P
pitaquo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 25
Cześć wszystkim,
Potrzebuje pomocy z odbiorem dowodu osobistego mojego syna przez pełnomocnika. Zacznijmy od kilku szczegółów:
Mieszkam w Szkocji i urodził mi się tutaj syn. Otrzymałem akt urodzenia, którego transkrypcji w polskim urzędzie dokonała jego babcia. Pozwoliło mi to aplikować o dowód dla niego online poprzez ePUAP. Chcąc przyjechać do Polski z dzieckiem, musiałbym aplikować o paszport w ambasadzie w Edynburgu, ale wymagana jest rejestracja z ciągłym brakiem miejsc(informacja na stronie ambasady). Próba dodzwonienia się kończy się fiaskiem gdyż za każdym razem słychać "szacowany czas oczekiwania 6 minut" po czym połączenie się samo zrywa. Więc pomoc ambasady odpada. W miejscu w którym mieszkam transport publiczny jest raz dziennie co nie łączy się z żadną dalszą forma podróży. Żona nie ma prawa jazdy, a w okolicy nie ma sklepów. Zupełny koniec świata. Jeśli zdecyduje się pojechać to zostawię ją i 2 miesięczne dziecko na co najmniej 3 dni bez transportu i jakiegokolwiek wsparcia. Dziecko jest karmione piersią, więc trudno też żeby to żona pojechała. Uważam, że jest to "nie dająca się rozwiązać przeszkoda". W dwóch urzędach miejskich poinformowano mnie jednak, że nie ma możliwości odbioru dowodu przez pełnomocnika. Może macie jakieś pomysły jak wydostać się z UK? Może jednak jest kruczek prawny pozwalający im wydać owy dowód?
Potrzebuje pomocy z odbiorem dowodu osobistego mojego syna przez pełnomocnika. Zacznijmy od kilku szczegółów:
Mieszkam w Szkocji i urodził mi się tutaj syn. Otrzymałem akt urodzenia, którego transkrypcji w polskim urzędzie dokonała jego babcia. Pozwoliło mi to aplikować o dowód dla niego online poprzez ePUAP. Chcąc przyjechać do Polski z dzieckiem, musiałbym aplikować o paszport w ambasadzie w Edynburgu, ale wymagana jest rejestracja z ciągłym brakiem miejsc(informacja na stronie ambasady). Próba dodzwonienia się kończy się fiaskiem gdyż za każdym razem słychać "szacowany czas oczekiwania 6 minut" po czym połączenie się samo zrywa. Więc pomoc ambasady odpada. W miejscu w którym mieszkam transport publiczny jest raz dziennie co nie łączy się z żadną dalszą forma podróży. Żona nie ma prawa jazdy, a w okolicy nie ma sklepów. Zupełny koniec świata. Jeśli zdecyduje się pojechać to zostawię ją i 2 miesięczne dziecko na co najmniej 3 dni bez transportu i jakiegokolwiek wsparcia. Dziecko jest karmione piersią, więc trudno też żeby to żona pojechała. Uważam, że jest to "nie dająca się rozwiązać przeszkoda". W dwóch urzędach miejskich poinformowano mnie jednak, że nie ma możliwości odbioru dowodu przez pełnomocnika. Może macie jakieś pomysły jak wydostać się z UK? Może jednak jest kruczek prawny pozwalający im wydać owy dowód?