Odmowa zwrotu środków za nierozpoczęty jeszcze kurs online

  • Autor wątku Autor wątku leon992
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

leon992

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
9
Cześć,

Zwracam się do Was z pomocą w następującej kwestii:

Bliska mi osoba kupiła sobie dostęp do kursu online, który rozpocznie się 06.10.2022. Po konsultacji ze mną postanowiła z niego zrezygnować i wystąpić o zwrot środków. Niestety, ale uzyskała odpowiedź negatywną ponieważ, jak napisał sprzedawca "Nie ma możliwości rezygnacji, ponieważ masz już dostarczony link do zajęć i nie da się tego cofnąć, a więc nie możemy wyrzucić Cię z zajęć i zwrócić środków".
Sam link do zajęć to nic innego jak link dostępowy do pokoju gdzie 06.10. online rozpocznie się kurs.
Na ten moment poleciłem napisać tej osobie maila do sprzedawcy, iż świadczenie usługi nie zostało rozpoczęte i że podtrzymuje żądanie zwrotu środków.

Tutaj pytanie do Was, czy coś jeszcze mogę więcej w tej sytuacji zrobić? A być może mój tok rozumowania jest jednak błędny i sprzedawca ma rację?

Dodam do tego, że sprzedawca organizuje spotkania przez clikmeeting.com a sam link ma indywidualny token użytkownika. Na stronie clickmeeting nie znalazłem info nigdzie o możliwości zablokowania danego tokenu, ale aż nie chce mi się wierzyć, że nie ma takiej opcji - nawet podczas samego webinaru. Zresztą nawet jeśli tak by było to mnie jako klienta średnio to obchodzi jakie rozwiązania techniczne ma sprzedawca w przypadku rezygnacji z usługi, jeszcze przed jej rozpoczęciem.

Jeśli się w czymś mylę to uprzejma prośba o wyprowadzenie z błędu :)

Dziękuję!
 
Zgodnie z art. 38 pkt 1 u.p.k. prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów o świadczenie usług, jeżeli przedsiębiorca wykonał w pełni usługę za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia przez przedsiębiorcę utraci prawo odstąpienia od umowy. Pytanie czy osoba, która kupiła kur była podczas zakupu poinformowana o powyższym? Jeśli nie, to ma prawo do odstąpienia od umowy.
 
Informacja z regulaminu prezentuje się tak:
"6.1. Klient ma prawo do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy sprzedaży, bez podania przyczyny, z zastrzeżeniem, że prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów:

- o świadczenie usług, jeżeli usługa została w pełni wykonana za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia utraci prawo odstąpienia od umowy;
- w odniesieniu do umów o dostarczanie treści cyfrowych, które nie są zapisane na nośniku materialnym, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą konsumenta przed upływem terminu do odstąpienia od umowy i po poinformowaniu go o utracie prawa odstąpienia od umowy. Do treści cyfrowych zaliczyć można np. webinary, kursy online, ebooki, dostęp do nagrań etc.
"

Tylko, że moim zdaniem istnienie tego zapisu w KC działa właśnie na korzyść kupującego w opisywanym przeze mnie przypadku:

"nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów o świadczenie usług, jeżeli przedsiębiorca wykonał w pełni usługę za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia przez przedsiębiorcę utraci prawo odstąpienia od umowy"

Usługą jest kurs, który rozpoczyna się 06.10 i trwa do X.12.2022 - jak ma się więc do tego przywołany przez Ciebie zapis? Interpretujemy go zupełnie inaczej.
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem, jeśli przesłanego linku nie da się anulować, to przedsiębiorca z chwilą przesłania wykonuje w pełni umowę. To tak jak z grami - kupujesz, dostajesz link, ale nie instalujesz. Jednak przedsiębiorca udostępnił Ci grę.
 
Nie mogę się zgodzić - tutaj nie otrzymano tego za co zapłacono, czyli za usługę, bo ona jeszcze się nie rozpoczęła. Co do tego, że linku nie można cofnąć - przecież to są kwestie techniczne, które nie mogą być ponad Kodeksem Cywilnym. Wydaje mi się, że to w gestii sprzedającego jest posiadać takie rozwiązania techniczne, które umożliwią zablokowanie danego użytkownika na wypadek gdyby ten jednak zrezygnował z usługi jeszcze przed jej wykonaniem.

Może ktoś jeszcze się wypowie? :confused:

Niemniej yogi dzięki za pomoc :)
 
To pozwij ich od sądu o zwrot. O ile sprawa dojdzie do rozprawy, to wypowie się na ten temat sąd.
 
Powrót
Góra