Odbiór listu poleconego przez osobę nieupoważnioną

  • Autor wątku Autor wątku LukaszLaw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LukaszLaw

Użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
116
Witam,

na adres zameldowania mamy przyszedł list polecony. Od kilku lat mama mieszka w innym mieście a pod adresem zameldowania NIKT nie mieszka. Mimo to list został odebrany przez dalszego krewnego(nie mamy z nim kontaktu), który mieszka w domu obok i przekazany siostrze z która mama jest poróżnioną i skłócona.
Siostra chciała otworzyć list ale mama odmówiła. Co jeżeli stwierdzimy że list został jednak otwarty? Jak uniknąć podobnych sytuacji? Jak to możliwe że osoba nieupoważniona odbiera czyjąś korespondencje?

Pozdrawiam
 
LukaszLaw napisał:
Od kilku lat mama mieszka w innym mieście a pod adresem zameldowania NIKT nie mieszka.

Czyli mama nie dopełniła obowiązku meldunkowego, a to też obowiązek i być może pośrednio wynikające z niego konsekwencje.

LukaszLaw napisał:
Jak uniknąć podobnych sytuacji?

Zameldować się w miejscu faktycznego zamieszkania i zaktualizować faktyczne miejsce zamieszkania w odpowiednich rejestrach

LukaszLaw napisał:
Jak to możliwe że osoba nieupoważniona odbiera czyjąś korespondencje?

To pytanie o kulturę tej osoby - powinna powiedzieć listonoszowi, ze adresat nie mieszka, a ten powinien po takiej informacji zamieścić odpowiednia adnotację na przesyłce
 
voyteg napisał:
To pytanie o kulturę tej osoby - powinna powiedzieć listonoszowi, ze adresat nie mieszka, a ten powinien po takiej informacji zamieścić odpowiednia adnotację na przesyłce

Mam rozumieć że listonosz wyda list polecony pierwszemu lepszemu krewnemu lub osobie która się nawinie?
 
jak widac - osobie znajdujacej sie pod danym adresem
listonosz nie jest uprawniony do badania "kto to" :)
 
voyteg napisał:
jak widac - osobie znajdujacej sie pod danym adresem
listonosz nie jest uprawniony do badania "kto to" :)
Nie pytałem czy jest to możliwe ale jak reguluje to prawo.

Osoba, która odebrała list nie zamieszkuje pod wskazanym adresem.

Przypomnę że osoba która odebrała list przekazała go siostrze mojej mamy a ona uparła się ze chce go otworzyć i przeczytać przez telefon i nie chce wysłać go do mamy. Co można zrobić w takiej sytuacji?
 
LukaszLaw napisał:
Osoba, która odebrała list nie zamieszkuje pod wskazanym adresem.

Gdyby sie zameldowala, tam gdzie mieszka... to pewne urzad wybralby poprawny adres. Prawa nie mozna traktowac wybiorczo.

LukaszLaw napisał:
Co można zrobić w takiej sytuacji?

Jesli dojdzie do szkody, to mozna na gruncie prawa cywilnego o odszkodowanie.
Karnie to nie bardzo, skoro to siostra. Inaczej, gdyby zupelnie obca osoba
 
LukaszLaw napisał:
Osoba, która odebrała list nie zamieszkuje pod wskazanym adresem.
To w jaki sposób odebrała list ?
Coś tak przeczuwam że nie wielka miejscowość , a listonosz zna wszystkich.
 
voyteg napisał:
Gdyby sie zameldowala, tam gdzie mieszka... to pewne urzad wybralby poprawny adres. Prawa nie mozna traktowac wybiorczo.
Właściciele nie chętnie meldują najemców mieszkań. A przynajmniej ja mam takie doświadczenie. Co prawda mama mogłaby się samodzielnie zameldować ale zapewne to skończyło się wymówieniem umowy najmu.

voyteg napisał:
Jesli dojdzie do szkody, to mozna na gruncie prawa cywilnego o odszkodowanie.
Karnie to nie bardzo, skoro to siostra. Inaczej, gdyby zupelnie obca osoba

List odebrał daleki krewny a następnie przekazał siostrze. To chyba on ma obowiązek przekazać list do adresata? Dodam, że list jest z kwietnia. A wiemy o nim od kilku dni:(

Mam rozumieć że ktoś może przetrzymywać list innej osoby i nic nie można z tym zrobić? List może być otwarty stąd duży nacisk aby przeczytać go telefonicznie.

damian xxx napisał:
To w jaki sposób odebrała list ?
Coś tak przeczuwam że nie wielka miejscowość , a listonosz zna wszystkich.osoba

Nie wiem jak odebrał list. Nie mamy z nim kontaktu. Mama rozmawiała tylko z siostrą.

Zgadza się. To niewielka miejscowość. Listonosz bywa tam raz na dwa tygodnie. Prawdopodobnie się znają.
 
LukaszLaw napisał:
skończyło się wymówieniem umowy najmu.

takie wypowiedzenie jest nieważne, obowiązek, to obowiązek, a nie opcja

LukaszLaw napisał:
A wiemy o nim od kilku dni:(

To do wyjasnienia wewnatrz rodziny


LukaszLaw napisał:
Mam rozumieć że ktoś może przetrzymywać list innej osoby i nic nie można z tym zrobić?

Poinformować urzędy o faktycznym adresie zamieszkiwania.
 
voyteg napisał:
takie wypowiedzenie jest nieważne, obowiązek, to obowiązek, a nie opcja
.

