B
BoB_6
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 3
Witam Was wszystkich (po raz pierwszy na forum 
Swego czasu moja żona otwierając drzwi samochodu na parkingu strzeżonym delikatnie narysowała (nie zarysowała) kreseczkę na drzwiach samochodu stojącego obok. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że pracownik parkingu (na którym mam wykupiony miesięczny abonament - od lat) przekazał nazwisko mojej żony oraz prywatny numer telefonu stacjonarnego. Dzięki temu mieliśmy w domu dwa nieprzyjemne telefony (nawiasem mówiąc żona mówiąc człowiekowi, żeby zgłosił to na Policję ten powiedział, że nie ma podstaw, a sprawa zakończyła się przekazaniem 50zł na pastę polerską
Jednym słowem: żona trafiła na oszołoma z samochodem zaparkowanym obok i (chyba) idiotę, który przekazał nasze prywatne dane osobie trzeciej.
Pytanie do Was: jakie konsekwencje prawne można wyciągnąć wobec właściciela parkingu, którego pracownik "wymigał" odpowiedzialność parkingu za zaistniałą sytuacje i przekazał informacje poufne osobie trzeciej? (wiem, że za szkody odpowiada parking, a dopiero po tym parking mógłby czepiać się mojej żony)
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam Was serdecznie (po raz pierwszy i pewnie nie ostatni
Robert
Swego czasu moja żona otwierając drzwi samochodu na parkingu strzeżonym delikatnie narysowała (nie zarysowała) kreseczkę na drzwiach samochodu stojącego obok. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że pracownik parkingu (na którym mam wykupiony miesięczny abonament - od lat) przekazał nazwisko mojej żony oraz prywatny numer telefonu stacjonarnego. Dzięki temu mieliśmy w domu dwa nieprzyjemne telefony (nawiasem mówiąc żona mówiąc człowiekowi, żeby zgłosił to na Policję ten powiedział, że nie ma podstaw, a sprawa zakończyła się przekazaniem 50zł na pastę polerską
Jednym słowem: żona trafiła na oszołoma z samochodem zaparkowanym obok i (chyba) idiotę, który przekazał nasze prywatne dane osobie trzeciej.
Pytanie do Was: jakie konsekwencje prawne można wyciągnąć wobec właściciela parkingu, którego pracownik "wymigał" odpowiedzialność parkingu za zaistniałą sytuacje i przekazał informacje poufne osobie trzeciej? (wiem, że za szkody odpowiada parking, a dopiero po tym parking mógłby czepiać się mojej żony)
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam Was serdecznie (po raz pierwszy i pewnie nie ostatni
Robert