Odmowa na dozór elektroniczny

  • Autor wątku Autor wątku Kasienka2525
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
martin-USA napisał:
Wiekszosc skazanych wie, ze zle zrobilo i tego zaluje.

Serio? Skąd wiesz i jak to sprawdziłeś? Skoro tak twierdzisz to widocznie sam jesteś wielkim idealistą. Lub naiwniakiem.
Z mojego doświadczenia i rozmów z przestępcami jasno wynika, że przestępcy żałują. Ale żałują tego, że muszą iść do więzienia, a nie tego, że ukradli, napadli, skrzywdzili, pobili... A przynajmniej bardzo rzadko żałują.

martin-USA napisał:
Uwazam, ze kazdemu nalezy dac druga szanse. Ostroznie, ale nalezy dac druga szanse i pokazac, ze zrozumieli swoj blad. Jestesmy w koncu ludzmi i zachowujmy sie jak ludzie a nie jest roboty bez myslenia.

Zgadzam się, że trzeba dawać drugą szansę. Dla mnie drugą szansą jest zawieszenie wyroku. Albo kara w postaci prac na cele społeczne. Jeśli jednak ktoś nie potrafi tego docenić, że dostał karę wolnościową to niech potem nie narzeka, że kara boli. Dalsze pochylanie się, głaskanie, dogadzanie nikomu nie służy, a zwłaszcza przestępcom. Mają za dużo praw, a za mało obowiązków. A poza tym jak Twoja druga szansa ma się do recydywistów, albo przestępców, którzy mają kartę karną na dziesięć stron (nie zmyślam, znam takich). Ile szans według Ciebie powinni jeszcze dostać?
 
Np. u nas w USA skazany, ktory ma SDE sam oplaca koszt utrzymania. Jakos nikt u nas nie mowi, ze nie oplaci. Ma wybior i jesli ma mozliwosc SDE, to wtedy chetnie sam oplaca. Poza tym kaucje tez sa na calkiem innych wysokosciach.

Biorac pod uwage 600,00 PLN miesiecznie za SDE a ponad 4.000,00 PLN za pobyt w ZK, to taniej wychodzi SDE.

Mowiac, ze wiekszosc skazanych wie, ze zrobilo zle mialem na mysli osoby z SDE a nie z wielkimi wyrokami czy nie wiem jak straszne przestepstwa. Ale to zalezy wylacznie od czlowieka.

Co do drugiej szansy, to mam na mysli wlasnie albo zawieszenie wyroku albo jesli nie byl wyrok zawieszony, to wlasnie SDE. Prace spoleczne, to bardzo dobra inicjatywa i w pelni ja popieram. Kara powinna dac sie we znaki, ale nie moze niszczyc czlowieka. Kara musi byc adekwatna do popielnionego czynu a to niekiedy jest trudne.

Masz racje, ze oddzialowy potrafi bardzo mocno uprzykrzyc zycie skazanemu w ZK czy kurator podczas SDE. Jednak w trakcie odbywania kary moze jednak to podejscie sie zmienic. Na poczatku jednak jest dosc ciazko i na zmiane traktowania trzeba sobie zasluzyc.

Druga szansa powinna polegac na tym, ze skazanu po jakims czasie i po udowodnieniu, pokazaniu, ze czuje zmiane i chce to zmienic, powinien dostac druga szanse. To mam na mysli o drugiej szansie a nie do konca zycia byc napietnowanym, ze siedzialo sie w wiezieniu. Nie mowie o pobycie za zabojstwo czy jakies duzy kaliber zbrodni, ale jakies male sprawy za ktore mozna miec SDE (czyli do poltora roku).
 
forg napisał:
...A ja uważam, że każdy ma możliwość życia zgodnie z przepisami. Jak tego nie robi to już jego problem i musi się liczyć z konsekwencjami. Między innymi takimi, że zapadnie wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności i trzeba będzie udać się za kraty....

zgoda,
tylko, że jak jacyś sędziowie wysłali Tomasza Komende na 18 lat więzienia,
a przypominam:
- Sąd Okręgowy skazał
- Sąd Apelacyjny zaostrzył karę
- Sąd Najwyższy nie uznał kasacji
i taki Tomasz Komenda spędził 18 lat w więzieniu,
a potem polscy podatnicy musieli mu zapłacić 18 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia
to
teraz imiennie czy wszyscy sędziowie powinni być obciążeni obowiązkiem oddania tych 18 mln zł skarbowi państwa
i
wszędzie, gdzie ktoś niesłusznie siedział (areszt) więzienie a potem Skarb Państwa wypłaca odszkodowania
to te odszkodowania powinny być ściągane z prywatnych majątków sędziów..
.
zapewniam cie, że wtedy niesamowicie podniósłby się poziom polskiego orzecznictwa
 
Zdarza sie, niestety nie za rzadka niestety, ze prokuratura wystepuje o areszt, Sad wyraza zgode, a potem trakcie sprawy wychodzi na jak, ze osoba jest niewinna. Potem jest problem, bo osoba przez ten czas niekiedy stracila rodzine, prace, dochody i jest obciazona tym, ze jest postrzegana jako ta, co byla w wiezieniu. Malo kogo obchodzi, ze jest niewinna.

A uzyskanie odszkodowania od Skarbu Panstwa za czas w areszcie jest niezwykle trudne. Jak juz sie uda, to uzyskane odszkodowanie to jakas kpina w zwiazku ze stratami jakie ta osoba poniosla.

Nie mowie o sprawie Komendy, bo to zostalo naglosnione i dlatego bylo takie odszkodowanie. A z drugiej strony jak wycenic czas pozbawienia wolnosci, proby samobojcze, itd......

To bardzo trudny i skomplikowany temat.

Ale gdyby Sadzia odpowiadal swoim majatkiem, to o wiele bardziej uwazalby na to, jakie wydaje wyroki.
 
A może warto by było skończyć z wszystkimi sde pracami społecznymi i zostawić jedna karę pozbawienia wolności nie ważne czy dostał wyrok 1,2 miesiące czy 5 lat było przestępstwo jest kara dla każdego w takim samym stopniu uciążliwa.
 
mieliśmy na zajęciach omawiany przypadek gdy chyba ok. 2005 r. Prokuratura chciała postawić zarzut łapówkarstwa dwóm sędzią ze Słupska.
Jedna sędzia tak się wystraszyła, że popełniła samobójstwo (miała 62 lata)
druga wylądowała w areszcie na 5 miesięcy (dostała później 300 000 zł odszkodowania)
i
okazało się, że zarzuty Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, że miały brać łapówki były bezpodstawne.
 
JK2,

Normalna osoba, nie Sedzia, nigdy nie dostanie 300.000,00 PLN odszkodowania za 5 miesiecy aresztu, bezpodstawnego aresztu.

A oczywiscie prokuratura nie mala sobie nic do zarzucenia. Masakra.

JK2 napisał:
mieliśmy na zajęciach omawiany przypadek gdy chyba ok. 2005 r. Prokuratura chciała postawić zarzut łapówkarstwa dwóm sędzią ze Słupska.
Jedna sędzia tak się wystraszyła, że popełniła samobójstwo (miała 62 lata)
druga wylądowała w areszcie na 5 miesięcy (dostała później 300 000 zł odszkodowania)
i
okazało się, że zarzuty Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, że miały brać łapówki były bezpodstawne.
 
martin-USA napisał:
JK2,

Normalna osoba, nie Sedzia, nigdy nie dostanie 300.000,00 PLN odszkodowania za 5 miesiecy aresztu, bezpodstawnego aresztu.

A oczywiscie prokuratura nie mala sobie nic do zarzucenia. Masakra.

Standard, glosna sprawa kobiety oskarzonej o gwalt na corce tymczasowo aresztowanej bez jakiegokolwiek mateiralu dowodowego na 2 miesiace, bita, ponizana.
Tlumaczenie prokuratury?
W celu zabezpieczenia prawidlowego toku postepowania, czyli standard, juz nie mowie o Sądach, ktore takie cos przyklepuja, to jest absurd.
 
martin-USA napisał:
JK2,

Normalna osoba, nie Sedzia, nigdy nie dostanie 300.000,00 PLN odszkodowania za 5 miesiecy aresztu, bezpodstawnego aresztu.

A oczywiscie prokuratura nie mala sobie nic do zarzucenia. Masakra.


to było w 2010 r.

podejrzewam, że dziś ta sędzia dostałaby MILIONY.....

.
 
Finister napisał:
Z mojego doświadczenia i rozmów z przestępcami jasno wynika, że przestępcy żałują. Ale żałują tego, że muszą iść do więzienia, a nie tego, że ukradli, napadli, skrzywdzili, pobili... A przynajmniej bardzo rzadko żałują.
Amen
martin-USA napisał:
Ale gdyby Sadzia odpowiadal swoim majatkiem,
idźmy dalej co tam sędzia , policjant , lekarz, urzędnik państwowy lub samorządowy ...ba nawet kierowca autobusu niech odpowiada majątkiem za to , że się spóźnił na przystanek lub po prostu spowodował kolizję ...no nie , nie tędy droga , nikt nie wykonywałby tych zawodów, profesji - po to są ubezpieczenia i inne regulacje prawne w tym zakresie.
 
JK2 napisał:
.
zapewniam cie, że wtedy niesamowicie podniósłby się poziom polskiego orzecznictwa

Wow ... A ja raczej twierdzę, że postępowania wydłużyłyby się jeszcze bardziej. Trwałyby tak ze 3 razy dłużej niż dotychczas. Bo sędzia bojąc się omyłki powoływałby bez końca biegłych, przesłuchiwałby kogo się da i tak bez końca.
 
kgb14 napisał:
...idźmy dalej co tam sędzia...

ale już dziś polski system prawny pozwala aby Skarb Państwa pozwał np. sędziego, jeżeli przez błędy tego sędziego Skarb Państwa musiał wypłacić komuś odszkodowanie

cytuję:
U S T A W A z dnia 20 stycznia 2011 r. (t. j. t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1169)
o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa

Rozdział 1
Przepisy ogólne
Art. 1. Ustawa określa zasady odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych wobec Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego lub innych podmiotów ponoszących odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej, za działania lub zaniechania prowadzące do rażącego naruszenia prawa oraz zasady postępowania w przedmiocie takiej odpowiedzialności.
.
.
oczywiście "haczykiem" jest, że musi to być rażące naruszenie prawa
 
Powrót
Góra