Odmowa prawa do zasiłku chorobowego

  • Autor wątku Autor wątku Pozi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pozi

Użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
45
Jestem na zwolnieniu lekarskim od końca grudnia 2009 z powodu poważnego uszkodzenia nadgarstka. Na zwolnieniu jestem do dnia dzisiejszego z zachowaniem ciągłości. No właśnie!
Dostałem wczoraj (28.04.) decyzje z ZUS "odmowa prawa do zasiłku chorobowego za okres
od 28-01-2010 do 26-02-2010" i uzasadnienie. Nie będę się rozpisywać ale w skrucie:
zwolnienie wcześniejsze było do dnia 27-01 (środa ) a kolejna wizyta u ortopedy wyznaczona na dzień 01-02-2010 (poniedziałek) , więc w poniedziałek po wizycie, dostałem dalsze zwolnienie wystawione 01-02-2010 z data od 27-01-2010. Reasumując lekarz przeholował o jeden dzień wstecz. Jestem wkurzony że cała odpowiedzialność z powodu pomyłki lekarza oraz pani w ZUSie która przy przyjmowaniu zwolnienia nie wykryła tego błędu (jest jej obowiązkiem dokładnie sprawdzić czy zwolnienie jest prawidłowo wypisane ) spadła na mnie. Utrata miesięcznego zasiłku to dla mnie olbrzymia kara finansowa.
Proszę o pomoc co mam w takiej sytuacji zrobić aby odzyskać utracony zasiłek
 
Decyzja ZUS zawiera informację na temat przysługującego środka odwoławczego.

I przestań się czepiać kobiety z ZUS, która "powinna sprawdzić" - wykrycie przez nią błędu i tak by nie doprowadziło do jego naprawienia. Zwolnienie było nienaprawialne.
 
megane napisał:
I przestań się czepiać kobiety z ZUS, która "powinna sprawdzić" - wykrycie przez nią błędu i tak by nie doprowadziło do jego naprawienia. Zwolnienie było nienaprawialne.
przepraszam a kogo się mam czepiać?
czy pozbawienie mnie zasiłku to moja wina??
Co znaczy nie naprawialne?
to ma być z Twojej strony pomoc? DZIĘKI.
Zawsze ze strony pracownika ZUS wymagane jest sprawdzenie prawidłowości L4
w przypadku złego wypisania pracownik ZUSu nie przyjmuje druku i nakazuje jego poprawienie (bez informacji gdzie on nastąpił). Tak przynajmniej jest w oddziale ZUS Nowa Huta. Niestety. Błędy na drukach L4 się zdarzają i są poprawialne. Gdyby było to wyłapane przez pracownicę szanownej instytucji Z. w najgorszym wypadku stracił bym jeden, dwa, trzy dni a nie cały miesiąc. Może nie narzekasz na brak pieniążków ale dla mnie tysiak ma dużą wartość.
 
Nienaprawialne, bo zwolnienie może być wypisane 3 dni wstecz od daty badania.
W opisanym przypadku zmiana mogłaby polegać albo na antydatowaniu zwolnienia (ale to nie jest już poprawka tylko fałszerstwo) albo na wpisaniu na zwolnieniu daty od 29.01 i wtedy masz przerwę w ciągłości zwolnienia i nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy 28.01.
Dałeś ciała i jak większość ludzi w takiej sytuacji masz pretensję do całego świata, tylko nie do siebie. Trzeba było iść 28.01 do jakiegokolwiek lekarza po zwolnienie zamiast czekać na wyznaczoną wizytę u ortopedy.
 
megane napisał:
Dałeś ciała i jak większość ludzi w takiej sytuacji masz pretensję do całego świata, tylko nie do siebie. Trzeba było iść 28.01 do jakiegokolwiek lekarza po zwolnienie zamiast czekać na wyznaczoną wizytę u ortopedy.
Mam wrażenie że coś nie kumasz .
dlaczego ja dałem ciała??
Kierowca jak zatrzyma pojazd w miejscu gdzie nie można parkować, bo nie zauważył znaku, może mieć pretensje do siebie, bo znajomość przepisów jest wymagana przy zdobywaniu uprawnień kierowcy. Ja nie jestem lekarzem ani pracownikiem ZUS to dla czego dałem ciała.

Jak czytam Twoje pomocne wypowiedzi to mam wrażenie jak bym rozmawiał
z pracownikiem ZUSu.
Przecież nie musiałem wiedzieć że wstecz można dać tylko 3 dni
W ciągłości zwolnienia lekarz ustala terminy wizyt. CIĄGŁOŚĆ:!::!::!:
 
No to ustalił - idź się kłócić do niego.
Spartolił swoją robotę wystawiając zwolnienie niezgodnie z przepisami, więc do niego idź po odszkodowanie.
Błąd był ewidentnie ze strony lekarza, a w zusie tylko spóźnione zauważenie tego błędu.
Zresztą nie wiem czy jest jakiś przepis nakazujący zusowi dokładną kontrolę poprawności zwolnienia już przy jego przyjmowaniu na poziomie "okienka".

