Skarga nadzwyczajna to co innego niż skarga kasacyjna. Skarga nadzwyczajna jest opisana w ustawie o Sądzie Najwyższym.
Ważna kwestia - takiej skargi nie może wnieść ktokolwiek. Może ją wnieść jedynie Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz, w zakresie swojej właściwości, Prezes Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznik Finansowy, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców i Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Skarga nadzwyczajna jest dopuszczalna jedynie w sytuacjach, gdy:
1. orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji lub
2. orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, lub
3. zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego
- a orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w trybie innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
Tłumacząc to prościej, procedura wygląda następująco: nie możesz sobie od tak wnieść takiej skargi, nawet przez pełnomocnika. Najpierw musisz napisać wniosek do któregoś z powyższych podmiotów o złożenie takiej skargi, w którym wskażesz orzeczenie i powody, dla których powinna zostać od niego złożona skarga (te wskazane wyżej). Wniosek możesz napisać samodzielnie. Podmiot najpierw ocenia, czy warto wnosić taką skargę - jeżeli tak, sporządza ją i wnosi do SN, jeżeli nie - informuje cię o tym.
Uprzedzając pytanie o to, jak często taki podmiot przyjmuje wniosek i kieruje skargę do SN - ze strony RPO wynika, że na dzień 25.02.2021 (stare dane, ale nowszych nie znalazłam) Rzecznik zajął stanowisko (znaczy wniosek o skargę został przyjęty i rozpatrzony, a procedura została zakończona - nie liczę wniosków pozostających w toku) w 6357 sprawach, z czego skargę nadzwyczajną wniesiono w 46 z nich (00,72%).
Z tego co kojarzę wiele z nich dotyczyło bardzo specyficznych kwestii, np. dwa postanowienia spadkowe po jednej osobie (trochę takich spraw jest, datują się na okres przez informatyzacją sądów, co nie powinno dziwić jako że kiedyś np. sąd w Gdańsku nie wiedział, że dotyczyła się sprawa w Zakopanem, jeżeli żaden uczestnik o tym nie poinformował).