Obywatelstwo niemieckie

  • Autor wątku Autor wątku ivanski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

ivanski

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
9
Witam.

Mam w posiadaniu kartę pracowniczą mojego Dziadka zatrudnionego w górnictwie w roku 1940 jednej z kopalń w Rzeszy. Gdzie w rubryce Staat jest napisane Volksdeutscher. Możliwe, że dziadek należał również do DAFu, a w roku 1942 został powołany do Wehrmachtu. I w związku z tym mam małe pytanie. Czy dokument może sugerować ,że Dziadek został wpisany do DVL w roku 1940 ? i może to być dobrym argumentem do wznowienia procedury o przyznanie niemieckiego obywatelstwa ?

PS:
W rubryce Staatsangehörigkeit nie ma podanej grupy DVL jest pusta.
 
Ostatnia edycja:
Witaj. napisz coś więcej i dziadku i ojcu. Gdzie i kiedy się urodzili, gdzie mieszkali do 1939 roku i później po wojnie. No i o co chodzi z tym "wznowieniem"?
 
Witaj Winthorst.

Moja rodzina mieszkała przed wojną na polskim Śląsku. Po wojnie również.
Starałem się o obywatelstwo niemieckie w roku 2002 i sprawa została zawieszona.

Nie miałem silnych dowodów w sprawie a wszystkie dokumenty rodzinne zostały zaginione.

Dysponowałem tylko pismem z WASTu o służbie dziadka w Wehrmachcie w latach 1942 i 43. Dziadek został zwolniony ze służby bez podania przyczyn. W roku 1944 zawarł ślub z moją babcia. Z urzędu stanu cywilnego wyciągnąłem kopie w języku niemieckim. Z aktu małżeńskiego wynika, że dziadek pracował do końca wojny w niemieckim wymiarze sprawiedliwości. W rubryce Beruf napisane jest - Justizoberwachtmeister. Urzędniczka z BVA stwierdziła, że dziadek mógł posiadać obywatelstwo niemieckie i zażądała niemieckich personalnych akt dziadka, których ja nie posiadam i nie potrafię w archiwach znaleźć.

Z polskich archiwów posiadam tylko dokumenty ze spisu obywateli niemieckich z roku 1946, na których widnieją rodzice dziadka. Matka jako D.R. a Ojciec posiadający II gr DVL.

Posiadam również zaświadczenie z Sądu grodzkiego o zawieszonym postępowaniu rehabilitacyjnym rodziców dziadka.

Tak jak napisałem w pierwszym poście, że udało mi się odnaleźć świadectwo pracy dziadka ze wpisem Volksdeutscher. Nie ma na dokumencie podanej grupy, ani wpisu auf wiederuff lub Pole.

Nie wiem, czy dalej szukać akt personalnych dziadka lub dosłać te świadectwo pracy.
 
W mojej ocenie skoro Twoja rodzina mieszkała przed wojną na polskim Śląsku to trudno domniemywać, że byli Niemcami.
O ile byli Niemcami to musisz to udowodnić w zasadzie poprzez Volkslistę w I lub II grupie - jedynie ten dokument obali tezę jak wyżej. Skoro ojciec dziadka posiadał II gr. DVL to już coś. Po matce w tym okresie obywatelstwo nie przechodziło na potomka z pewnym wyjątkiem, ale ciebie on zapewne nie dotyczy.
Sama służba w Wermachcie nie daje podstaw do potwierdzenia obywatelstwa. Również świadectwo pracy nie jest dokumentem dla potwierdzenia obywatelstwa niemieckiego.
Ważne też, co było powodem zawieszenia postępowania rehabilitacyjnego - bo o ile w tym postępowaniu zrzekł się niemieckiego obywatelstwa, to w mojej ocenie drogę masz zamkniętą.
 
Niestety nie dysponuje aktami rehabilitacji pradziadków, ponieważ jak poinformował mnie Sąd " akta te przepadły". Mam tylko zaświadczenie, że :

"... na początku sierpnia 1945 obaj rodzice dziadka złożyli wniosek rehabilitacyjny, zaś w rubryce inne załatwienia - w czerwcu 1947 roku zawieszono postępowanie " - wiec rehabilitacja trwała dwa lata.

Mogę tylko wnioskować, że w roku 1946 pradziadek i prababcia posiadali dalej obywatelstwo niemieckie.

Następna sprawa jest taka. Dziadek w okresie rehabilitacji swoich rodziców, nie mieszkał już w swojej rodzinnej miejscowości. Wyjechał na Dolny Śląsk. Może istnieje prawdopodobieństwo, że nie złożył wniosku rehabilitacyjnego.

Przejrzałem jeszcze raz dokładnie odpowiedz z BVA.

Chcą tylko i wyłącznie dokumentów przed 1945 dziadka i jego rodziców :
Volkslistenausweis, Soldbuch itd.

" Ferner geht aus den hier eingereichten Unterlagen hervor, dass Ihr Grossvater von Beruf Justizoberwachtmeister gewesen ist. Sollten Sie hierfür Nachweise haben, so erbitte ich mir diese zuzusenden"

Orginalny akt zawarcia ślubu z jesieni 1944 z rubryka Beruf - Justizoberwachtmeister BVA nie wystarczył.

Chciałbym BVA wysłać świadectwo pracy jako dowód podpisania Volkslisty. Papiery z polskiego archiwum chyba nie są dla nich warte.

Dziadek również zmienił miejsce zamieszkania w roku 1944, czy wg Ciebie można odnaleść dokumenty poszlakowe świadczące o jego obywatelstwie niemieckim ?.

PS : Dziękuje za Twój czas i odpowiedz.
 
Ostatnia edycja:
Zanim ustosunkuję się do Twojego zapytania to ja zapytam - z czego wnioskujesz że Twój ojciec i Twój dziadem byli Niemcami?
 
Ja nie wnioskuje tylko wiem, ze Tata i Dziadek byli Niemcami.
Ale to nic nie wnosi do tematu. I nie chce rozwijać dyskusji w innym kierunku.

Bardzo chętnie poczytam opinie innych. Zauważyłem, że na forum jest paru ogarniętych ludzi w tym temacie - Pogodniak, Paul, Belunia.


Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
ivanski napisał:
Ja nie wnioskuje tylko wiem, ze Tata i Dziadek byli Niemcami.

Skoro "wiesz" to wystarczy jedynie to "wiedzenie" udowodnić, zamiast rozwijać dyskusję w innym kierunku. Albo porządnie poczytać forum. Powodzenia.
 
Witam...
U mnie wyglada to wszystko tak: mianowicie ,moja pra babka byla rodowita Niemka urodzona na terytorium Niemiec (okolice Dortmundu).Od strony mojej mamy,dziadkowie byli Niemcami. Moja mama miala 4 siostry.2 siostry maja normalne niemieckie obywatelstwo i mieszkaja pod ponad 30 lat w DE.Pozostale 3 siostry (w tym moja mama) sa uznane jako Niemki ,ale bez nadania obywatelstwa.Wszystkie dokumety sa w jakims archiwum w Berlinie.Ja mieszkam od ponad 19 lat w DE i mam meza Niemca.Z tego co sie orietuje,po rodzinie nie nalezy mi sie zadne obywatelstwo niemieckie.Po mezu moge je zdobyc,ale poprostu jest mi ono do niczego nie potrzebne.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
 
Winthorst napisał:
Skoro "wiesz" to wystarczy jedynie to "wiedzenie" udowodnić, zamiast rozwijać dyskusję w innym kierunku. Albo porządnie poczytać forum. Powodzenia.

Bez obrazy Winthorst.

Pradziadek nie brał udziału w Powstaniach i nie był związany z żadna polska organizacja przedwojenna. Niemiecki był używany w domu. Z Gebetbuchów modliła się jeszcze moja rodzina. Ale to za mało dla BVA :) Dziadek urodził się jeszcze za administracji niemieckiej. Osiągnął pełnoletność również za nowej administracji niemieckiej i to też wszystko za mało. Pracownik Sądu w roku 1944 w stopniu podoficerskim - również za mało.

Podobnie jak sytuacja mojej Mamy, nauczycielki języka niemieckiego w szkole. Rodzina luterańska pochodzenia niemieckiego i wywodząca się od potomków Galicyjskich Niemców, którzy tworzyli w okresie międzywojennym organizacje Mniejszości Niemieckiej jednej z miejscowości lezącej koło Krakowa. To wszystko też za mało. Winhorst i BVA zanegują moje pochodzenie niemieckie :)
 
ivanski napisał:
Bez obrazy Winthorst.)
Więc raz jeszcze:
1. W którym roku Ty się urodziłeś?
2. W którym roku i gdzie urodził się Twój ojciec?
3. W którym roku i gdzie urodziła się Twoja matka?
4. W którym roku i gdzie urodzili się Twoi dziadkowie ze strony ojca?
5. W którym roku i gdzie urodzili się Twoi pradziadkowie ze strony ojca?
6. Gdzie zamieszkiwali do grudnia 1937 dziadkowie?
7. Czy jesteś w posiadaniu Volkslisty dziadka, pradziadka?

I jeszcze jedno - co do rehabilitacji:
Po wojnie każda osoba powyżej 14 roku życia i wpisana na II DVL musiała bezwględnie w polskim sądzie złożyć wniosek rehabilitacyjny. Sąd rozpatrywał sprawę i postanawiał zrehabilitować całkowicie wnioskodawcę, albo uczynić to częściowo lub odrzucić wniosek rehabilitacyjny. Odrzucenie wniosku rehab. powodowało osadzenie w Obozie Pracy, pozbawienie praw obywatelskich oraz przepadek majątku. BVA oczekuje zapewne informacji z postępowania sądowego. Rehabilitacja całkowita wnioskodawcy, czyli uzyskanie pełnych praw obywatelskich oznaczało, że wpisany na II DVL zrobił to wbrew swojej woli lub pod przymusem. W takim przypadku nie ma niemieckiego obywatelstwa.
Podstawa prawna:
412.3 § 6
BVFG

Nr. 73

Die Rechtswirksamkeit eines Erwerbs der deutschen Staatsangehörigkeit durch Eintragung in Abteilung 2 der Deutschen Volksliste richtet sich ausschließlich nach den Voraussetzungen des § 1 Abs. 1 Buchstabe d 1. StARegG. Es ist nicht erforderlich, daß der Betroffene nach dem 8. Mai 1945 ständig den Willen bekundet hat, als deutscher Staatsangehöriger behandelt zu werden (Klarstellung des Verhältnisses von § 1 Abs. 1 1. StARegG zu BVerfGE 1, 322).
§ 1 Abs. 1 Buchstabe d 1. StARegG steht mit Art. 25 GG im Einklang.
Bei in Abteilung 2 der Deutschen Volksliste eingetragenen Personen liegt in dem Antrag auf Eintragung in der Regel ein Bekenntnis zum deutschen Volkstum, sofern dieser Antrag freiwillig gestellt worden ist.

Występowałeś do IPN o materiały w sprawie?
 
Ostatnia edycja:
Winthorst dane na temat urodzin mojej rodziny mogę wysłać Ci na priv. Ja jestem z rocznika 1979 i wiem, że pochodzenie od strony Mamy odpada. Pisałem w sprawie rehabilitacji do IPN , niestety nie dysponują aktami z procesu. Volkslisty nie mam. Mam tylko wpis Volksdeutscher z roku 1942 z świadectwa pracy dziadka. Nie mam innych papierów.

Czy zawieszenie rehabilitacji pradziadkow działa na moją korzyć, czy nie ? Jak to wygląda pod kątem prawnym ?
 
Musisz udowodnić nieprzerwaną ciągłość posiadanego obywatelstwa po ojcu, a ojca po dziadku. Wszelkie możliwe dokumenty z polskich i niemieckich archiwów za lata do 1945 obowiazkowo pus metryki, akty urodzenia małżeństwa zgonów, księgi meldunkowe. I wystąpić do archiwum o listę VL. Co do dat, jeśli chcesz prześlij mailem, będzie łatwiej ocenić szanse.
PS. Zawieszenie rehabilitacji może teoretycznie działać na korzyść - zależne od powodu dla którego dokonano tego zawieszenia.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za odpowiedz.

Cóż, dalej stoję w miejscu. Jeśli uda mi się coś jeszcze znaleźć w archiwach, to zamieszczę na forum. Pozdrawiam
 
ivanski napisał:
Ja jestem z rocznika 1979 i wiem, że pochodzenie od strony Mamy odpada.

I jeszcze jedno na koniec - po twojej mamie mozesz odziedziczyc obywatelstwo tylko wtedy, gdy sie urodziles po roku 1975 (chyba ze jestes nieslubnym dzieckiem) A zatem ... :D
 
Winthorst, troche przesadzasz ze stwierdzeniem, ze po wojnie "kazda osoba z Volkslisty II musiala skladac wniosek rehabilitacyjny". Tak moze bylo na Gornym Slasku, a i tam pewnie nie w kazdej miejscowosci tak samo surowo, bo po wojnie byl w Polsce administracyjny burdel, czemu nie ma sie co dziwic, skad "wladza ludowa" miala wszedzie brac ludzi i oblatanych w przepisach i wiernych komunie.
To jedna sprawa.
Druga, Ivanski, pisze ze dziadek przeprowadzil sie zaraz po wojnie na DOLNY Slask, na Dolnym Slasku nie bylo zadnych Volksdeutschow, bo tam przed II Wojna mieszkali tylko Reichsdeutsche, ktorzy pod koniec wojny albo samo uciekli przed frontem albo zostali przymusowo wysiedleni. Wiec tam generalnie w ogole nikt sobie nie zawracal glowy zadnymi postepowaniami rehabilatycyjnymi. Co wiecej, np. w okolicach Walbrzycha 100%-owi Reichsdeutsche pracujacy w kopalniach wegla, mogli tam zostac oficjalnie, bo byli potrzebni do pracy w tych kopalniach, byly tam nawet legalne male niemieckie domy kultury, wrecz podreczniki dla niemieckich dzieci po po niemiecku wydawane przez miejscowe wladze polskie! Sam kiedy taki polski podrecznik widzialem z lat 50-tych.

Poza tym, jak ktos byl Reichsdeutschem, co w przypadku urzednika niemieckiego typu Justizoberwachtmeister powinno byc z automatu, to nie ma takiej mozliwosci, zeby wobec wladz polskich ze skutkiem prawnym w Niemczech mogl zrezygnowac z obywatelstwa niemieckiego. W przypadku Volksdeutsche jest inaczej, bo to mozna uznac za zlamanie "przyznawania sie do niemieckosci".

I na dodatek Reichdeutscher, ktory na terenach Rzeszy Niemieckiej w granicach 1937 roku, do ktorych do ostatetecznego uznania granicy na Odrze i Nysie przez RFN zaliczal sie Dolny Slask, wystepowal z wlasnej nieprzymuszonej woli o nadanie obywatelstwa polskiego, nie tracil obywatelswa niemieckiego na podstawie pewnego niuansa starej ustawy o obywatelstwie, ktora obowiazywale do 2000 roku.
 
Pogodniak, generalnie tak, tyle że w przypadku Ivanskiego sprawa zagmatwana. jak sam pisze Jego rodzina mieszkała przed wojną na polskim Śląsku. Po wojnie również. No i podobno Jego dziadek podpisal VL jak i złożył wniosek o rehabilitację.
 
Ostatnia edycja:
Winthorst trochę pomylił fakty.

Pradziadek i Prababcia mieszkali przed 1939 rokiem na polskim Śląsku.

Z archiwum państwowego dostałem pismo, że w marcu 1946 roku oboje widnieli w spisie powszechnym jako obywatele niemieccy
-Pradziadek z II grupa
-Prababcia jako R.D.
Z Sądu Rejonowego otrzymałem zaświadczenie, że Prababcia i Pradziadek złożyli wniosek o rehabilitację na początku sierpnia 1945 roku.

Dziadek mieszkał przed wojną również na polskim Śląsku i mam dowód, że podpisał DVL.
Odbywał służbę w Deutsche Wehrmacht w latach 1942 - 43.
Mam oryginalny akt zawarcia ślubu z urzędu w języku niemieckim, gdzie w rubryce Beruf pisze Justizoberwachtmeister - jesień 1944.

Dziadek nie złożył wniosku o rehabilitacje. Wyjechał na Dolny Śląsk i tam zamieszkał. Ojciec urodził się już w Świdnicy. Nie mam żadnych danych kiedy dokładnie opuścił swoje rodzinne miasto. Podejrzewam, że został ewakuowany.
 
Mala dygresja z historii: Hitler mogl jako Austriak dojsc do wladzy w Niemczech tylko dzieki faktowi, ze jego poplecznicy zdolali mu zalatwic mianowanie na niemieckiego urzednika panstwowego, przez co z automatu uzyskal pelne obywatelstwo niemieckie.
Justizoberwachtmeister, to z tego co wyczytalem, taki "wozny sadowy", ktory doprowadza i czuwa nad oskarzonymi podczas rozpraw sadowych. Dla ciebie byloby najlepiej, gdybys znalazl gdzies (sad, archiwum panstwowe?) akta personalne dziadka i jego nominacje na tego Justizoberwachtmeistra.
Historia twoich pradziadkow i ich rehabilatacji jest dla ciebie kompletnie niestotna, bo dziadek byl juz w czasie wojny pelnoletni, wiec licza sie tylko jego dzialania po wojnie, a nie dzialania jego rodzicow. No i oczywiscie przynajmniej teoretyczne dziedziczenie obywatelstwa po dziadku na twojego ojca.
 
Dzień dobry wszystkim, miło mi Państwa powitać w moim pierwszym wpisie na forum. :)

Na wstępie chciałbym poinformować, iż zapoznałem się z zasadami dziedziczenia obywatelstwa poprzez pochodzenie, jak i wieloma wpisami m.in. Pana Pogodniaka, głównie w temacie "Obywatelstwo niemieckie - załapię się?". Dotychczasowe regulacje przemawiały na moją niekorzyść w ubieganiu się o obywatelstwo niemieckie, ponieważ pochodzenie występuje w moim przypadku poprzez Pradziadka, Babcię i Mamę. Jednakże niedawno przeczytałem o czwartej ustawie zmieniającej ustawę o obywatelstwie państwowym, oto link: ***mod***
Jeżeli regulacja ta rzeczywiście otwiera mi furtkę prawną do ubiegania się o obywatelstwo, to chciałbym Państwu przedstawić sytuację prawną w jakiej się znajduję oraz trochę historii.

W przeciwieństwie do większości przypadków, moja historia dotyczy Wielkopolski. Pradziadek, weteran pierwszej wojny światowej, w której został ciężko ranny, "w marcu 1940 roku ubiegał się o VD" (na podstawie powojennego opracowania z 1948r. - dokument z IPN), a w dokumentach z 1945 (dokumenty Archiwum Państwowego) widnieje wraz z rodziną (w tym moją babcią, która urodziła się w pierwszym roku wojny) na liście volksdeutschów. Wiem również, że Pradziadek przynależał do niemieckiej ochotniczej straży pożarnej oraz, że był obszarnikiem, gdy kończyła się wojna brakowało mu kilku lat do sześćdziesiątki. Podczas wojny lub po jej zakończeniu został wywieziony do ZSRR, gdzie niestety zmarł w obozie tego samego roku. Akt zgonu został sporządzony na podstawie zeznań świadka, który powrócił. Jego syn w wieku ok. 16-17 lat został ranny na froncie wschodnim i końca wojny doczekał w szpitalu w RFN, gdzie mieszkał do śmierci. Cała rodzina była niemieckojęzyczna, wszystkie nazwiska na kilka pokoleń wstecz również wskazują na niemieckie pochodzenie. Prababcia oraz dzieci aby móc zostać w Polsce musieli zrzec się obywatelstwa niemieckiego. W książce dotyczącej tej tematyki czytałem, że wiele osób, które uznawało, że nie szkodziło innym ludziom liczyło na łagodne traktowanie przez nową władzę, ale jak było naprawdę tego chyba już nikt z żywych osób nie wie, w PRL był to temat tabu i wszyscy chcieli to wymacać z pamięci.
Jakich dokumentów mógłbym w tej sytuacji jeszcze szukać?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra