2
2016porada
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 11
Witam,
Z powodów osobistych utworzyła mi się zaległość czynszu za mieszkanie, które wynajmuję.
Żeby uniknąć komornika udałam się do spółdzielni mieszkaniowej i rozłożyłam dług na raty. Jednak ostatnio miałam problem z lokatorami, którzy wymyślali co mogli aby uniknąć płacenia za dwa ostatnie miesiące wynajmu, doszło do tego, że po prostu bez mojej wiedzy udali się do spółdzielni i powiedzieli gdzie wynajmują mieszkanie i u kogo i o dziwo pracownik podał im wszystkie informacje, przedstawił im daty od kiedy zalegam, ile mi zostało, za co nie płaciłam. Jestem w szoku bo przecież to moje mieszkanie i wydaje mi się, że spółdzielnia nie ma prawa mówić wszystkiego każdemu kto pyta ale według spółdzielni i lokatorów mylę się, bo wynajmujący ma prawo znać historię bieżącą wynajmowanego lokalu. Czy naprawdę moi lokatorzy mogą zawsze śledzić moją sytuację finansową mieszkania?
Podobna sytuacja zdarzyła mi się w ub. roku kiedy zalegałam za abonament telefoniczny, pani z obsługi dzwoniła często i nie zależnie od tego czy odbierałam ja czy np. mój dziadek, któremu czasami pożyczałam telefon, przedstawiała się i po prostu oznajmiała, że dzwoni w sprawie zaległości na moje nazwisko i że bardzo chce się ze mną skontaktować. Czy ma prawo mówić o co chodzi każdemu kto odbiera mój telefon? Wydaje mi się, że powinna zapytać czy to ja i potwierdzić pytaniem o pesel itp. a nie mówić komuś dlaczego dzwoni skoro ewidentnie słyszy że to nie ja. Dodam tylko, że nie unikam kontaktu, zawsze odbieram lub oddzwaniam więc to nie tak, że muszą podstępem mnie szukać.
Dziękuję
Z powodów osobistych utworzyła mi się zaległość czynszu za mieszkanie, które wynajmuję.
Żeby uniknąć komornika udałam się do spółdzielni mieszkaniowej i rozłożyłam dług na raty. Jednak ostatnio miałam problem z lokatorami, którzy wymyślali co mogli aby uniknąć płacenia za dwa ostatnie miesiące wynajmu, doszło do tego, że po prostu bez mojej wiedzy udali się do spółdzielni i powiedzieli gdzie wynajmują mieszkanie i u kogo i o dziwo pracownik podał im wszystkie informacje, przedstawił im daty od kiedy zalegam, ile mi zostało, za co nie płaciłam. Jestem w szoku bo przecież to moje mieszkanie i wydaje mi się, że spółdzielnia nie ma prawa mówić wszystkiego każdemu kto pyta ale według spółdzielni i lokatorów mylę się, bo wynajmujący ma prawo znać historię bieżącą wynajmowanego lokalu. Czy naprawdę moi lokatorzy mogą zawsze śledzić moją sytuację finansową mieszkania?
Podobna sytuacja zdarzyła mi się w ub. roku kiedy zalegałam za abonament telefoniczny, pani z obsługi dzwoniła często i nie zależnie od tego czy odbierałam ja czy np. mój dziadek, któremu czasami pożyczałam telefon, przedstawiała się i po prostu oznajmiała, że dzwoni w sprawie zaległości na moje nazwisko i że bardzo chce się ze mną skontaktować. Czy ma prawo mówić o co chodzi każdemu kto odbiera mój telefon? Wydaje mi się, że powinna zapytać czy to ja i potwierdzić pytaniem o pesel itp. a nie mówić komuś dlaczego dzwoni skoro ewidentnie słyszy że to nie ja. Dodam tylko, że nie unikam kontaktu, zawsze odbieram lub oddzwaniam więc to nie tak, że muszą podstępem mnie szukać.
Dziękuję