Odmowa wydania dokumentów przez szkołe zaoczną

  • Autor wątku Autor wątku Heide
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Heide

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
6
Witam Szanownych Państwa

Zwracam się do Was z prośbą o poradę w pewnej sprawie. Może w miarę szybko to streszczę:

Rok temu moja sytuacja życiowa zmusiła mnie do przedwczesnej wyprowadzki od rodziny, zmiany mojego trybu nauczania na zaoczny, oraz pójścia do pracy. Zapisałem się do pewnego Liceum Zaocznego - na stronie głównej kusił wielki napis "Darmowa Nauka!!". Niestety, nie usprawiedliwiając siebie w żaden sposób, padłem ofiarą uśmiechów i zapewnień pani Dyrektor, że czesnego płacić nie będzie trzeba, bo zapisało się powyżej pewnej liczby osób.

Ku mojemu zaskoczeniu, po jednym zjeździe, zadzwonili do mnie z prośbą o wpłatę. Okazało się, że powyżej pewnej liczby osób musi uczęszczać - nie być tylko zapisanymi. Uczęszczał tylko ułamek.
Sytuacja zawodowa zmusiła mnie do zaprzestania nauki, tak czy inaczej. Chciałem odebrać papiery - okazało się, że wyłącznie po opłaceniu semestru, inaczej nie wydadzą. Płaciłem im przez dwa miesiące - potem nie było to już w moich możliwościach finansowych. Nie upominali się, w żaden sposób.
Popełniłem błąd, owszem, ale przynajmniej wyciągnę z niego wnioski na przyszłość.

Tutaj przechodząc do meritum sprawy:

1. Wiem, że szkoła nie może odmawiać mi wydania moich dokumentów. Nie mogą być one "zakładnikiem". Pytanie tylko - jak mam je odebrać? Zacytować im fragment jakiejś ustawy? Zadzwonić w sekretariacie na policje? Siłą przecież im tego nie zabiorę

2. Czy szkoła może wymagać odemnie spłaty reszty? Przypominam, że byłem tylko na dwóch dniach nauki.

Dodam, że teraz moja sytuacja zawodowa się ustabilizowała i chciałbym kontynuować naukę, tym razem w sprawdzonej szkole. A zapisy zaczynają się lada dzień.

Pozdrawiam i z góry dziękuje
H
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli chodzi o dokumenty to jest to przywłaszczenie. Można to zgłosić na policję, choć może wystarczy pismo od adwokata które im to uświadomi (takie pisma działają cuda). Jeżeli zaś chodzi o to czy szkoła może wymagać od ciebie spłaty to zależy jak była skonstruowana umowa pomiędzy wami.
 
Znalazlem cos takiego:

Art. 276 KK. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezuzytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, ktorym nie ma prawa wylacznie rozporzadzac, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolnosci albo pozbawienia wolnosci do lat 2.

Czy w takim badz razie, moge moje żądanie o dokumenty poprzeć w/w artykułem? Szkoła nie może się zaslonic regulaminem, bo KK > wewnetrzne ustalenia, mam racje?
 
Świadectwo jest Twoją własnością i szkoła nie prawa go zatrzymać. Zacytowałeś odpowiedni artykuł.
 
Złożyłem dzisiaj niezapowiedzianą wizyte w sekretariacie. Zastalem tam sekretarke, pani Dyrektor nie bylo. Okazalo sie, ze oni dokumenty przechowuja gdzies indziej, w archiwum. Tak przynajmniej powiedziala sekretarka, a podchodze do tego z duza doza sceptyzmu.

Umowilem sie na piatek, papiery wtedy podobno maja byc juz w sekretariacie. Dodam, ze sekretarka stoi przy postanowieniu, iz dokumentow nie dostane, dopoki nie zaplace.
 
Wydrukuj ten artykuł. A najlepiej przygotuj pismo na wszelki wypadek informujące, że w przypadku niezwrócenia dokumentów złożysz odpowiednie zawiadomienie powołując się na ten artykuł.
 
A po co pismo? Idziesz do sekretariatu, żądasz wydania swoich dokumentów(na podstawie ww. artykułu(tak najlepiej wydrukować) - w przypadku odmowy dzwonisz na policję.

Należności szkoła sobie może potem ściągać na drodze cywilno-prawnej.
 
Nie sądzę by to był dobry pomysł. Owszem, policja przyjedzie, spisze wszystkich i pojedzie. Policjant z patrolu nie zna sprawy i nie wie kto tak naprawdę ma racje. Na pewno też nie będzie tego rozsądzał na podstawie dokumentów, nie użyje również śpb w celu odzyskania świadectwa.
 
Będzie notatka z interwencji. Wystarczy potem iść i złożyć zawiadomienie o popełnionym przestępstwie.
 
Powrót
Góra