Obywatelstwo - Rehabilitierungsbeschluss

  • Autor wątku Autor wątku Adrski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adrski

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2019
Odpowiedzi
25
Witam wszystkich serdecznie!
Razem z mamą ubiegamy się o potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa po dziadku mamy. Oczywiście złożyliśmy wniosek, a także dostarczyliśmy wymagane dokumenty.
Dostaliśmy pismo z BVA, że przed wydaniem decyzji konieczne jest przedstawienie dokumentów dotyczących rehabilitacji, wywłaszczenia lub postępowania karnego. Podejrzewam, że o większość dokumentów BVA samo zadbało. Żadnych więcej dokumentów od nas nie oczekują. Wysłaliśmy już odpowiednie pisma do IPN i AP.
Jeżeli ktoś jest na bieżąco w tym temacie lub miał podobne doświadczenia, prosiłbym serdecznie o odpowiedź, czy zwiastuje to coś dobrego, czy raczej nie ma co się nastawiać.
Z góry dziękuję, Adrski
 
BVA interesuje czy dziadek nie zaparł się kiedyś niemieckości co przerywałoby ciągłość dziedziczenia.
Odpowiedź z IPN / około 1 rok czekania/ ,że nie ma zapisów byłaby dowodem ,że nie przechodził procesu rehabilitacji. Tak samo gdyby były dokumenty o wywłaszczeniu mogłyby świadczyć ,że nie podpisał rehabilitacji, wtedy byłoby wszystko na dobrej drodze
Po jakim czasie przyszło zapytanie z BVA od złożenia wniosku ?
 
Wniosek dostarczylismy prawie 10 lat temu i standardowo 2 lata czekaliśmy na rozpoznanie, ale z przyczyn rodzinnych dopiero teraz przywróciliśmy sprawę do dalszego toku. Po wysłaniu do BVA prośby o przywrócenie sprawy otrzymaliśmy to pismo po miesiącu. I co nas zaskoczyło - wymagają tylko tego dokumentu.
Jeśli ma to jakieś znaczenie, to dziadek mamy do końca życia otrzymywał rentę z Niemiec po swoim zmarłym na wojnie synu. Nie mam pojęcia, czy może to świadczyć o tym, że zachował obywatelstwo.
Dziękuję serdecznie za rozjaśnienie mi sprawy tej rehabilitacji.
 
Witam ponownie,
otrzymaliśmy dzisiaj na piśmie informację z Archiwum Państwowego zgodnego z miejscem zamieszkania dziadka mamy, iż nie znaleźli dokumentów dotyczących powojennej rehabilitacji. Mam nadzieję, że to całkiem dobra informacja ;) Mam pytanko, myślicie, że taki dokument wystarczy?
 
Problem w tym, że akta rehabilitacyjne jeżeli się zachowały to najpewniej są w IPN.
 
Witam,
IPN poinformowało nas, że zakończyło kwerendę z wynikiem negatywnym - nie odnaleziono żadnych dokumentów dotyczących dziadka i skierowało do AP, gdzie poszukiwania zostały przeprowadzone dużo wcześniej i właśnie negatywne pismo od nich przetłumaczyliśmy przysięgle i wysłaliśmy do BVA. Od prawie pół roku nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi. Proszę o poradę - przetłumaczyć również pismo z IPN, zadzwonić do BVA i zasięgnąć informacji czy cierpliwe czekać?
 
U mnie identycznie .
Poprosili mnie o potwierdzenie pewnych kopii ,które wysłałem wcześniej. Załatwiłem potwierdzenie niemieckiego urzędu ,wysłałem i 3 miesiące brak reakcji. Na prawdę nie wiem jak oni działają w jakie kolejki te dosyłane na żądanie dokumenty trafiają.
Moim zdaniem jeżeli sprawa trafiła na tepetę bo przyszła jej kolejka , to dosłane dokumenty powinny od razu trafiać do załatwiania już rozpoczętej sprawy . Powinieneś dzwonić /bardzo trudno się dodzwonić/,lub zapytać e-mailem bezpośrednio do tej osoby która prosiła o te zaświadczenia z IPN-u. Pewnie ona prowadzi Twoją sprawę
 
Na pewno napiszę, bo mijają kolejne miesiące, w których mógłbym szukać innych dokumentów. Choć nie mam już pomysłów, czego mogliby jeszcze ode mnie oczekiwać. Wszystko co możliwe poszło z mojej strony, a dokumenty z niemieckich archiwów pewnie mają już dawno u siebie. Pozostało tylko czekać i być dobrej myśli. A co do terminów - pierwszą odpowiedź z BVA dostałem po miesiącu, a teraz czekam pół roku i nic.
 
Powrót
Góra