R
ripazha
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2022
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
miałem jakiś czas temu rzekomą kolizję - mój zaparkowany motocykl uszkodził samochód na parkingu. Jakiś czas później przyszło pytanie z mojego TU. Oczywiście nie przyznałem się do winy, przyjechał rzeczoznawca i na tym wydawało mi się, że sprawa się skończy.
Pare miesięcy później kupowałem nowe OC w innym TU, przy zawieraniu umowy pokazywało się "Liczba szkód: 0", co tym bardziej upewniło mnie, że sprawa załatwiona po mojej myśli.
W tym roku kupowałem kolejne OC i nagle zauważyłem wzrost składki.
I faktycznie w UFG widzę, że wpisano mi szkodę już po wygaśnięciu umowy z pierwszym TU na kilkanaście tysięcy, tak żebym się nie zorientował od razu.
Z racji tego że to motocykl, możliwe że doszło do kontaktu, ale nie z przyczyn naturalnych, ale ktoś motocyklowi "pomógł". Wobec tego nie powinienem za to odpowiadać z mojego OC.
Wg mnie to wyłudzenie albo wandalizm, co opisałem w wiadomości do TU.
Oczywiście nie mam żadnych dowodów, bo nie używałem motocykla przez kilka dni, ale poszkodowany na pewno również ich nie miał.
W jaki sposób i do kogo mógłbym się odwołać?
Dziwi mnie tak łatwe uzyskanie odszkodowania, bo moje inne doświadczenia jako poszkodowany są zgoła odmienne
Pozdrawiam
miałem jakiś czas temu rzekomą kolizję - mój zaparkowany motocykl uszkodził samochód na parkingu. Jakiś czas później przyszło pytanie z mojego TU. Oczywiście nie przyznałem się do winy, przyjechał rzeczoznawca i na tym wydawało mi się, że sprawa się skończy.
Pare miesięcy później kupowałem nowe OC w innym TU, przy zawieraniu umowy pokazywało się "Liczba szkód: 0", co tym bardziej upewniło mnie, że sprawa załatwiona po mojej myśli.
W tym roku kupowałem kolejne OC i nagle zauważyłem wzrost składki.
I faktycznie w UFG widzę, że wpisano mi szkodę już po wygaśnięciu umowy z pierwszym TU na kilkanaście tysięcy, tak żebym się nie zorientował od razu.
Z racji tego że to motocykl, możliwe że doszło do kontaktu, ale nie z przyczyn naturalnych, ale ktoś motocyklowi "pomógł". Wobec tego nie powinienem za to odpowiadać z mojego OC.
Wg mnie to wyłudzenie albo wandalizm, co opisałem w wiadomości do TU.
Oczywiście nie mam żadnych dowodów, bo nie używałem motocykla przez kilka dni, ale poszkodowany na pewno również ich nie miał.
W jaki sposób i do kogo mógłbym się odwołać?
Dziwi mnie tak łatwe uzyskanie odszkodowania, bo moje inne doświadczenia jako poszkodowany są zgoła odmienne
Pozdrawiam
Ostatnia edycja: