A
Al1986
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie, dzis stawilam sie w urzedzie pracy na "odhaczenie". Miejscowosc, w ktorej mieszkam, jest oddalona od mojego urzedu 4h drogi, w praktyce 6- 7 poniewaz dojezdzam busami z przesiadkami. nie mam w tej chwili mozliwosci meldunku, dlatego zameldowana jestem w miejscowosci podlegajacej pod ten urzad. I tak, spotkanie w urzedzie zaczelo sie krotka rozmowa jak idzie szukanie pracy. Powiedzialam, ze we wtorek 14.06 mam rozmowe o prace, gdzie jest czesciowo zalatwiana po znajomosci czego oczywiscie nie powiedzialam pani w urzedzie, i mam duze szanse zeby sie tam dostac. Pani jednak po chwili wstala i bez slowa dala mi druczek ze skierowaniem na rozmowe w tej wlasnie miejscowosci, w ktorej juz nie mieszkam. Meldunek mam w mieszkaniu ojca alkoholika, nie chce sie wdawac w szczegoly, ale NIE CHCE do niego wrocic, bo mam szanse na prace daleko stad. Powiedzialam co w takiej sytuacji mam zrobic, nie stawic sie tam po tutaj MUSZE przyjac prace? powiedziala ze urzad interesuje tylko meldunek i tam wg urzedu mieszkam.. rece mi opadly, teraz nie wiem co mam robic bo jesli mialabym przyjac prace tutaj to czeka mnie mieszkanie w hotelu lub pod mostem.. powinnam powiedziec pracodawcy jaka jest sytuacja i liczyc ze moze mi pomoc? juz nie wiem co mam robic.. bardzo prosze o pomoc...