Odmowa współpracy z firmą

  • Autor wątku Autor wątku Podkowy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Podkowy

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
5
Witam wszystkich pomocnych ludzi!

Pokrótce scharakteryzuje mój problem.

Prowadzę wieloosobową działalność gospodarczą w branży dziecięcej. Handlujemy dosłownie wszystkim co ma związek z maluszkami.

Ostatnio zgłosiłem chęć nawiązania współpracy z polskim importerem sprowadzającym wózki dziecięce z Holandii, Włoch i Hiszpanii. Wysłałem stosownego emaila z wszelkimi informacjami niezbędnymi do nawiązania współpracy (NIP, REGON, powierzchnia handlowa, lokalizację, etc.).
jakież było moje zdziwienie kiedy otrzymałem zwrotna odpowiedź, w której podziękowano mi w przedbiegach za współpracę argumentując to tym, że importer prowadzi "sprzedaż selektywną".

To mnie ździwiło najmocniej, bo sklep ma wysoki standard, dużą powierzchnię, przeszkolonych pracowników, którzy pracują ładne pare lat, a dodatkowo oferujemy juz asortyment, który ma podobne rozwiązania techniczne, taki jak wózki oferowane przez importera, który mnie nie chce.

W związku z tym mam pytanie- czy istnieje szansa na rozpoczęcie współpracy? Czy jedyny i wyłączny polski i importer ma prawo nie chcieć ze mną współpracować, skoro mam legalnie działająca w Polsce firmę?

Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc.

Podkowy
 
ma prawo. Nie musi nawet uzasadniać odmowy. Po prostu "nie bo nie i już"
 
Hola, Hola, jakim prawem? To tak jakbym udał sie do sklepu po bułkę, a tam miła sprzedawczyni stwierdziła by "nie sprzedam Panu, bo nie"

Poniżej przytaczam linka, w którym jest wyraźnie napisana sytuacja, w której inny potentant branzy dziecięcej wykorzystuje swoja pozycje na rynku i dyktuje warunki sprzedaży dla siebie tylko znanych sklepów.

NaszaWokanda.pl - Portal Prawny | Wyszukiwarka Orzeczeń Sądowych

Skoro UOKIK sie tym zajął to dalej mam zyc w przekonaniu, że "nie bo nie i już?"
 
bardzo podoba mi się przykład z bułką. Więcej: nie sprzedanie Tobie bułki byłoby legalne.
 
Seb72 napisał:
Więcej: nie sprzedanie Tobie bułki byłoby legalne.

Czyli w każdym sklepie, do którego udałbym sie po bułkę, odmawiano by mi sprzedaży to byłoby to legalne. Ok, śmiała teza- na jakiej podstawie prawnej miałaby się odbyć odmowa sprzedaży?

Troszeczkę zeszliśmy z tematu, czyż nie?
 
na zasadzie swobody prowadzenia DG - to ja dobieram sobie kontrahentów. I tak jak żaden piekarz nie może mi jako sklepikarzowi narzucić że ja muszę kupować pieczywo u niego tak samo nikt nie może mi narzucić że muszę obsłużyć tego akurat klienta.

Owszem, wywieszenie na drzwiach czyjegoś zdjęcia z podpisem "tego pana nie obsługujemy" byłoby nadużyciem, ale sama odmowa obsługi JESZCZE NIE jest.
 
Ma prawo nie chciec z Toba wspolpracowac. Link, ktory podales, okresla zupelnie inna sytuacje. Bulke kupujesz jako konsument i wtedy zastosowanie maja zupelnie inne przepisy - sprzedawca bez uzasadnionej przyczyny nie moze odmowic Ci sprzedazy.
 
jak mnie gdzieś nie chcą to się nie pcham. Nawet jeśli jakiś sąd narzuciłby producentowi obowiazek współpracy z niechcianym sklepikarzem to i tak producent "sobie poradzi" np. wyśle towar wadliwy będzie długo rozpatrywał reklamacje jeszcze dłużej zwracał pieniądze itd. Po kilku miesiacach niechciany sklepikarz sam zrozumie że ta współpraca nie jest dla niego korzystna.
 
To w takim wypadku po co jest ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów? Dotyczy ona przedsiębiorstw przecież, które mają swobodę prowadzenia DG.


Regulacje prawne zawarte w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów stanowią podstawowe przepisy, na podstawie których dokonywana jest kontrola stosowania praktyk ograniczających konkurencję. Regulacje te zostały zawarte w dziale II ustawy. Zgodnie z przepisami ustawy, za praktyki ograniczające konkurencję uznaje się:

zawieranie porozumień ograniczających konkurencję, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, oraz
nadużywanie pozycji dominującej na rynku.
(cytat za www.een.org.pl/ochrona konsumentów)

Nie podchodzi pod ten paragraf zachowanie wczesniej wymienionej firmy?
 
ja tu widzę nadużywanie pozycji dominującej na rynku.

Jak już pisałem wcześniej, jest to jedyny i wyłączny importer wózków w Polsce, nie ma innego, do którego można by było się zgłosić.

Jak juz poruszyłem temat z bułką- grahamka w monopolowym mi sie nie podoba to idę po nią do piekarniczego.

Tutaj, w sensie w biznesie dziecięcym, takiej opcji nie ma.
 
nic nie wskórasz, siłą nikogo do współpracy nie zmusisz
 
Podkowy napisał:
Prowadzę wieloosobową działalność gospodarczą
Co to za "twór" ?

Co do odmowy współpracy - Mamy demokrację i nikt mnie nie zmusi bym współpracował z kimś, czyja "facjata" mi się nie podoba.
 
domyślam się że chodzi o jednoosobową działalność osoby fizycznej, zatrudniającej pracowników
 
Na forum prawnym odpowiedzi nie możemy opierać na domysłach :). Niestety, użytkownicy zbyt często podają niepełne informacje.
 
wyjątkowe wyjątki od reguły podanej przez Janusza M. ("nikt mnie nie zmusi") dot. rynków regulowanych - można np. zmusić TPSA do założenia telefonu na przysłowiowym "zadupiu" i to nawet wtedy gdy to się tejże TPSie nie opłaca.

ale to są naprawdę rzadkie wyjątki i nie należy łudzić sie bezpodstawnymi analogiami

w sprawie art. dla dzieci nie ma takich uregulowań - i założyciel wątku musi się z tym pogodzić

ew. może jako alternatywne rozwiązanie opłacić jakiś pseudoprawników którzy obiecają mu złote góry i nie dotrzymają słowa - ale takiej alternatywy (ze zrozumiałych względów) nie polecam.
 
Powrót
Góra