A
Aurelius
Witam,
Korzystam z grupowego ubezpieczenia pracowniczego w PZU Życie SA. Będąc na szkoleniu z pracy, wstając z fotela w pokoju, coś strzyknęło mi w kolanie i uszkodziłem łąkotkę. W następstwie tego, trzeba było ją całkowicie usunąć.
Zwróciłem się do ubezpieczyciela o wypłatę świadczenia za trwały uszczerbek. Ten mi odmówił, argumentując, iż wg Ich uchwały, nieszcześliwy wypadek oznacza nagłe zdarzenie wywołane gwałtownie działającą przyczyną zewnetrzną, niezależnie od woli ubezpieczonego. Moje zdarzenie wg lekarza orzecznika nie spełnia przytoczonej definicji.
Pouczyli mnie, że mogę wytoczyć Im powództwo przed sądem.
Czy ubezpieczyciel w sposób prawidłowy definiuje moje zdarzenie, czy wykręca kota ogonem??
pozdr.
Korzystam z grupowego ubezpieczenia pracowniczego w PZU Życie SA. Będąc na szkoleniu z pracy, wstając z fotela w pokoju, coś strzyknęło mi w kolanie i uszkodziłem łąkotkę. W następstwie tego, trzeba było ją całkowicie usunąć.
Zwróciłem się do ubezpieczyciela o wypłatę świadczenia za trwały uszczerbek. Ten mi odmówił, argumentując, iż wg Ich uchwały, nieszcześliwy wypadek oznacza nagłe zdarzenie wywołane gwałtownie działającą przyczyną zewnetrzną, niezależnie od woli ubezpieczonego. Moje zdarzenie wg lekarza orzecznika nie spełnia przytoczonej definicji.
Pouczyli mnie, że mogę wytoczyć Im powództwo przed sądem.
Czy ubezpieczyciel w sposób prawidłowy definiuje moje zdarzenie, czy wykręca kota ogonem??
pozdr.
Ostatnia edycja: