Obywatelstwo niemieckie - załapię się?

  • Autor wątku Autor wątku UntouchablePL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To traktowanie "pałką" nie odbieraj dosłownie :), po prostu ja mam akurat taką sytuację prawną dziadka, że mogę przywołać przepisy prawa polskiego i archiwum musi wydać poświadczenie narodowości dziadka. To poświadczenie może być przedstawione za pomocą dowolnego dokumentu niemieckiego, czy polskiego. 13.09.1946 został wydany dekret o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej. Na podstawie tego dekretu polskie władze administracyjne dokonywały ustalania urzędowego przynależności etnicznej. Jako dowód wedle przepisów prawa stanowiło dochodzenie w którym zawarte były materiały dowodowe. Niemieckie dokumenty zostały wprowadzone do obiegu prawnego, żeby stwierdzić przynależność etniczną. Tym samym archiwum nie może stwierdzić, że nie może poświadczyć faktów, bądz stanu prawnego którego nie było. Moja sprawa w archiwum trwa już od prawie 3 miesiecy i jakoś teraz nie potrafią wydać "szybkiej" decyzji. :). Zobaczę teraz co mi odpiszą.
 
Paul, ty sie ciagle trzymasz wymyslonej przez ciebie samego tezy, ze dokumenty wladz polskich maja moc wiazaca dla wladz niemieckich.

Masz tu bardzo swiezy wyrok Verwaltungsgericht w Köln w sprawie Volklisty III i mocy dowodowej dokumentow z Polski:

Auch mit der Eintragung insbesondere der Großmutter und des Vaters des Klägers in der vom Kläger benannten Liste der Deutschen Bürger im Gemeindegebiet Bromberg 1946-1947 im Rahmen einer Volkszählung ist kein auf eine Zugehörigkeit des Großvaters bzw. der Großeltern des Klägers zum deutschen Volkstum führender Umstand dargetan. Die Aufführung der Vorfahren des Klägers auf dieser Liste kann als wahr unterstellt werden ebenso wie der Umstand, dass die polnischen Stellen die Vorfahren des Klägers im Zeitraum 1946-1947 als "Deutsche Bürger" ansahen. Dies ist rechtlich unerheblich. Denn die Einstufung der Vorfahren des Klägers als deutsche Bürger durch polnische Stellen nach dem Krieg lässt keinen hinreichend sicheren Schluss auf ein Bekenntnis des Großvaters oder auch der Großmutter des Klägers zum deutschen Volkstum vor Beginn der Vertreibungsmaßnahmen zu. Es ist nicht dargetan und auch nicht ersichtlich, auf welcher Grundlage und unter welchen Voraussetzungen diese Liste seinerzeit erstellt wurde; möglicherweise war die Eintragung in die Deutsche Volksliste, Abteilung 3, der betreffenden Vorfahren der Grund für die polnischen Stellen, sie in ihre genannte Liste aufzunehmen. Dem Antrag des Klägers auf Beiziehung dieser Dokumente aus dem Bromberger Staatsarchiv ist daher nicht stattzugeben - unabhängig von den sich ergebenden rechtlichen Schwierigkeiten einer solchen Beiziehung und der offensichtlichen mangelnden Bindung des Bromberger Staatsarchivs an § 99 Abs. 1 VwGO.

VG Köln, Urteil vom 30. März 2011 - Az. 10 K 6829/10 - openJur
 
Pogodniak, ja przedstawiłem tylko te fakty, które trzeba wykazać przed BVA. Z resztą BVA samo się upomina o te polskie dokumenty. Przykład: Magda_lena. Oczywiście nie ukrywam, że polskie dokumenty w których będą zawarte jakieś poboczne informacje nie mają znaczenia. Musisz też wziąć pod uwagę, że tak naprawdę wpis na DVL III determinuje całą sprawę potwierdzenia narodowości przodka. Przy DVL III odbywa się właściwie postępowanie przeciw wnioskodawcy.
 
Na 1000% polskie akta rehabilitacyjne przy DVL II są warunkiem koniecznym prawie w każdym przypadku do stwierdzenia obywatelstwa przez BVA.
 
Ja posłałem tylko dwa dokumenty z polskich akt rehabilitacyjnych, a na to BVA odpowiedziało, że są nie oczywiste. Oznacza to, że mają znaczenie prawne, ale forma tych dokumentów jest nie przekonywująca. Dlatego zleciłem IPN zrobić kopie wierzytelne każdego aktu z osobna.
 
Z resztą w Archiwum Państwowym jest jeden ważny dokument: "Liste der Volksdeutschen in der Gemeinde", czyli osób wyłącznie od niemieckiego przodka. Jeśli mi tylko archiwum przybije na tym papierze pieczątkę, to BVA może mi ......i tu nie będę pisał co może mi zrobić, żeby nie złamać regulaminu :)
 
paul.zaenger1976! forum to nie czat

edytuj wpisy,przypominam Ci ostatni raz
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dobry dokument! Jeśli masz takie dokumenty to nawet z archiwum państwowym możesz ugrać i "wyrwać" z ich zasobów, co trzeba. Musiałbym dokładniej wiedzieć jak to z Twoimi przodkami było, żeby skonstruować tekst do archiwum w którym przeprowadzisz dowód na posiadanie interesu prawnego. Archiwa właśnie kwestionują istnienie interesu prawnego wnioskodawcy w przypadku, gdy poświadczenie urzędowe będzie kolidowało z polskimi przepisami prawa.
 
Paul jak można skontaktujmy się na priv (tekst usunięty kontakt tlko na forum moderator)Pozdrawiam
Darek
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
No to napisz na priv, podaj e-mail, przedstaw informacje, które już ustaliłeś, opowiedz też o swoich przeżyciach z archiwum. :), może da się coś zrobić... :)
 
A ja Wam przypominam, że zaakceptowaliście regulamin forum, zgodnie z którym poszukiwanie/ proponowanie na łamach forum pomocy poza nim jest zabronione.
 
Ok, pomagam tylko ON-LINE na forum, oczywiście przy asyście kolegi Pogodniaka.:)
 
@paul - ostrzeżenie za pisanie post pod postem pomimo uwag ze strony moderatora.
Forum jak słusznie zauważyła Belunia to nie czat...pogadać sobie można przy piwku, likierze lub w pralni...a tutaj jest pytanie i jest odpowiedź.
 
Ty strasznie mieszasz zaleznosci pod wzgledem logicznym.

Dokumenty niemieckie znajdujace sie w archiwach polskich maja dla obecnych wladz niemieckich jak najbardziej moc dowodowa, wiec ich uwierzytelniona kopia musi byc akceptowana przez wladze niemieckie.

Natomiast nawet uwierzytelnione kopie dokumentow sporzadzonych przez wladze polskie po wojnie maja znaczenie tylko posrednie i nie sa dla wladz niemieckich wiazace.

Tutaj wiec interpretacja, czy polski urzad miasta w Pacanowie Dolnym unznal Hansa Klossa po wojnie za "osobe narodowosci niemieckiej" jest li tylko interpretacja wladz polskich, nie wiazaca niczym wladz niemieckich.

Dokumenty w sprawie rehabilitacji to inna sprawa. Wg orzecznictwa niemieckiego (co znajduje zreszta wyraz posrednio w przytoczonym przeze mnie wyroku) nadanie obywatelstwa na podstawie Volkslisty ma znaczenie w kategoriach prawnych tylko wtedy, gdy nastapilo dobrowolnie, a nie pod przymusem,

Wiec jak ktos podczas rehabilitacji przysiegal, ze wzial Volksliste pod przymusem, a jest 100% Polakiem, to wtedy jest to traktowane jako posrednie "Ausschlagung" obywatelstwa narzuconego sila. I to sie moze liczyc, ale nie musi, bo zawsze mozna sie jeszcze tlumaczyc, ze ze wzgledu na Vertreibungsdruck nie bylo innej mozliwosci niz przyjmowac wobec wladz polskich taka postawe.
 
Dobrze, wszystko się zgadza. Ale jeśli przed BVA przedłożysz niemieckie akty świadczące o narodowości przodka, a do tego dorzucisz polskie dokumenty potwierdzające dane zawarte w niemieckich aktach, to tym samym wzmacniasz swoje żądanie o potwierdzenie obywatelstwa. Powiem tak, jeśli się zachowały polskie akta rehabilitacyjne, a dziadek przypadkiem nie uciekł do Andersa i w jakiś sposób nie optował za Polską, to szanse są zawsze większe.....to są szanse, nie pewność!
 
Witam

Ja jestem za tym również aby uzyskać pomoc on-line a nie priv ale obawiam się że jak napiszę post zbyt ogólny to ktoś to potraktuje za rozmowę jak na czacie.
Prośbę o wszelką pomoc będę zamieszczał jednak tylko na tym forum nic prywatnie.

Pozdrawiam
Darek
 
A czy nie obowiązuje ustawa o udostępnianiu danych? To po co Archiwum w Katowicach "chwali" się zbiorem Volkslist, wystawia osobny wniosek o wydanie skoro w rzeczywistości to pic na wode...

Jakim prawem zwykły zwyczajny urzędnik decyduje o takich sprawach wydać czy nie? I co ich to obchodzi! :mad:

A mój dziadek rzeczywiście pracował dla jakiegoś zmilitaryzowanego zakładu pracy bodajże dla kolei.. To chyba w Wast nic nie będzie?
 
Witaj

Archiwum przyjmuje wnioski ale udziela pokrętnych informacji jedyną szansą chyba będzie odwołanie się do dyrektora AP:!:


Pozdrowienia
Darek
 
Witam
Zaczynam dopiero temat, zbieram dokumenty i proszę o pomoc.
Mam zaświadczenie z Wast po ojcu poza tym mogę powyciągać tylko akty zgonu i małżeństwa moich rodzićów i dziadków. Innych dokumentów brak.
Ojciec urodził się 1921r w Langendorf k/Gleiwiz obecnie Wielowieś ale w 1922r. Dziadek z rodziną przeprowadził się do Piekar ze względu na to ze tu była praca w kopalni a Wielowieś to była zapadła dzura i nie było roboty.
Nie wiem jaką mieli DVL bo osoby które mogą to wiedzieć dawno nie zyją.
Brat wyjechał do Niemiec 24 lata temu ale wtedy wystarczyło podać że ojciec był w Wehrmachcie obecnie nie mogę za bardzo na niego liczyć w załatwieniu tych spraw. Mój dziadek ze strony matki( ta rodzina cały czas mieszkała w Piekarach) miał DVL 2 ale nie mam na to dokumentów poza powiadomieniem od władz polskich w marcu 1945 ze nieruchomości obywateli z DVL 1 i 2 przechodzą na własność państwa i ustanawia się zarządcę nieruchomości i ustala wysokość czynszu .
Proszę o pomoc jakie akt USC są potrzebne skrócone czy zupełne tłumaczone czy międzynarodowe bo podobno takowe są, jakie dokumenty można jeszcze zdobyć i gdzie. Czy wniosek składać najpeirw dla siebie czy od razu dla całej rodziny. Dziadek ze strony żony(też z Piekar) też był w Wehrmachcie tu jest zachowany Soldbuch.
Nie wiem czy w dobrym miejscu zadałem pytanie sory za ewentualny błąd
Dzięki za pomoc
 
Ostatnia edycja:
dlancz napisał:
Archiwum przyjmuje wnioski ale udziela pokrętnych informacji

troszeczkę spokoju trzeba. Ja też pisałem z Archiwum w Katowicach i otrzymałem informacje że nie znaleźli volkslisty dziadka. Po czym złożyłem zaraz w budynku obok czyli IPN wniosek (oni też korzystają z tych samych zasobów co archiwum) i otrzymałem odpowiedz że nie znaleźli volkslisty dziadka ale zgodnie z procedurą wysłali prośbę do warszawy. I po 2 tygodniach otrzymałem przepiękną kopertę z pieczątką za zgodność z oryginałem. Było to oczywiście potwierdzenie że dziadek miał volkslistę. No niestety tylko gr.3 ale to już nie najważniejsze teraz. Czyli da się znaleźć. Nie można zaraz z wszystkich robić...
 
Powrót
Góra