Odmowa wypłaty odszkodowania z oc sprawcy, brak odewu 90 dni

  • Autor wątku Autor wątku maly999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maly999

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
2
Witam
Ponad 3 miesiące temu miałem kolizje drogowa(prowadząc motocykl kobieta wyjechała mi z drogi szutrowej).
Przez 3 miesiące rozmawiania, dosyłania dokumentów, itd. likwidatorowi szkód, dowiedziałem się telefonicznie ze odwołali się od wypłaty odszkodowania.
Jeszcze w grudniu minęło 3 miesiące od zgłoszenia szkody, a ja nie dostałem pisma które by twierdziło o odwołaniu od wypłaty.
Co mam zrobić?
Złożyć skargę do Rzecznika? Napisać pismo do zarządu TU? Założyć sprawę sądową?
Proszę o pomoc.
TU to proama
 
Zgodnie z prawem postępowanie likwidacyjne powinno się zakończyć w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody.

Niech Pan zaczeka na pismo ubezpieczyciela.

Po otrzymaniu pisma złożyć odwołanie/reklamacje.

Po rozpatrzeniu odwołania napisać można iść do Sądu lub Rzecznika. Ja polecam najpierw do Rzecznika.
 
Skarga do KNF na przewlekłość postępowania likwidacyjnego. Podstawy poszukaj w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zakład ubezpieczeń ma obowiązek wydać decyzję w terminach przewidzianych w ustawie.

Winkel napisał:
Zgodnie z prawem postępowanie likwidacyjne powinno się zakończyć w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody.
Nio.. a minęło 90 dni. :rolleyes:
 
Ostatnia edycja:
O ile nie toczy się postępowanie sądowe mające wskazać winnego, to składasz skargę do KNF jak już napisano. Możesz skorzystać z gotowego formularza z ich strony.
 
Nawet postępowanie sądowe nie zwalnia z wydania decyzji, chociażby takiej "kochany poszkodowany, nie możemy zakończyć postępowania z powodu...."
Jakakolwiek informacja powinna być po 30 dniach.
 
Akrobatka napisał:
Nawet postępowanie sądowe nie zwalnia z wydania decyzji, chociażby takiej "kochany poszkodowany, nie możemy zakończyć postępowania z powodu...."
Jakakolwiek informacja powinna być po 30 dniach.
Rzeczywiście. Maly999 napisał, że nie dostał żadnego pisma. Mój błąd.
 
Upewniłbym się, czy mają do Ciebie poprawny adres pocztowy. Tak czy inaczej jeżeli odmówili wypłaty i nie da się z nimi dogadać pomimo argumentów to zostaje Ci sąd.
 
Jak będziesz czekał na ruch ubezpieczyciela to dłuuuuugo poczekasz :-)
Ja bym napisał reklamację z żądaniem określonej kwoty odszkodowania (może być zawyżona). Jeśli nie odpiszą w ciągu 30 dni [Proama kurde odpisuje :-)] to naruszą art. 6 ustawy reklamacyjnej, a tym samym na podst. art. 8 tejże ustawy wpadną w OBOWIĄZEK realizacji twojego roszczenia. By się zwolnić z obowiązku musieliby złożyć pozew (brak podstaw do roszczenia), a żaden ubezpieczyciel (przynajmniej na razie) tego nie zrobi.
Równoległe skarga do Rzecznika i do KNF, ale raczej nie miej tu rozbudzonych nadziei, niestety. Bardziej chodzi o sygnał rynku, że dany ubezpieczyciel coraz bardziej zasługuje na karę.
Jak ci Proama odpisze na reklamację, a brak będzie wyjaśnienia prawnego i merytorycznego, to możesz im zarzucić uchybienie art 9 ust. 1 i ust. 2 ustawy reklamacyjnej. Tym samym z tego można wywodzić naruszenie art. 6 itd.
A z tym do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o postępowanie polubowne (Chcę złożyć wniosek (wymaga opłaty) o przeprowadzenie postępowania polubownego przy Rzeczniku Finansowym). Mając potem opinie RF składasz pozew do sądu (wpłata 5% roszczenia) i ... masz raczej wygraną sprawę :-)
 
witam. wiem z doswiadczenia ze jak nie chca wyplacic to zrobia wszystko zebys nie dostal ani grosza. jak oddasz sprawe do sadu to przekupia sedziego i przwala ci koszty sadowe. tak bylo w moim przypadku. PZU nie dotrzymalo zadnych terminow, mataczylo, falszowalo opinie i dokumenty, KNF umylo rece a stronniczy sad radosnie to wszystko usankcjonowal. uwiez mi niewarto.
 
być może to twoje żadania były wyssane z palca
 
Powrót
Góra