Odmówienie wykonania zlecenia

  • Autor wątku Autor wątku ddworakaw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W całej dyskusji przeoczyliście jeden fakt. W pierwszym poście wyraźnie napisano, że krawcowa przyjęła kurtkę mundurową i przyszła "inne" (cokolwiek to znaczy) naszywki. Odmowa dotyczyła wyłącznie przyszycia insygniów wojskowych. Wniosek z tego taki, że nie ma żadnych wątpliwości, że ta pani świadczy usługi polegające na naszywaniu naszywek na kurtki mundurowe. Co za tym idzie przyszycie części naszywek, a odmowa przyszycia tych związanych stricte z wojskiem jest nieuzasadnioną odmową wykonania świadczonej usługi.
 
loco1 napisał:
Zszycie dwóch części materiału ma naruszać wolność sumienie? ;-)
brzmi to dziwnie - bo i religia świadków Jehowy jest (mówiąc oględnie) "dziwna", ale odpowiedź brzmi: TAK
 
raczej niech zleceniodawca niech zmieni zleceniobiorcę. Podobny temat był rzeczywiście podjęty w sprawie drukarza odmawiającego druku materiałów gejowskich. Odmówił z uwagi na swoje przekonania, do tego w Polsce jest swoboda prowadzenia działalności gospodarczej i swoboda zawierania umów. O ile odmowa nie jest połączona z odnoszeniem się do cech osobistych zamawiającego usługę, to krawcowa miała prawo odmówić usługi
 
Postąpiła tak ze względu na wyznawaną religię ;) Jeżeli Twoje wyznanie (albo wewnętrzne przekonania) jest neutralne dla takich zachowań, nie musi się to przekładać na wyznanie/wewnętrzne przekonania innych ludzi.
 
UśmiechniętyParagraf napisał:
Postąpiła tak ze względu na wyznawaną religię
I dlatego może zostać ukarana. Takie argumenty w opisywaneju sprawie, to po prostu absurd.
Per analogia - ekspedientka w sklepie monopolowym może bezkarnie odmówic podawania klientom alkoholu, bo religia jej tego zabrania? A ratownik wodny(lub medyczny) odmówić reanimacji usta-usta i ręcznego masażu serca, bo nie pozwala mu na to jego wiara?
 
loco1 napisał:
A zatem niech zmieni pracę.
biorąc pod uwagę ilość absurdalnych ograniczeń nakładanych na człowieka przez religię świadków Jehowy to w prawie każdym zawodzie jest coś czego prawowierny ŚJ nie powinien robić.

o ile stosunkowo łatwo pojąć że wyznawcy ŚJ nie chcą podjąć się remontu świątyni katolickiej, to szok mogą wywołać zastrzeżenia wobec np.

- pracy "na kasie" w hipermarkecie (uzasadnienie: sprzedaje się tam m.in. papierosy i alkohol, a palenie tytoniu i pijaństwo są grzechem więc ŚJ nie chce popierać czyjegoś grzechu)
- pracy w sklepie mięsnym (uzasadnienie: sprzedaż kaszanki, której spożywanie jest grzechem)
- pracy w wielu kioskach z gazetami (uzasadnienie: bo jest tam lottomat a gra w totolotka to hazard czyli grzech)

itd. itp.

do niedawna (co prawda ekstremalnie ale jednak) zdarzały się zastrzeżenia wobec pracy jako inkasent za prąd
uzasadnienie? przezabawne: trzeba robić odczyty i drukować rachunki także dla parafii katolickich a to jest "popieranie religii (ich zdaniem) fałszywej"

ale szczytem szczytów absurdu były swojego czasu (w poprzednim ustroju) zastrzeżenia wobec pracy jako listonosz (bo wśród innych listów roznosił wezwania do odbycia służby wojskowej, a służba wojskowa wg ŚJ jest grzechem przeciwko przykazaniu nie zabijaj).

w ten sposób patrząc (a tak powinien patrzeć prawowierny ŚJ) trudno znaleźć zawód który nie narusza jakiegoś przykazania.

tak więc (będąc świadkiem Jehowy) trudno jest zastosować poradę "zmień pracę".

Na marginesie:
loco1 napisał:
Per analogia - ekspedientka w sklepie monopolowym może bezkarnie odmówic podawania klientom alkoholu, bo religia jej tego zabrania?
nawet się Pan nie spodziewał, że prawie dokładnie przytoczył jeden z najczęstszych dylematów moralnych świadków Jehowy będących sprzedawcami - co prawda większe ich zastrzeżenia od alkoholu (który spożywał nawet Jezus) budzą papierosy, ale faktycznie ŚJ nie powinien sprzedać klientowi papierosów (bo palenie tytoniu także jest grzechem).

loco1 napisał:
Jakie przekonania - że nie można brać w rękę insygni wojskowych i łączyć ich z odzieżą? ;-)
chodzi o zakaz balwochwalstwa (chodzi o czczenie bogów innych niż starotestamentowy Jahwe).

Zapewne to Pana zdziwi ale oficjalne nauczanie religii świadków Jehowy stoi na stanowisku że wszelkie ceremonie wojskowe mają charakter balwochwalczy i wywodzą się ze starożytnego kultu bożków pogańskich. A zatem te insygnia mają służyć "obrażaniu jedynego prawdziwego Boga grzechem balwochwalstwa". Tu proszę sobie podstawić analogię do pierwszych chrześcijan którzy odmawiali spalenia szczypty kadzidła na cześć cezara i ma pan wyjaśnione dlaczego ŚJ uważają że to bardzo poważna sprawa.
 
Ostatnia edycja:
loco1 napisał:
... ekspedientka w sklepie monopolowym może bezkarnie odmówic podawania klientom alkoholu, bo religia jej tego zabrania? A ratownik wodny(lub medyczny) odmówić reanimacji usta-usta i ręcznego masażu serca, bo nie pozwala mu na to jego wiara?
Tymi przykładami popadasz właśnie w absurd.

Jak czytam wątek nieuchronnie zmierza do zamknięcia.
 
tak tak Panowie. A wiecie, że np. pierwsi chrześcijanie byli zabijani za odmowę służby wojskowej? :) Odmowa służby wojskowej była najprawdopodobniej głównym czynnikiem, który blokował uznanie chrześcijaństwa za religię dominującą w Imperium Romanum. Jakoś jednak udało się to przezwyciężyć, a Kościół wymyślił bajeczkę o tym, że chrześcijanin może zabić w wypadku samoobrony i tym samym zdjęto z chrześcijańskich żołnierzy (zabijających oczywiście w samoobronie!) kwestię wyrzutów sumienia. Jeśli już mówimy o wierze, to bardziej przekonuje mnie ŚJ odmawiający wykonania naszywki wojskowej od kapelana w jednostce frontowej. A wracając do tematu, to może jednak warto poszukać krawcowej, która wykona usługę z posta 1 bez wyrzutów sumienia, a nie nasyłać na krawcową ŚJ policję i sąd, co i tak skończyłoby się uznaniem, że miała prawo odmówić wykonania usługi.
 
LeszekS - to jest ta sama dyskusja, co nie tak dawno usilnie narzucałeś swoje argumenty w sprawie niewpuszczania na dyskoteki osób niepełnoletnich. Sprawa jest tak naprawdę dość prosta. Mamy dwa niezbywalne prawa - prawo do swobody prowadzenia działalności gospodarczej i prawa konsumenta. Granicę między nimi wyznacza art. 138 kw, który wyraźnie sankcjonuje odmowę świadczenia usługi, jeśli nie ma to uzasadnienia. W omawianym przypadku nie ma. Krawcowa przyjęła kurtkę mundurową od klienta, ponaszywała te naszywki, które jej się podobała, a innych nie naszyła zasłaniając się wiarą. Wiarą, która nie zabrania jej dotykania mundurów ani naszywania pagonów czy insygniów. Oczywiście wyroki sądu są niezbadane, ale ja nie dam sobie ręki obciąć, że w razie takiego procesu krawcowa zostałaby jednak ukarana z art. 138.
 
loco 1 a ja uważam przeciwnie od tego co Ty uważasz. LeszsekS zwrócił Ci uwagę na absurd, jak mi się wydaje, w tym, że podajesz przykład ekspedientki w sklepie monopolowym czy ratownika - uważasz za znak równości przykład, gdzie krawcowa odmawia wykonania czegoś, co jest jedną z tysięcy mozliwych czynności w danym zawodzie z przykładem, gdzie pracownik pracuje na stanowisku, w którym podawana przez Ciebie czynność jest czynnością typową? Byłoby tak, gdyby krawcowa z postu 1 pracowała jako zleceniobiorca dla Wojska Polskiego :) Teraz rozumiesz absurd?
 
gringo9 napisał:
LeszekS - to jest ta sama dyskusja, co nie tak dawno usilnie narzucałeś swoje argumenty w sprawie niewpuszczania na dyskoteki osób niepełnoletnich. ...
O czym piszesz:?: Masz jakieś omany:?:
Trollujesz czy usiłujesz mnie sprowokować:?:

gringo9 napisał:
... Granicę między nimi wyznacza art. 138 kw, który wyraźnie sankcjonuje odmowę świadczenia usługi, jeśli nie ma to uzasadnienia. ...
Przeczytaj go w całości i ze zrozumieniem.
 
Ostatnia edycja:
UśmiechniętyParagraf napisał:
uważasz za znak równości przykład, gdzie krawcowa odmawia wykonania czegoś, co jest jedną z tysięcy mozliwych czynności w danym zawodzie z przykładem, gdzie pracownik pracuje na stanowisku, w którym podawana przez Ciebie czynność jest czynnością typową?
Tak - przecież według Ciebie wolność sumienia jest nadrzędna, a ta przecież nie jest determinowana ilością wykonywanych czynności. Jeśli pracownik ma prawo do odmowy wykonania czynności sprzecznych z jego sumieniem, to ma to prawo zawsze, a nie tylko wtedy, gdy czynności jest niewiele.
 
Czyli loco1 nie rozumiesz jak absurdalne przykłady podałeś. Nie rozumiesz też, że pracownik w monopolowym ma na umowie o pracę wskazany zakres obowiązków. Nie rozumiesz, że krawcowa na własnej działalności może mieć swoje własne przekonania inne niż te, które Ty masz, a gdyby była nawet pracownicą, mogłaby poprosić przełożonego, by daną czynność wykonała inna krawcowa. Ale za to świetnie znasz brzmienie art 138 kw i umiesz zinterpretować jego treść na podstawie własnych przekonań i umiesz nadać tej interpretacji wymiar powszechności. Cóż, nie przekonamy się :)
 
UśmiechniętyParagraf napisał:
pracownik w monopolowym ma na umowie o pracę wskazany zakres obowiązków
Ale co z tego ma wynikać? Zapewne zakres obowiązków to obsługa klientów.
UśmiechniętyParagraf napisał:
krawcowa na własnej działalności może mieć swoje własne przekonania inne niż te, które Ty masz
Może mieć, jakie tylko chce. Co nie oznacza, że usprawiedliwiają one naruszenie prawa.
 
Powrót
Góra