S
Spencer92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 3
Dobry wieczór,
sprawa dość świeża, ale od razu chcę mieć jasność. W związku z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w mojej miejscowości odbyła się licytacja różnych gadżetów i tzw. voucherów. Jednym z nich była ostatnia strona w lokalnej gazecie.
Na voucherze widnieje informacja: "Oddajemy stronę do Twojej dyspozycji. Umieść tu reklamę swojej firmy, życzenia dla najbliższych lub zdjęcia z wakacji... Wybór należy do Ciebie!" Nie ma żadnych gwiazdek, drobnych druczków itp. poza informacją, iż wazny do końca kwietnia br.
Natomiast jest to konkurencyjna firma do mojej i gdy się dowiedziała kto to wylicytował już mi oświadczyła, że "kontaktowała sie z prawnikiem i nic mi nie muszą publikować".
Wg mnie ewidentnie ich błąd i brak zabezpieczenia się. Udało mi się znaleźć tylko 2 przesłanki w prawie prasowym o tym, iż reklama nie może być sprzeczna z prawem i zasadami współżycia społecznego, a także "Wydawca i redaktor mają prawo odmówić zmieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeżeli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową bądź charakterem publikacji."
Wydaje mi się, więc że absolutnie nie maja podstaw odmowy. Gwoli ścisłości licytowałem na pół z kolegą i od razu po połowie ze swoich pieniedzy wrzucalismy do puszki, ale skoro to jest w moich rękach. To nasza ustna umowa nie ma znaczenia, że oni powiedzą że to jego a nie moje? Mógł przecież nawet oddać mi za darmo.
Sprawa jest tak banalna czy tylko mi niedouczonemu człowiekowi tak się wydaje?
sprawa dość świeża, ale od razu chcę mieć jasność. W związku z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w mojej miejscowości odbyła się licytacja różnych gadżetów i tzw. voucherów. Jednym z nich była ostatnia strona w lokalnej gazecie.
Na voucherze widnieje informacja: "Oddajemy stronę do Twojej dyspozycji. Umieść tu reklamę swojej firmy, życzenia dla najbliższych lub zdjęcia z wakacji... Wybór należy do Ciebie!" Nie ma żadnych gwiazdek, drobnych druczków itp. poza informacją, iż wazny do końca kwietnia br.
Natomiast jest to konkurencyjna firma do mojej i gdy się dowiedziała kto to wylicytował już mi oświadczyła, że "kontaktowała sie z prawnikiem i nic mi nie muszą publikować".
Wg mnie ewidentnie ich błąd i brak zabezpieczenia się. Udało mi się znaleźć tylko 2 przesłanki w prawie prasowym o tym, iż reklama nie może być sprzeczna z prawem i zasadami współżycia społecznego, a także "Wydawca i redaktor mają prawo odmówić zmieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeżeli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową bądź charakterem publikacji."
Wydaje mi się, więc że absolutnie nie maja podstaw odmowy. Gwoli ścisłości licytowałem na pół z kolegą i od razu po połowie ze swoich pieniedzy wrzucalismy do puszki, ale skoro to jest w moich rękach. To nasza ustna umowa nie ma znaczenia, że oni powiedzą że to jego a nie moje? Mógł przecież nawet oddać mi za darmo.
Sprawa jest tak banalna czy tylko mi niedouczonemu człowiekowi tak się wydaje?