:D wiesz, pieniaczu, psychiatra może wystawiać zwolnienia bardziej wstecz - może tam poszukaj pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów (nie tylko tego)
 
Dzięki
od samego początku byłaś dla mnie bardzo wyrozumiała i pomocna.
Może dla Ciebie jest to błaha sprawa, dla mnie NIE.
Widzę że jesteś dobrze zorientowana w leczeniu psychiatrycznym. Nie czuję urazy za nazwanie mnie pieniaczem, po prostu liczyłem na konkretną pomoc ze wskazaniem jakie mam podjąć kroki aby wyjść z tej opresji, a nie krytykowanie i wytykanie moich błędów wynikających z nieświadomości .
megane wracając do tematu życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Masz kłopot ale da się z tym żyć.
serdecznie pozdrawiam Pozi :roza:
aaaaaaaaa - w lewym rogu naniósł bym poprawkę " evil-mindedness forum"
 
Pozi napisał:
przepraszam a kogo się mam czepiać?
czy pozbawienie mnie zasiłku to moja wina??

A co Ty nie wiesz do kiedy miałeś zwolnienie????????????? Lekarz też nie wiedział do kiedy wypisał poprzednie????????
 
Myślę że temat został zakończony. DZIĘKI!
Pozdrawiam.
 
Proszę o radę. Dziś się dowiedziałam, że ZUS nie wypłaci mi zasiłku chorobowego za 20dni, ponieważ dokument Z-3, który dołączyłam do druku zwolnienia był przeze mnie podpisany. Pani z ZUS stwierdziła, że to świadczy o tym, że będąc na zwolnieniu pracuję. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że zajmuję sie w firmie sprawami finansowymi i kadrowymi i na prośbę mojego szefa wypełniłam ów dokument, żeby nie było problemów z rozliczeniem zasiłku. Wytłumaczyłam również, że druk zwolnienia z Z-3 był dostarczony do firmy przez osoby trzecie ponieważ ja nie mogę poruszać się samochodem(z racji choroby) a firma oddalona jest od mojego miejsca zamieszkania o 98km. Nic to nie dało, Pani z ZUS sprawę traktuje tak jakby wykryła największą aferę zasiłkową.
Proszę, podpowiedzcie mi czy bez kontroli z ZUS, na podstawie mojego podpisu na dokumencie Z-3, ZUS może stwierdzić że naruszam przepisy związane z zaiłkiem chorobowym?
 
Sama Pani przyznała, że w czasie zwolnienia lekarskiego wypełniała Pani służbowe druki. Na dodatek potwierdza to Pani podpis.
Dura lex, sed lex.
 
Tak przyznaję, ale również przyznaję, że zanim oddam zwolnienie do pracodawcy muszę go opisać zrobić ksero. Czy to też jest pracą, czy raczej moją nieufnością do pracodawcy/ZUS?
Czy wypełniając druk Z-3 w domu i dopinając do zwolnienia lekarskiego złamałam prawo?
ZUS ma prawo kontroli mojego zwolnienia i protokołu (notatki) z takich "oględzin". Gdzie to jest? Czy w tym kraju można robić co się chce?


Dura lex, sed lex - nie jest wystarczające. Proszę o wykładnie prawną...jeśli można:(
 
wypełniając druk Z-3 w domu
Czyżby służbowe dokumenty księgowe dotyczące płac trzymała Pani w domu?
Co do podstaw prawnych - było to niejednokrotnie omawiane - proszę poszukać w archiwum forum.
 
Nie trzymam dokumentów w domu, ale jasne jest ile zarabiam, przynajmniej dla mnie:) Od 12msc. pensja jest stała bez dodatków, więc dokumenty w domu, nie są argumentem.
Ze swojego doświadczenia zawodowego wiem, że pracodawca/ZUS muszą udowodnić pracownikowi nieprawidłowości jakich sie dopuścił aby cofnąć zasiłek chorobowy. Nie było u mnie kontroli ani pracodawcy, ani ZUS-owskiej a mój podpis na dokumencie, zaznaczam że na dokumencie jest też podpis mojego pracodawcy, nie jest wystarczającym powodem do cofnięcia zasiłku. Chyba, że jest jakiś odrębny przepis regulujący takie sytuacje?
 
Pani podpis potwierdza, że to Pani wypełniała druk. Doskonale Pani wie, że druk Z-3 wypełnia się na podstawie dokumentów płacowych, które są przechowywane w zakładzie pracy i których Pani nie ma prawa wynosić na zewnątrz. Urzędniczka ZUS ma prawo sądzić, że w czasie choroby była Pani w zakładzie pracy i tam wypełniała druk. Wobec tego jest podstawa do zakwestionowania Pani zwolnienia lekarskiego.
Dowodem jest druk z Pani podpisem i datą sporządzenia. To wystarczy.
 
Pani z urzędu może i to wystarczy, a ja musze udowodnić swoją niewinność i zrobię to. Dziś poprosiłam Pracodawcę o oświadczenie dotyczące mojej absencji w pracy, poprosiłam również o opinię dotyczącą prawidłowości wykorzystywania, przeze mnie, mojego zwolnienia. Jednocześnie poproszę mojego lekarza prowadzącego o opinię lekarską dotyczącą mojego stanu zdrowia. Jeśli to nie wystarczy oddam sprawę do sądu, po to żeby urzędnik z ZUS, przestał w końcu widzieć w każdym petencie, potencjalnego złodzieja czy oszusta.
 
Powrót
Góra