7
72artur
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2018
- Odpowiedzi
- 53
Post grzecznościowy
15 kwietnia żona zgłosiła się do placówki szpitala na tzw. sor
tam po serii badać lekarz zaproponował konsultacje ginekologiczną jednak lekarz nie stwierdził nic nie po kojącego ku zdziwieniu lekarzy na sor
po podana leków dolegliwości ustąpiły ale na krótki , bo za kilka dni ponownie wróciły ze zdwojoną siła
Pojechaliśmy prywatnie do gastrologa tam powiedziano ze jest guz na macicy który jest duży i uciska na jelita
konsultacja następna prywatna u gin ten stwierdził mięśniak 15 cm do usunięcia
umówiona została na zabieg w trybie pilnym 4 maja, jednak 3 dni przed zabiegiem szpital skontaktował się z żoną telefonicznie i poinformował ze zabieg wykona dopiero za miesiąc bo nie mają miejsca wcześniej a ten 4 maj to był pomyłką
Zona się zdenerwowała i rozmowa i zaczęła się pyskówka z ich strony
zona wyjaśniła ze się źle czuje ze ma objawy, które utrudniają jej normalne funkcjonowanie dodatkowo ginekolog powiedział ze zmiana ta jest do usunięcia na cito
lekarz zasugerował wzięcie leków przeciwbólowych i dotrwać do zabiegu który miał odbyć się 27 maja
Żona się oburzyła i w rozmowie która była podniesiona sam ordynator stwierdzi ze jak jej nie pasuje to można iść do innej placówki
jednak tylko w tej termin zabiegu był najszybszy wiec wyjścia nie było '27 maja został zapisany
jednak wczoraj 20 maja zona otrzymała pismo ze szpitala gdzie na 5 dni przed zabiegiem informują ją ze odmawiają leczenia z art. 38 ust 1 i 3 ustawy o zawodach lekarzy w toku dalszego pisma odmowa zabiegu jest z uwagi na ważne powody oraz na konflikt z personelem
w efekcie takim żona zmuszona jest do leczenia w innym szpitalu co wydłuża diagnostykę ponieważ najszybciej zabieg może odbyć dopiero w lipcu
Czy szpital ma prawo do odmowy leczenia tylko dlatego ze pacjent powiedział co uważa o przesunięciu terminu ?
dziś próbowaliśmy
się skontaktować z dyrekcją szpitala ale niestety nie chciał rozmawiać prosił o pismo a on się do niego ustosunkuje
'
15 kwietnia żona zgłosiła się do placówki szpitala na tzw. sor
tam po serii badać lekarz zaproponował konsultacje ginekologiczną jednak lekarz nie stwierdził nic nie po kojącego ku zdziwieniu lekarzy na sor
po podana leków dolegliwości ustąpiły ale na krótki , bo za kilka dni ponownie wróciły ze zdwojoną siła
Pojechaliśmy prywatnie do gastrologa tam powiedziano ze jest guz na macicy który jest duży i uciska na jelita
konsultacja następna prywatna u gin ten stwierdził mięśniak 15 cm do usunięcia
umówiona została na zabieg w trybie pilnym 4 maja, jednak 3 dni przed zabiegiem szpital skontaktował się z żoną telefonicznie i poinformował ze zabieg wykona dopiero za miesiąc bo nie mają miejsca wcześniej a ten 4 maj to był pomyłką
Zona się zdenerwowała i rozmowa i zaczęła się pyskówka z ich strony
zona wyjaśniła ze się źle czuje ze ma objawy, które utrudniają jej normalne funkcjonowanie dodatkowo ginekolog powiedział ze zmiana ta jest do usunięcia na cito
lekarz zasugerował wzięcie leków przeciwbólowych i dotrwać do zabiegu który miał odbyć się 27 maja
Żona się oburzyła i w rozmowie która była podniesiona sam ordynator stwierdzi ze jak jej nie pasuje to można iść do innej placówki
jednak tylko w tej termin zabiegu był najszybszy wiec wyjścia nie było '27 maja został zapisany
jednak wczoraj 20 maja zona otrzymała pismo ze szpitala gdzie na 5 dni przed zabiegiem informują ją ze odmawiają leczenia z art. 38 ust 1 i 3 ustawy o zawodach lekarzy w toku dalszego pisma odmowa zabiegu jest z uwagi na ważne powody oraz na konflikt z personelem
w efekcie takim żona zmuszona jest do leczenia w innym szpitalu co wydłuża diagnostykę ponieważ najszybciej zabieg może odbyć dopiero w lipcu
Czy szpital ma prawo do odmowy leczenia tylko dlatego ze pacjent powiedział co uważa o przesunięciu terminu ?
dziś próbowaliśmy
się skontaktować z dyrekcją szpitala ale niestety nie chciał rozmawiać prosił o pismo a on się do niego ustosunkuje
'