepowal o nadanie obywatelstwa obcego, nie tracil obywatelstwa niemieckiego. A poniewaz Republika Federalna nie uznawala formalnie do roku 1970 granicy na Odrze i Nysie, slaskie tereny po bylej "stronie niemieckiej" nie byly uznawane jako "zagranica" i tym samym osoba mieszkajaca powiedzmy w Opolu, ktora w roku powiedzmy 1947 wystapila dobrowolnie o obywatelstwo polskie, nie tracila obywatelstwa niemieckiego ale jeli ta sama osoba przeprowadzila sie powiedzmy w czerwcu 1945 do Katowic (=strona polska) i tam wystapila o nadanie obywatelstwa polskiego, tracila obywatelstwo niemieckie.
Jesli ktos jest wiec pewny, ze jego przodek w tych latach 1945-50+ nieprzerwanie mieszkal "po stronie niemieckiej", nie musi sie w ogole przejmowac tym, w jaki sposb jego przodek uzyskal obywatelstwo polskie, wystarczy udowodnic jego zamieszkanie/zameldowanie "po stronie niemieckiej" (co powinno byc latwiejsze) i powolac sie na tzw. Schutzvorschrift RuStAG a.F. (§25), wg ktore obywatelstwo niemieckie tracila tylko osoba, ktora nie miala miejsca zamieszkania "w kraju" (= na terenie Niemiec w granichach z roku 1937)
 
Pozwolę sobie odkopać:
byłem w konsulacie, złożyłem stosowne papiery, pani sprawdziła je pod kątem formalnym, po czym wyciągnęła jakąś książkę, sprawdziła nazwę miejscowości urodzenia moich przodków i stwierdziła, że
a. albo była to mała miejscowość i nie dlatego nie ma jej tam w spisie, wtedy nie ma problemu
b. miejscowość należała jednak do Polski i będę musiał kopać w archiwach w poszukiwaniu DVL.

Pytanie pierwsze: co to mogła być za książka?
Pytanie drugie: na co się w zasadzie nastawić? Chodzi o Szombierki (Schomberg), przed wojną osobną wieś, obecnie dzielnicę Bytomia (Beuthen). Wg słów pani z konsulatu Bytom jako miasto (Stadt Beuthen) należał do Niemiec, natomiast powiat (Landskreis Beuthen) przypadł już Polsce. W zasadzie to prawda, vide Piekary Śląskie, natomiast wiem też gdzie stała (i nadal stoi ;) ) budka graniczna. Zaklinanie rzeczywistości oczywiście nic tu nie da, bardziej interesuje mnie co BVA może mieć w swoich papierach (o ile ktoś tu w ogóle ma taką wiedzę).
 
To jest ksiazka z lat 80-tych, nie pamietam dokladnie tytulu, ale to jest dwujezyczny spis bylach niemieckich miejscowosci na wschod od Odry i Nysy sprzed wrzesnia 1939, ale tam rzeczwiscie nie ma kazdej najmniejszej wioski

Co do wiedzy na temat granicy, to wcale nie jest to takie trudne, wystarczy reprint dowolnej dokladniejszej mapy Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937, a tego jest pelno w internecie do kupienia a pewnie i za darmo do wyszukania
 
Powrót
Góra