Prawo prawem a życie życiem.

voyteg napisał:
To do wyjasnienia wewnatrz rodziny

Rozmowa nie poskutkowała.

voyteg napisał:
Poinformować urzędy o faktycznym adresie zamieszkiwania.

Pana propozycja dotyczy działań, które mają zapobiec takiego typu problemom jak sądzę. Nijak ma się do mojego pytania. Chyba że źle Pana zrozumiałem. W takim przypadku proszę wyjaśnić jak Pana sugestia przyczyni się do zwrotu list do adresata.
 
Ostatnia edycja:
LukaszLaw napisał:
Prawo prawem a życie życiem. .

Pyta pan na forum prawny, gdzie co do zasady szanujemy obowiązujące prawo bez doszukiwania sie precedensów usprawiedliwiających unikanie tego prawa


LukaszLaw napisał:
W takim przypadku proszę wyjaśnić jak Pana sugestia przyczyni się do zwrotu list do adresata.

To juz do uzgodnienia wewnątrz rodziny.
 
voyteg napisał:
Pyta pan na forum prawny, gdzie co do zasady szanujemy obowiązujące prawo bez doszukiwania sie precedensów usprawiedliwiających unikanie tego prawa

Proszę Pana staram się szanować prawo. Ale proszę pamiętać że prawo jest dla człowieka a nie człowiek dla prawa.




voyteg napisał:
To juz do uzgodnienia wewnątrz rodziny.
Porozumienie wewnątrz rodziny nie jest możliwe. Dlatego odwołuje się do prawa.
 
To była przesyłka w postępowaniu administracyjnym?

Pod rozwagę złożenie skargi na poczcie na listonosza, który doręcza polecone osobom niebędącym domownikami (mieszka w domu obok, więc sąsiad) nielegitymującym się pełnomocnictwem.
Dalej pod rozwagę - usługa przekierowania listów. Można zgłosić elektronicznie. Nie wymaga zameldowania.
 
chich bulterier napisał:
To była przesyłka w postępowaniu administracyjnym?

List jest z Urzędu Miasta. Mama nie zgodziła się na otwarcie więc więcej nie wiemy.

chich bulterier napisał:
Pod rozwagę złożenie skargi na poczcie na listonosza, który doręcza polecone osobom niebędącym domownikami (mieszka w domu obok, więc sąsiad) nielegitymującym się pełnomocnictwem.
Dalej pod rozwagę - usługa przekierowania listów. Można zgłosić elektronicznie. Nie wymaga zameldowania.

Dziękuje za sugestie.
 
List jest z Urzędu Miasta.
Jeżeli w sprawie administracyjnej, w tym podatkowej - prawdopodobnie można wzruszyć skutek doręczenia.

Jeżeli pismo było doręczone w trybie kpa/op za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, to na zwrotce jest adnotacja o tym, że odbierający podjął się oddania pisma adresatowi. Nie siostrze adresata. Możecie przekazać sąsiadowi, że nie dochował ciążącego na nim obowiązku i poinformujecie o tym urząd. Może to zadziała zapobiegawczo.

Względnie pod rozwagę ePUAP i doręczenia elektroniczne.
 
LukaszLaw napisał:
prawo jest dla człowieka a nie człowiek dla prawa.

To znaczy, że jak prawo pasuje, to przestrzegamy, ale odmiennie, to już nie? ;)


chich bulterier napisał:
To była przesyłka w postępowaniu administracyjnym?

Pod rozwagę złożenie skargi na poczcie na listonosza, który doręcza polecone osobom niebędącym domownikami (mieszka w domu obok, więc sąsiad) nielegitymującym się pełnomocnictwem.

Trochę trudno obwinić listonosza - ma wpisany adres oraz imię i nazwisko. Nie jest uprawniony do badania, czy osoba faktycznie mieszka.

zgodnie z k.p.a.

Art. 43. W przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. O doręczeniu pisma sąsiadowi lub dozorcy zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy to nie jest możliwe, w drzwiach mieszkania.
 
Wystarczy w urzędzie miasta i w innych instytucjach podać adres do korespondencji, wtedy obowiązkiem każdego pracownika jest wysłać listy pod wskazany adres. Jeśli to nie zostało dopełnione, to należy liczyć się właśnie z takimi sytuacjami.
 
voyteg napisał:
To znaczy, że jak prawo pasuje, to przestrzegamy, ale odmiennie, to już nie? ;)

Trzeba pamiętać, że

Dura lex, sed lex

ale przede wszystkim

Hominum causa omne ius constitutum sit

oraz

Sensum, non verba spectamus

a także

Scire leges non hoc est verba earum tenere, sed vim ac potestatem
 
ogolne zasady prawne sa skonkretyzowane przez normy szczegolowe

same z siebie sa na tyle ogolne, ze prowadziloby to do dowolnej intepretacji
dlatego te normatywne doprecyzowania, ktore nie uprawniaja do wybiorczego stosowania
 
Moje słowa z jednego ze wcześniejszych wpisów:

prawo jest dla człowieka a nie człowiek dla prawa.

voyteg napisał:
To znaczy, że jak prawo pasuje, to przestrzegamy, ale odmiennie, to już nie?

Skoro mi Pan tak odpowiada to nabieram wątpliwości czy Pan dobrze robi odpowiadając na wpisy na tym forum. Mówi Panu coś sformułowanie duch prawa?

Poprzestańmy na tym. Ten wpis miał być poświęcony innemu celowi.

Dziękuje za pomoc wszystkim.
 
Powrót
Góra