M
miskmaster
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
W 2011 roku zakupiłem skuter. Ubezpieczyłem i wystąpiłem o dowód rejestracyjny. W tym samym roku musiałem wyjechać i skuter otrzymał honorowe miejsce w garażu... na 5 lat. Ubezpieczenie było płacone wedle prawa, lecz po dowód rejestracyjny się nie zgłosiłem. Po powrocie stwierdziłem, że jednak ze skutera będę korzystał. Zjawiłem się w urzędzie po dowód rejestracyjny... a tu zonk - Panie urzędniczki mi dowodu nie wydadzą, gdyż nie posiadam aktualnego przeglądu, jako że ten wbity na dowodzie rejestracyjnym, który nawet miałem przez chwilę w ręku jest do 2013 roku. Przeglądu wbić nie mam jak, gdyż tymczasówka jest dawno nie ważna, a nawet jeśli to zatarły się na niej wszystkie dane - gdyż był to zwykły świstek papieru z nadrukowanymi informacjami. Więc w żadnej stacji kontroli pojazdów mnie z tym dowodem nie przywitają z chęcią pomocy. Wygląda teraz jak pergamin.
Panie urzędniczki powiedziały, że jedynym wyjściem jest wyrobienie czerwonych tablic za 40zł, na które dostanę tymczasówkę następną i będę mógł pojechać na przegląd i wszystko załatwić.
Zanim skorzystam z "jedynej opcji", chciałbym zapytać, czy orientuje się ktoś z Państwa, czy to jedyne rozwiązanie? Czy dowód, który był do odbioru i leżał grzecznie w urzędniczej szafce nie powinien być wydany, tak jakbym go odbierał wówczas, gdy był wystawiony? Nie zmienił on nawet miejsca w "pudełku" w szafie z dowodami rejestracyjnymi, a tu taki zonk.
Z góry dziękuje za odpowiedź.
W 2011 roku zakupiłem skuter. Ubezpieczyłem i wystąpiłem o dowód rejestracyjny. W tym samym roku musiałem wyjechać i skuter otrzymał honorowe miejsce w garażu... na 5 lat. Ubezpieczenie było płacone wedle prawa, lecz po dowód rejestracyjny się nie zgłosiłem. Po powrocie stwierdziłem, że jednak ze skutera będę korzystał. Zjawiłem się w urzędzie po dowód rejestracyjny... a tu zonk - Panie urzędniczki mi dowodu nie wydadzą, gdyż nie posiadam aktualnego przeglądu, jako że ten wbity na dowodzie rejestracyjnym, który nawet miałem przez chwilę w ręku jest do 2013 roku. Przeglądu wbić nie mam jak, gdyż tymczasówka jest dawno nie ważna, a nawet jeśli to zatarły się na niej wszystkie dane - gdyż był to zwykły świstek papieru z nadrukowanymi informacjami. Więc w żadnej stacji kontroli pojazdów mnie z tym dowodem nie przywitają z chęcią pomocy. Wygląda teraz jak pergamin.
Panie urzędniczki powiedziały, że jedynym wyjściem jest wyrobienie czerwonych tablic za 40zł, na które dostanę tymczasówkę następną i będę mógł pojechać na przegląd i wszystko załatwić.
Zanim skorzystam z "jedynej opcji", chciałbym zapytać, czy orientuje się ktoś z Państwa, czy to jedyne rozwiązanie? Czy dowód, który był do odbioru i leżał grzecznie w urzędniczej szafce nie powinien być wydany, tak jakbym go odbierał wówczas, gdy był wystawiony? Nie zmienił on nawet miejsca w "pudełku" w szafie z dowodami rejestracyjnymi, a tu taki zonk.
Z góry dziękuje za odpowiedź.