A
alicjaaaaa
Witam,
Problem następujący; w wyniku przecieku z dachu powstało u nas pęknięcie na ścianie (poddasze). Zadzwoniliśmy do Wspólnoty, zarządzającej budynkiem, przysłali dekarza, który wszedł na dach i przyznał, że rzeczywiście było coś nie tak i on to naprawił. Wspólnota poczuwając się do winy udostępniła nam dane swojej polisy w celu uzyskania odszkodowania. Szkoda została zgłoszona i zaledwie kilka dni po zgłoszeniu otrzymaliśmy pismo z odmową wypłaty odszkodowania ze względu na brak związku szkody z zawinionym działaniem lub zaniechaniem ze strony ubezpieczonego. Sprawa wygląda tak, że nie było u nas żadnego rzeczoznawcy, nie zdążyłem nawet przesłać zdjęcia szkody i decyzję wydano tylko i wyłącznie na podstawie ustnego opisu szkody przez telefon (czy raczej na podstawie tego co osoba przyjmująca zgłoszenie zanotowała). Czy takie działanie ubezpieczalni jest zgodne z prawem? Jakie przepisy wskazać w odwołaniu? Z góry dziękuję za pomoc.
Problem następujący; w wyniku przecieku z dachu powstało u nas pęknięcie na ścianie (poddasze). Zadzwoniliśmy do Wspólnoty, zarządzającej budynkiem, przysłali dekarza, który wszedł na dach i przyznał, że rzeczywiście było coś nie tak i on to naprawił. Wspólnota poczuwając się do winy udostępniła nam dane swojej polisy w celu uzyskania odszkodowania. Szkoda została zgłoszona i zaledwie kilka dni po zgłoszeniu otrzymaliśmy pismo z odmową wypłaty odszkodowania ze względu na brak związku szkody z zawinionym działaniem lub zaniechaniem ze strony ubezpieczonego. Sprawa wygląda tak, że nie było u nas żadnego rzeczoznawcy, nie zdążyłem nawet przesłać zdjęcia szkody i decyzję wydano tylko i wyłącznie na podstawie ustnego opisu szkody przez telefon (czy raczej na podstawie tego co osoba przyjmująca zgłoszenie zanotowała). Czy takie działanie ubezpieczalni jest zgodne z prawem? Jakie przepisy wskazać w odwołaniu? Z góry dziękuję za pomoc.