P
Pulemiot
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2025
- Odpowiedzi
- 36
Chciałbym poddać pod dyskusję pewne zjawisko, z którym zetknąłem się wielokrotnie jako skarżący w sprawach z zakresu dostępu do informacji publicznej.
Składałem skargi do WSA dotyczące odmowy ujawnienia kryteriów rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych (Fundusz Pracy). We wszystkich przypadkach sądy administracyjne skargi oddalały, mimo że organ nie wskazywał żadnych konkretnych kryteriów, dokumentów ani regulaminów, a odpowiedzi sprowadzały się do formuł w rodzaju „ocena była obiektywna” lub „wybrano innego kandydata”.
Zacząłem się zastanawiać, czy problem nie ma charakteru systemowego, a nie indywidualnego. Bo gdyby WSA powiedział wprost:
„kryteria rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych są informacją publiczną i muszą być ujawniane”
to konsekwencje byłyby bardzo daleko idące:
W tym kontekście nasuwa mi się wniosek, że sądy administracyjne mogą myśleć nie tylko kategoriami konkretnej sprawy, ale również skutków systemowych swoich rozstrzygnięć. Innymi słowy – łatwiej oddalić jedną skargę, niż stworzyć linię orzeczniczą, która otworzy „puszkę Pandory”.
Nie twierdzę, że taka zasada wynika z przepisów – bo nie wynika. Bardziej chodzi mi o praktykę instytucjonalną i ostrożność sądów wobec spraw, które mogłyby wywołać lawinę podobnych postępowań.
Ciekaw jestem opinii innych użytkowników forum, czy spotkaliście się z podobnym podejściem WSA w sprawach „wrażliwych systemowo”?, czy Waszym zdaniem kryteria rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych mogą być traktowane jako informacja publiczna?, czy problemem jest interpretacja ustawy, czy raczej obawa przed skutkami jej konsekwentnego zastosowania?
Chętnie poznam różne punkty widzenia.
Składałem skargi do WSA dotyczące odmowy ujawnienia kryteriów rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych (Fundusz Pracy). We wszystkich przypadkach sądy administracyjne skargi oddalały, mimo że organ nie wskazywał żadnych konkretnych kryteriów, dokumentów ani regulaminów, a odpowiedzi sprowadzały się do formuł w rodzaju „ocena była obiektywna” lub „wybrano innego kandydata”.
Zacząłem się zastanawiać, czy problem nie ma charakteru systemowego, a nie indywidualnego. Bo gdyby WSA powiedział wprost:
„kryteria rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych są informacją publiczną i muszą być ujawniane”
to konsekwencje byłyby bardzo daleko idące:
- każdy nieprzyjęty stażysta mógłby zapytać: dlaczego nie ja?
- PUP-y musiałyby realnie tłumaczyć się z kierowania ofert i selekcji kandydatów
- wyszłoby na jaw, że „staż” bywa w praktyce substytutem pracownika
- pojawiłby się problem praktyk typu „bierzemy swojego”
- temat stałby się oczywisty dla RPO, NIK, organizacji watchdogowych
- do WSA trafiłby wysyp bardzo podobnych skarg
W tym kontekście nasuwa mi się wniosek, że sądy administracyjne mogą myśleć nie tylko kategoriami konkretnej sprawy, ale również skutków systemowych swoich rozstrzygnięć. Innymi słowy – łatwiej oddalić jedną skargę, niż stworzyć linię orzeczniczą, która otworzy „puszkę Pandory”.
Nie twierdzę, że taka zasada wynika z przepisów – bo nie wynika. Bardziej chodzi mi o praktykę instytucjonalną i ostrożność sądów wobec spraw, które mogłyby wywołać lawinę podobnych postępowań.
Ciekaw jestem opinii innych użytkowników forum, czy spotkaliście się z podobnym podejściem WSA w sprawach „wrażliwych systemowo”?, czy Waszym zdaniem kryteria rekrutacji na staże finansowane ze środków publicznych mogą być traktowane jako informacja publiczna?, czy problemem jest interpretacja ustawy, czy raczej obawa przed skutkami jej konsekwentnego zastosowania?
Chętnie poznam różne punkty widzenia.