Ocena

  • Autor wątku Autor wątku ucon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

ucon

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
2
Ciężko było mi się zdecydować w którym dziale ten temat umieścić, więc proszę o przeniesienie jeśli ten dział jest nieodpowiedni.

Moja sprawa wygląda tak:
Pisaliśmy w szkole (liceum) pracę klasową z jęz. polskiego.
Byłem pewien, że nauczycielka da temat maturalny z przerabianej właśnie lektury. Wyuczyłem się z klucza odpowiedzi punktów które zawrzeć w pracy, oraz miałem to wszystko zapisane na telefonie. Podczas pisania kilka razy skorzystałem z telefonu - ściągałem. Pani jednak mnie na tym nie złapała. Dostałem ocenę ledwo dopuszczającą (2) i 11 punktów z treści na 25. To nie jest możliwe skoro wszystko miałem zgodnie z kluczem odpowiedzi ze strony Centralnej Komisji Egzaminacyjnej która układa matury i zamieszcza klucze odpowiedzi matur sprzed lat. Pokazałem jej wypracowanie i klucz odpowiedzi na telefonie. Zrobiła jedynie minę zastanawiającą się co odpowiedzieć, i nagle zarzuciła mi ściąganie, po czym zmieniła ocenę na 1.
Poradziłem się również pedagog. Ta jedynie mi powiedziała że złamałem trzy punkty statutu - ściąganie, korzystanie z telefonu na lekcji i nie wyłączenie telefonu na lekcji. Wg. mnie moja nauczycielka również złamała punkt statutu - mam prawo do sprawiedliwej oceny. Jednak moim tematem nie jest ściąganie, bo dobrze wiem, że to zrobiłem i otrzymałem już za to jedynkę.
Chciałem się jedynie dowiedzieć jak można tak oceniać. Czuję się z lekka dyskryminowany, bo wiem, że gdyby któryś z "pupilków" klasowych napisał to samo dostałby lepszą ocenę. Przecież nie możliwością jest mieć wszystko zgodne z kluczem odpowiedzi i być tak ocenionym. Chciałbym się dowiedzieć czy ja, jako siedemnastoletni chłopak, który może normalnie odpowiadać przed sądem, mogę wnieść sprawę do sądu, i czy miałbym jakąkolwiek szansę. Słyszałem już o sprawie, gdzie uczeń wniósł sprawę o dyskryminacje oskarżając szkołę. Wygrał. A niestety, nie jestem człowiekiem, który pomyśli, że lepiej odpuścić i pogodzić się z tym że życie nie jest sprawiedliwe.
 
ucon napisał:
Moja sprawa wygląda tak:
Pisaliśmy w szkole (liceum) pracę klasową z jęz. polskiego.
Byłem pewien, że nauczycielka da temat maturalny z przerabianej właśnie lektury. Wyuczyłem się z klucza odpowiedzi punktów które zawrzeć w pracy, oraz miałem to wszystko zapisane na telefonie. Podczas pisania kilka razy skorzystałem z telefonu - ściągałem. Pani jednak mnie na tym nie złapała. Dostałem ocenę ledwo dopuszczającą (2) Słyszałem już o sprawie, gdzie uczeń wniósł sprawę o dyskryminacje oskarżając szkołę. Wygrał. A niestety, nie jestem człowiekiem, który pomyśli, że lepiej odpuścić i pogodzić się z tym że życie nie jest sprawiedliwe.

Temat w hydeparku - miejsce jak najbardziej odpowiednie.

Ściągał Pan a teraz domaga się "sprawiedliwości"? Powinien Pan pogodzić się ale z faktem, iż jest OSZUSTEM. Z
Znam osobiście przypadek z Francji, gdzie uczeń ściągał na "zwykłej" klasówce i wyleciał ze szkoły DYSCYPLINARNIE. Może tutaj też by się przydał taki system kar.. ja od siebie dołożyłbym jeszcze chłostę!!

Radzę się wziąć za naukę lub nie przystępować do matury a nie wybiórczo czytać nagłówki gazet...
 
Ostatnia edycja:
Dowodem w sprawie o niesprawiedliwa ocene mialo byc oswiadczenie o sciaganiu? :D :D :D
 
Uczniowie dzisiaj robią się coraz bardziej "wyuczeni", szkoda że nie z ramy programowej..

Szanowna młodzieży - UCZYĆ SIĘ A NIE MĘDRKOWAĆ. Kto będzie PKB wyrabiał??

Cofnąłbym dzisiejszą rozbrykaną młodzież 40 lat wstecz do szkoły. Tam wszystko chodziło jak w radzieckim zegarku - "nie chodzi? się kopnie i chodzić musi". Za same odzywki na poziomie "ty" BEZ inwektyw WYLATYWAŁO SIĘ Z FUTRYNĄ przez ZAMKNIĘTE okno. Tydzień tam i wróciliby potulni i skorzy do edukacji.
 
@Ślimak: ponosi Cię dzisiaj... Nie poznaję kolegi.
 
Problem w tym, że tematem nie było moje ściąganie, tylko ocenianie przez nauczycielkę. Nie jestem uczniem, który jest znany ze ściągania. Tymczasem lepiej było mnie pojechać i stwierdzić że najlepiej by było gdybym wyleciał ze szkoły. Czasy się zmieniły. To, że kiedyś system szkolny był inny to nie znaczy, że i teraz tak powinno być, są różne zdania na ten temat. Specjalnie pokazałem nauczycielce moją "ściągę", bo chciałem się dowiedzieć jak to możliwe by tak zostać ocenionym. "Odpowiedzi" wyżej również nie są odpowiedziami na moje pytanie. A gdybym był znany z tego typu akcji to zapewne nie pokazałbym ściągi nauczycielce tylko cieszył się z oceny dopuszczającej...
 
ucon napisał:
Problem w tym, że tematem nie było moje ściąganie, tylko ocenianie przez nauczycielkę. Nie jestem uczniem, który jest znany ze ściągania. Tymczasem lepiej było mnie pojechać i stwierdzić że najlepiej by było gdybym wyleciał ze szkoły. Czasy się zmieniły. To, że kiedyś system szkolny był inny to nie znaczy, że i teraz tak powinno być, są różne zdania na ten temat. Specjalnie pokazałem nauczycielce moją "ściągę", bo chciałem się dowiedzieć jak to możliwe by tak zostać ocenionym. "Odpowiedzi" wyżej również nie są odpowiedziami na moje pytanie. A gdybym był znany z tego typu akcji to zapewne nie pokazałbym ściągi nauczycielce tylko cieszył się z oceny dopuszczającej...

Tak, zmieniły. I to jest smutne - ja nigdy nie miałem na tyle TUPETU by domagać się lepszej oceny pokazując nauczycielowi ściągę.. :o
 
Trzeba było podejść i powiedzieć że sprawdzian jest źle sprawdzony, a jeżeli ona nadal by moderacja - można napisać "mówiła niedorzeczności" to iść do dyrektora szkoły. Dyrektor przekazał by sprawdzian innej pani od polskiego i ona sprawdziła. A teraz zamiast iść prosto to moderacja - można napisać "nafajdałeś" :) ale przed sobą, i musisz przez to przejść... Więc lepiej sobie odpuść, a żeby było lepiej to ona będzie miała cie na oku więc zapomnij o dalszym ściąganiu.
Głupota :o
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra